Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Hip-Hop to duża część mojego DNA - wywiad z Noonem

Hip-Hop to duża część mojego DNA - wywiad z Noonem

Autor: se3a

Dowiedz się więcej o: Noon, 2cztery7, Grammatik, Eldo, Ten Typ Mes, Pezet.
Słuchałem Hip-Hopu i wiedziałem, że nie pochodzę z tego świata, dlatego też nigdy nie udawałem, że jestem hip-hopowcem na śmierć i życie.

"Polski rap zaczął mi konkretnie zwisać/ w czasach, kiedy jeszcze rozumiałem Fisza" zarapował lata temu Noon na bicie Numera Raza. Na szczęście ten wers, jak i koncepcja całego kawałka, były z przymrużeniem oka. Po płytach z Pezetem i Grammatkiem Noon aktywny jest nadal na Hip-Hop scenie. Obecnie trochę jakby na drugim planie, ale to właśnie on odpowiedzialny jest za szlif wielu znakomitych płyty wydanych w ciągu ostatnich lat.

Mikołaj Bugajak to producent muzyczny, inżynier dźwięku, instrumentalista, teraz oficjalnie także kompozytor muzyki filmowej. To właśnie jego ścieżka dźwiękowa do filmu "Karuzela" w reżyserii Roberta Wichrowskiego, była pretekstem do rozmowy, w której poza wspomnianym filmem, przyjrzeliśmy się także temu, co dzieje się obecnie na hip-hopowej scenie. Zapraszam do lektury.

"Światła Miasta" i nasz portal swoją premierę miały w tym samym roku, a upłynęło od tamtego czasu już 14 lat. Cieszę się, że mimo iż sam mówisz, że Twoja kariera w Hip-Hopie dobiegła końca, a od "Strange sounds and inconceivable deeds" minęło już trochę czasu, nadal mamy okazję do spotkania...
Noon: Nie przypominam sobie, aż tak kategorycznego stwierdzenia. W Hip-Hope na pewno kariery nigdy nie planowałem. To był bardzo spontaniczny i intensywny okres w moim życiu i najlepiej ujął to Pezet w wersie "rap nas porwał". Od prawie 10 lat zajmuję się innymi rzeczami, natomiast Hip-Hop i jego estetyka to duża część mojego DNA w zakresie muzyki.

Na początku cofniemy się trochę w czasie. Wspominałem ostatnio rok 2000 i moment jak ukazała się druga płyta szczecińskiego eSeNUZet. Pamiętam jak inne było to, że bity na krążek przygotowało sześciu czy siedmiu różnych producentów. W tamtym okresie muzyką na albumach zajmowała się jedna, dwie osoby, a taka sytuacja, o której wspomniałem automatycznie generowała w recenzjach pytanie: czy płyta będzie spójna? Sam kiedyś powiedziałeś, że zespół musi mieć swojego producenta, bo tylko wtedy można wydobyć prawdziwe brzmienie grupy. Nadal tak uważasz?
Noon: Widzę tu trzy kwestie. Kiedy ja zaczynałem, nie było tak dużo ludzi zajmujących się tworzeniem muzyki. Software muzyczny raczkował, a posiadanie np. samplera było poza zasięgiem większości, również moim. Była to po części geneza mojej współpracy z Grammatkiem. Połączyło nas na początku to, że miałem własny mikrofon w domu. Druga sprawa to, że Hip-Hop od wielu lat jest rynkiem raperów. Oni skupiają uwagę i są popularni, mogą kupować bity, bądź brać je za darmo, jak ma to często miejsce. Dlatego płyty są najczęściej składankami. Przechodzimy w tym miejscu do trzeciego punktu, czyli braku producenta wykonawczego w projektach hip-hopowych. Osoby która odpowiada za kontrolę jakości projektu. Biorąc pierwszą lepszą płytę z brzegu można w ciemno wywalić połowę kawałków, ponownie nagrać część wokali, dopracować ścieżki dopowiedzeń, zmiksować poprawnie materiał. Jednak rynek tego nie wymaga, nie ma presji, jest olbrzymie zapotrzebowanie na Hip-Hop. Trudno mi ocenić, które płyty rapowe z ostatnich 10 lat będą "kultowe", dla mnie wydawnictwa zlewają się w branżowy strumień lepszych lub gorszych produkcji.

