Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje
button_zwin_rozwin

hip-hop.pl »

To co nieznane ma być napędem do tworzenia - wywiad z projektem K.A.C.

To co nieznane ma być napędem do tworzenia - wywiad z projektem K.A.C.

Autor: bj86

"Rap na żywo to rzadkość, ale też nie tak rzadka jak jeszcze choćby wtedy, gdy my zaczynaliśmy to robić ponad 2 lata temu w ówczesnym połączeniu zespołu Homeless Rockers z Grafem i Trikiem we wspólnym kawałku Put Your Hands Rock. Dzisiaj przecież możemy też posłuchać w wydaniu instrumentalnym choćby DonGuralesko, a i tendencja do robienia imprez hip-hopowych z live band'ami zdecydowanie wzrasta." Zapraszamy do lektury wywiadu z projektem K.A.C.

Jakub Be.: Konstruktywna Alternatywa Czasu została wymyślona przez kogo i nawiązuje do czego?
Graf:
Sam zespół wyklarował się na przestrzeni roku. Najpierw graliśmy poszczególne koncerty z rockowym bandem HomeLess Rockers z którego pochodzi nasz czołowy gitarzysta - Barszczu. Później zaczęła powstawać wspólna muzyka. HomLess Rockers z biegiem miesięcy się rozpadło. W dużym skrócie sądzę, że my potrzebowaliśmy ich a oni nas. Tak zawiązał się Projekt KAC. Co do samej nazwy, z tego co pamiętam każdy miał dać jakąś swoją propozycję i ostatecznie wybraliśmy propozycję Trika.
Barszczu: Hmm, nad nazwą dla zespołu myśleliśmy z dobry tydzień, panowała niezła burza mózgów i ciągle coś nam nie pasowało, ale to, zdaje się, akurat całkiem normalne. Koniec końców stanęło na Projekt K.A.C, która padła z ust Trika, a czy coś oznacza? Rozwinięcie powstało chyba głównie po to, żeby nie trzeba było nas kojarzyć tylko z wadliwym funkcjonowaniem organizmu po dobrej imprezie.

W Polsce granie na żywych instrumentach w odniesieniu do hip-hopu jest wciąż rzadko praktykowane dlaczego?
B: No fakt, rap na żywo to rzadkość, ale też nie tak rzadka jak jeszcze choćby wtedy, gdy my zaczynaliśmy to robić ponad 2 lata temu w ówczesnym połączeniu zespołu Homeless Rockers z Grafem i Trikiem we wspólnym kawałku Put Your Hands Rock. Dzisiaj przecież możemy też posłuchać w wydaniu instrumentalnym choćby DonGuralesko, a i tendencja do robienia imprez hip hopowych z live band'ami zdecydowanie wzrasta. Nie wspominając zresztą o Ostrym, wciąż niedoścignionym w tym temacie. Krótko mówiąc, jest nas coraz więcej.
G: W Polsce wciąż boimy się wszystkiego co inne. Ja od zawsze wiedziałem, że musimy działać odwrotnie, czyli to co jeszcze nieznane ma być napędem do tworzenia. Wchodząc do tego zespołu każdy miał przeczucie łamania pewnych schematów. Każdy wniósł jakiś swój pierwiastek do tej mikstury i tego typu różnorodność trzeba serwować ludziom.

Po sukcesie Mama Selity marzy wam się podobny sukces?
G: Marzy nam się większy. Jak już marzyć to na całego.
B: Pewnie, każdy z nas chce odnosić sukcesy, myślę, że nie tylko w muzyce. Mama Selita odniosła swój sukces, zresztą jak najbardziej zasłużony, bo akurat należę do grona osób, które lubiły ich zanim jeszcze wylądowali w MBTM. Nasz, mam nadzieję, czeka na nas już gdzieś niedaleko, równie niecierpliwie jak my na niego.

Jak wyglądają wasze 6 osobowe próby?
G: Bardzo różnie bo czasem gramy z innym zestawem muzyków. Graliśmy po różnych salach, obecnie można nas znaleźć w Hear studio na Woli. Próby przebiegają w twórczy sposób bo to zwykle na nich tworzymy aranżacje kolejnych utworów. Barszczu a ty co myślisz?
B: Oj, próby... Próby są czasami naprawdę chaotyczne i pozbawione planu. Zawsze oczywiście dłuższy czas poświęcamy dopracowywaniu materiału, który już jest. Potem, prędzej czy później, zabieramy się za robienie czegoś nowego i wtedy zaczynają się schody. Zazwyczaj faktycznie nie wiemy za co zabrać się najpierw - czy za sekcję, czy za nowy iff a może za przerwę na papierosa. Często po chwili po prostu stajemy wszyscy w kółku i patrzymy na siebie przez chwilę bez słowa bo nie wiemy co mamy zrobić. Generalnie najfajniej jest, gdy zagramy coś przypadkiem, bez zastanowienia. Wtedy wychodzą najlepsze rzeczy.

Jak łagodzić sytuacje konfliktowe?
G: Każdy spór najlepiej łagodzić alkoholem. Nie ma sensu szukać innych sposobów skoro ta praktyka jest znana i skutkuje. Polecam każdemu.
B: To dobre pytanie. Sam chciałbym znać na nie odpowiedź. Nie wiem czy jest jakaś konkretna recepta na konflikt, ale jakoś póki co dajemy sobie radę. Według mnie, czy to w zespole, czy w życiu, najważniejsze to szanować się nawzajem, słuchać, i być odpowiedzialnym. A przede wszystkim grać.

