Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje
button_zwin_rozwin

hip-hop.pl »

Swoją duszę oddałem muzyce - wywiad z ZDU

Swoją duszę oddałem muzyce - wywiad z ZDU

Autor: bj86

"Każdy ma jakiś konkretny wpływ na wszystko. Sądzę, że tak, mamy wystarczający bagaż potencjału i siły, żeby cokolwiek zmieniać. Na pierwszy strzał wystawiłbym środowisko muzyczne i jakość współczesnych nagrań.  Szczególnie mówię tu o warstwie lirycznej artystów. Wymagajmy od siebie coraz więcej. Stawiajmy sobie poprzeczkę coraz wyżej, a nie odwrotnie." Niedawno odbyła się premiera najnowszej płyty płyty ZDU (Z Dźwięków Urodzeni) pt. "Za Uśmiech" zbierając pozytywne recenzje. Niniejszym zapraszamy do lektury wywiadu z reprezentantami warszawskiej ekipy.

Jakub Be.: Często czujecie się bez duszy?
Triku:
Ogólnie to pół dnia chodzę "bez duszy", drugie pół "z duszą", hehe zacytuję wers z naszego kawałka: "Bez duszy to styl bycia, serce zaczyna bić" czyli swoją duszę oddałem muzyce. Ewentualnie, muzyka jest moją duszą, a kiedy jej słucham, kiedy ją tworzę to czuję że wtedy naprawdę żyję. 
Graf: Ja dodam tylko, że cyrograf mój został podpisany hehe.

Marta Es.: Na co dzień spotyka Was więcej dobrych czy złych rzeczy?
G.:
Raczej tych dziwnych. Wiele rzeczy zawdzięczam po prostu głupiemu przypadkowi. Odkąd pamiętam określaliśmy się jako ludzie którzy maja szczęście w nieszczęściu. Tak chyba już zostało. Z drugiej strony nic się nie wydarzy  bez jakiegokolwiek działania i pracy. Przykładowo wśród Jazzmanów panuje opinia i zasada, że najlepsza improwizacja to taka, która jest wcześniej przygotowana. Wracając do pytania, my muzykę tworzymy już siódmy rok i trudno by było wyliczyć wszystkie nieprzyjemne sytuacje, ale czy warto mówić o złych rzeczach?
T.: Proste że dobrych. Wszystko zależy od podejścia, rzeczy które wydają się złe, mogą prowadzić do pozytywnego rozwoju sytuacji. Oczywiście jeśli sami będziemy chcieli dostrzec ten pozytyw.

J.B.: Robicie sobie bilans dnia, tygodnia, miesiąca?
T.: Brzmi depresyjnie hehe a tak na serio to nie, pamiętników też nie prowadzę.
G.:
Kompletnie nie umiem robić takich rzeczy. Nie potrafię w ten sposób sięgać pamięcią i analizować. Wiem, że kobiety są w tym genialne. Mi zdarza się to rzadko zazwyczaj gdy dotyczy to jakiś ważnych wydarzeń. Natomiast niestety ponadprzeciętnie zastanawiam się nad tym co może być w przyszłości i uwierz Kubo, że jest moc.

Marta Es.: Macie wpływ na zmianę rzeczywistości? Co w pierwszej kolejności chcielibyście zmienić?
G.:
Rzeczywistość ma wiele wymiarów, zależy o jakim aspekcie mówimy. Każdy ma jakiś konkretny wpływ na wszystko. Sądzę, że tak, mamy wystarczający bagaż potencjału i siły, żeby cokolwiek zmieniać. Na pierwszy strzał wystawiłbym środowisko muzyczne i jakość współczesnych nagrań.  Szczególnie mówię tu o warstwie lirycznej artystów. Wymagajmy od siebie coraz więcej. Stawiajmy sobie poprzeczkę coraz wyżej, a nie odwrotnie.
T.: Oczywiście chociażby przez nasze brzmienie. Projekt K.A.C, ZDU i jest moc! Pierwszy strzał dla osób które promują słabą muzykę. Nie rozumiem dlaczego "artyści" którzy nie mają żadnych umiejętności, żyją z muzyki i to żyją w przekonaniu że mają talent.

J.B.: Dbacie o swój rozwój duchowy czy tylko intelektualny?
T.: Staram się jak mogę, ostatnio prowadziłem ciekawe rozmowy z księdzem Andrzejem, mega człowiek. G.: Podobno Bóg stworzył nas na swój obraz i podobieństwo. To mogłoby się nawet zgadzać bo kojarzy mi się On z bardzo zajętym człowiekiem, który rzadko odbiera telefon. Mamy raczej trudne relacje. Jednak wciąż prawdopodobne jest to że kiedyś oddzwoni.