Dziś wszystko wygląda inaczej. Bitmakerów mamy na pęczki i można brać skąd się chce. Czy gdy robiłeś "Ep" z Grammatikiem wyobrażałeś sobie, że Hip-Hop tak się zmieni?
Noon: Kompletnie sobie niczego nie wyobrażałem. Konfrontowałem się w tamtych czasach z fenomenem Hip-Hopu i jego brzmieniem, mając zupełnie inne "wykształcenie" muzyczne. Słuchałem Hip-Hopu i wiedziałem, że nie pochodzę z tego świata, dlatego też nigdy nie udawałem, że jestem hip-hopowcem na śmierć i życie. Stworzyłem bity, które były wynikową fascynacji tym brzmieniem i moich pomysłów. Na pewno nie przewidziałem, że to będzie tak działać na tak wielu ludzi przez tak długi czas.

W wielu ludziach drzemie wewnętrzna potrzeba śpiewania, grania, muzykowania. Nie każdy jednak potrafi śpiewać i dlatego niektórzy rapują. To oczywiście żart, ale mam czasem wrażenie, że podobnie jest z producentami hip-hopowymi. Sample, komputery, MPC, pluginy... to wszystko zastępuje (nie wyklucza) umiejętność gry na instrumentach. Co o tym myślisz?
Noon: Sampler to instrument, komputer również. Za 50 lat będą to prawdopodobnie instrumenty "klasyczne". Mam wielu znajomych muzyków lub ludzi zajmujących się różnymi dziedzinami sztuki i zauważyłem jedno. Hip-Hop ich fascynuje. Estetyka, bezpośredni sposób wypowiedzi działa na nich bardzo mocno. Wystarczą 2-3 piwa na imprezie i muzyk z filharmonii zacznie puszczać Pezeta na YouTubie. Po drugie stworzyć muzykę na samplerze umie bardzo niewiele osób na świecie. Stworzyć bit na pewno sporo, ale wyrazić się muzycznie - na palcach jednej ręki można policzyć tych ludzi. To dla mnie fenomen. Równie fascynujące jest słuchanie raperów w obecności ludzi z innego świata muzycznego, którzy zwracają uwagę na zupełnie inne aspekty wokalu. Faktycznie jest tak, że przy takiej optyce niektórzy mają melodię w wokalu, a reszta brzmi jak dukający dresiarze.

Idąc dalej tym tokiem myślenia, Hip-Hop daje możliwość uzewnętrznienia muzycznej wrażliwości każdemu, to dobrze, ale patrząc na płyty jakie wychodzą, jesteśmy zbyt pobłażliwi. Nikt tego nie kontroluje, nie ocenia, nie ma wzorców. Hip-Hop to Internet. Każdy ma swoich fanów i każdy ma w d**ie hejterów. Czy tak ma wyglądać niezależność, która definiuje Hip-Hop?
Noon: Nie trzymam aż tak ręki na pulsie, ale mam wrażenie, że są płyty i wykonawcy, którzy nie mają hejterów. A jest tak, bo są uczciwi muzycznie. Hip-Hop jest najpopularniejszym gatunkiem muzycznym w Polsce. Za tym idzie wszystko o czym mówisz, to właściwie przemysł.

Chciałbym zapytać jeszcze o jedną rzecz. Jesteś legendą sceny hip-hopowej. Bez wazeliny - dwa pierwsze Grammatiki, "Muzyki" nagrane z Pezetem oraz "Bleak Output" stoją u mnie na półce w szczególnym miejscu - u mnie, kogoś kto siedzi w tym od 1994 roku. Zastanawiałeś się kiedyś jak odbiera Cię współczesne pokolenie fanów Hip-Hopu? Myślisz, że tzw. gimby wiedzą kim jesteś? Z wielkim szacunkiem np. do Volta, ale SoDrumatic, Matheo czy Sir Mich zjadają 600V  na śniadanie jeśli chodzi o popularność...
Noon: Moje stare płyty sprzedają się cały czas i to na stałym poziomie. Zakładam, że kupują je młodzi ludzie, którzy poznali moje produkcje. Nie wiem czy można porównywać DJa Volta, który idzie autorską ścieżką do młodego pokolenia producentów. Natomiast to pytanie miałoby sens, gdybym np. starał się intensywnie podtrzymać swoją bytność w świecie Hip-Hopu i w nim konkurować. Tak nie jest. Osobiście czekam na "emancypacje" producentów.