Jak taka grupa znajduje wspólny mianownik?

G: Muzyka jest podstawą. Oczywiście znamy się i lubimy, więc przyjaźń też jest wspólnym mianownikiem. W pracy natomiast trzeba oprzeć się na fundamencie o którym wspomniałem.
B: Wspólny mianownik odnajdujemy we wspólnym celu, we wspólnej zajawce, przecież to proste. Ja osobiście bardzo się cieszę, że tak nam się wszystko ułożyło. Idziemy sobie swoim tempem, wszystko dzieje się po sobie, sukcesywnie, w dobrą stronę. Mamy tą fajną opcję w zespole, że uzupełniamy się nawzajem, każdy z nas wnosi coś od siebie i zyskujemy dzięki temu pluralizm muzyczny, oryginalność.

Jak w ogóle zgrać się logistycznie na próby?
B: Próby po prostu trzeba robić, to podstawa działania każdego zespołu. W sumie próbowałem do nich podchodzić już na różne sposoby, ale to chyba właśnie tak jest, że zamiast zastanawiać się i kombinować, trzeba zwyczajnie brać swój instrument, mikrofon i grać. Koniec końców, muzyka jest sztuką, a na powstawanie sztuki nie ma żadnej recepty. Przynajmniej ja tak to widzę.
G: Ja podróżuję autobusem.

Z tego co pamiętam jedynie Molesta i Pezet wydali krążki które miały ciekawe gitarowe aranże kawałków hip-hopowych, jest wprawdzie lepiej ale wciąż branża hip-hopowa nie chce aż tak eksperymentować z czego to wynika?
G: Rzeczywiście "aranżacje" tak. My tworzymy muzykę na żywo od samych podstaw. To trochę co innego. Żeby zagrać koncert musimy wcześniej dużo więcej się do niego przygotowywać niż wykonawcy którzy grają z płyty. Dużo więcej pracy, ale brzmienie i efekt na koncertach czy w studiu nam to w pełni wynagradza. Natomiast same eksperymenty w środowisku muzyki rozrywkowej rzeczywiście nie są zbyt często praktykowane. Nic się nie zmieniło, wciąż boimy się tego co odmienne.
B: Branża, nie tylko hip-hopowa, jest zwyczajnie zamknięta. To tak niestety trochę jest, że mało spotykane tematy, do tego o tak ciężkim kalibrze jak nasz, spotykają się z tak samo ciężkim przyjęciem. Tym bardziej, że z założenia mieliśmy grać muzykę stricte rockową i do niej rapować. To akurat nie do końca się udało, bo dzisiaj już łączymy te gatunki jak pojebani, gramy wszystko co przyniosą nam palce. Zanim powstał jeszcze Projekt K.A.C, Graf i Triku zagrali z nami PYHR na bodaj dwóch koncertach. Ciekawostką jest, że w każdym środowisku mamy mniej więcej tylu zwolenników, co tych na "nie", jednak chyba właśnie to hip hopowe przyjmuje nas do tej pory najcieplej.

Czy można liczyć na jakieś deklaracje kiedy wyjdzie wasz krążek?
G: Mam nadzieję, że realnym terminem jest wiosna 2013. Powiem więcej, liczę na to!
B: Średnio, na razie wiadomo jedynie, że bardzo chcielibyśmy go wypuścić. Ostatnio pojawiły się wreszcie jakieś pierwsze wyszeptane propozycje z tym związane, więc kto wie, może już niedługo.

Kto jest dla was inspiracją?
B: Oj, to pytanie trzeba by zadać każdemu z nas oddzielnie. Mnie np. inspiruje zbyt wiele rzeczy i ludzi, żebym mógł ich teraz wymienić.
G: Dla mnie nikt. Kibicuję wielu wykonawcom i śledzę ich działania. Taki model póki co mi odpowiada. Jakiekolwiek inspirowanie się kimś to pozostawianie cząstki innego artysty w twojej twórczości. Odradzam.



Informacje o artykule
Data dodania:2012-11-05
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / wywiad
Średnia ocena:nieoceniany
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
bj86, 33 lata
mężczyzna, 3miasto

Ostatnie artykuły tego autora:
Proces twórczy jest kwintesencją Hip-Hopu - wywiad z Proceente
Trzeba wpuścić trochę świeżego powietrza na scenę - wywiad z Paresłów
"Niedopowiedzenia" wywiad z Czarnym
Swoją duszę oddałem muzyce - wywiad z ZDU

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
anonim
Autor: Bierut   Link do posta
21:42:15, 06-11-12
http://www.lastfm.pl/music/KxAxCx   

KxAxCx / KAC, założony w Paczkowie w 2009 roku zespół thrash punk.

anonim
Autor: Barszczuu   Link do posta
00:05:13, 12-11-12
bardzo nam miło w takim razie, my jesteśmy Projekt K.A.C, i to jest nazwa naszego zespołu. Pozdrawiam ;)

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 4 + 1 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-3-236-74-69.compute-1.amazonaws.com (3.236.74.69). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.