M. Es: Wchodząc do studia mieliście cały materiał na najnowszą płytę?
G.:
Za Uśmiech" powstawała od kompletnego zera. Na początku to Afisz nagrywał pierwsze ścieżki i stopniowo włączał nas w ten projekt aż w końcu powstał cały album. Jestem zwolennikiem dłuższych prac nad materiałem, a tutaj wszystko potoczyło się bardzo szybko i mimo zawrotnego tempa całość jest na tyle spójna i interesująca, że niewiele bym w niej zmienił.
T.: Nie mieliśmy totalnie nic. Wszystko stopniowo nabierało tempa. Głównym motorem napędowym jej powstawania był Afisz oraz ja, Grafi Graf dołączył do nas gdy nagraliśmy już 3 kawałki. Początkowo miało być ich 5-6, ale tak sprawnie to szło że wyszło 10. Płyta nagrana została w około dwa miesiące. Były pomysły, były emocje i jest płyta z której jesteśmy mega zadowoleni.

J.B.: Waszym zdaniem premiera i pozytywne recenzje filmu Jesteś Bogiem wpłyną na postrzeganie kultury hip-hopu?
G.:
Rzeczywiście film zgarnął pozytywne opinie. Ja niestety nie miałem jeszcze okazji pójść do kina. Na pewno spore grono osób zwróci uwagę na tę kulturę i może nawet (czego bardzo bym wszystkim życzył) zacznie się nią interesować. Nie popadajmy jednak w szaleństwo, jeden film nie zrobi rewolucji.
T.: Jestem fanem dobrego kina ale muszę przyznać że jeszcze tego filmu nie oglądałem. Może to i dobrze, choć wielu moich znajomych mówiło że bardzo dobry film, ale raczej nie wpłynie on na postrzeganie kulury hip-hop. M.

Es: Podobał Wam się ten film? Przez lata zmieniła się rzeczywistość raperów?
T: Teraz raperzy są bardziej wylansowani zią.
J.B.: Podkreślacie, że Wasze tekstylia są wykonywane z wysokiej jakości bawełny, moje pytanie brzmi czy posiadacie klientów? Polacy zwracają uwagę na jakość? G.: Właśnie na tym polega różnica, że my klientów nie chcemy posiadać, a zdobywać. Zrobimy to tylko i wyłącznie jakością. Myślę, że często zapominamy o jakości i bierzemy towar dlatego bo znamy markę. Dotyczy to zarówno ciuchów jak i muzyki. Esencją tego co robimy jest przekraczanie takich barier.
T.: Nasza muzyka jest wysokiej jakości, to ciuchy też muszą być. Każdy zwraca uwagę na jakość. Zresztą była i do tej pory istnieje firma w których ciuchach chodziła swego czasu co druga osoba interesująca się kulturą hip-hop. Świetna promocja, fajne projekty ale niestety ich koszulki się kurczyły, i teraz z firmy która mogła mieć (a nawet miała) monopol zrobiła się zwykła firma która produkuje kurczącą się odzież.

M. Es: Tekstylia są uzupełnieniem Waszych płyt czy jest to forma identyfikacji?
G.:
Muzyka powinna bronić się sama. Nasza nie potrzebuje uzupełnień. Powstał ciekawy projekt stworzony przez Łukasza Senatora, który chcieliśmy pokazać ludziom. Nigdy nie robiliśmy własnych ubrań to dla nas wyzwanie, ale też duża przyjemność.

J.B.: Dlaczego zwłaszcza raperzy chcą mieć własne ciuchy?
G: Nie wiem czy zwłaszcza oni. Sporo osób szuka jakiś form generowania własnego stylu, lub zarabiania pieniędzy, nie tylko raperzy. Rzeczywiście dużo w ostatnich latach się tego namnożyło. W tej chwili  mocno odcinam się od takiego modelu. Niedługo nie będziemy już pamiętać kto kim jest. Czy ten człowiek rapuje, tańczy, śpiewa czy też ma manufakturę odzieżową ogarniętą odorem tanich perfum ze swoim nazwiskiem.



Informacje o artykule
Data dodania:2012-10-26
Dział / Kategoria: kultura hip-hop / wywiad
Średnia ocena:nieoceniany
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
bj86, 33 lata
mężczyzna, 3miasto

Ostatnie artykuły tego autora:
Proces twórczy jest kwintesencją Hip-Hopu - wywiad z Proceente
Trzeba wpuścić trochę świeżego powietrza na scenę - wywiad z Paresłów
"Niedopowiedzenia" wywiad z Czarnym
To co nieznane ma być napędem do tworzenia - wywiad z projektem K.A.C.

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
LUZACKI.
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
02:11:42, 29-10-12
NO FAJNIE FAJNIE NIE CZYTALEM BO JAKI TO MA SENS KTO TO WOGOLE JEST? JAKIES GOWNO BO KTO NORMALNY DALB SE TAKA CHUJOWA NAZWE NO KURWA

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 5 + 2 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-3-236-74-69.compute-1.amazonaws.com (3.236.74.69). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.