Lubię muzykę, którą w filmie słychać, która jest partnerem obrazu i historii.

Za chwilę premiera nowego Kodexu. Przymiotnik jaki od jakiegoś czasu jest dodawany do nazwy WhiteHouse to "legendarny". Tymczasem "IV" nie odniosła takiego sukcesu jakby można było się spodziewać. Młodzi słuchacze, których jest zapewne większość, wolała w 2012 roku sięgnąć po "Równonoc". Jak myślisz dlaczego? Czy "legendarny" to antonim "świeżości", "nowoczesności"?
Noon: Choć szczątkowo znam "Równonoc", to mam wrażenie, że to dokonanie artystyczne bardziej z rejonów Piotra Rubika niż DJa Premiera. Natomiast co do Kodexów, również nie śledzę. Wydawanie piątej części udało się chyba tylko w przypadku Jamesa Bonda. Jak wspominałem, raperzy dbają o swoje interesy, a nie interesy producentów. To nie są czasy kiedy bycie na składance DJa Volta oznaczało "być albo nie być" na scenie. Natomiast formuła Kodexu, jako wszechstronnej składanki sceny z całej Polski, jest bardzo fajna, może zwyczajnie czasy się zmieniły. Szczerze mówiąc nie wiem, czytałem tylko utyskiwania facebookowe na różny poziom zwrotek.

Porozmawiajmy teraz o Twoim najnowszym projekcie. Jesteś autorem muzyki do filmu "Karuzela". Jak doszło do tej współpracy. Jak długo trwały prace nad kompozycjami, co Ci sprawiło największy problem, co największą przyjemność?

Noon: Robert (reżyser) jest stałym bywalcem giełd płytowych. Od lat interesuje się i kupuje płyty z nową polską muzyką. Jakiś czas temu spotkał się ze mną, opowiedział o "Karuzeli" i o tym, że chce oprzeć ścieżkę dźwiękową na podstawie mojej EP "Dziwne dźwięki i niepojęte czyny". Tak też się stało. Same kompozycje przeszły "lifting" brzmieniowy i aranżacyjny. Dodałem też nowe kompozycje w klimacie EPki oraz uzupełniłem cały soundtrack o utwory z katalogu mojej wytwórni Nowe Nagrania, również dostosowując te utwory do filmu. To była najfajniejsza część pracy. Miałem cały film i szukałem muzyki, która będzie do niego pasować.

Zajrzyjmy na chwilę do "kuchni". Powiedz, bo zapewne niewielu czytelników wie, jak powstaje muzyka do filmu? Oglądasz dzieło i na podstawie tego komponujesz, czy tworzysz muzykę na podstawie scenariusza? A może jeszcze inaczej?
Noon: Tutaj całą sprawę zainicjował Robert. Poza samym pomysłem na naszym drugim spotkaniu pokazał mi wstępną wersję filmu z podłożonymi moim utworami. Moje pierwsze wrażenie było takie, że niezwykle uszlachetniały sceny. Od razu chciałem zobaczyć i usłyszeć to w kinie. Tak więc oś ścieżki dźwiękowej oraz pomysł wyszedł od Roberta. Do mnie należało to obudować i złożyć w całość. Myślę, że to mimo wszystko rzadka sytuacja w przemyśle filmowym.

Najważniejszą osobą na planie jest oczywiście reżyser. Jak wpływ na kompozycje w przypadku "Karuzeli" miał Robert Wichrowski?
Noon: Robert miał oczywiście swoje pomysły dotyczące wykorzystania poszczególnych utworów. Dodał również kompozycje, które nie wyszły ode mnie. Natomiast przeważająca część muzyki wyszła spod mojej ręki. Nowością był dla mnie też świat miksu 5.1, którym zajęło się studio Dream Sound. W 100% odpowiadam tylko za wersje stereo.

Czy muzyka z "Karuzeli" zostanie wydana na płycie jako soundtrack?
Noon: Jest taka możliwość, wszystko zależy od sukcesu filmu.

Pracowałeś przy muzyce do filmów "Kto zna człowieka ukrytego w ścianie?" i "Świadomy przekaz. Telewizja czarna i biała". Jak tamte doświadczenia wpłynęły na pracę nad muzyką do "Karuzeli". Skoro postanowiłeś zmierzyć się z tym po raz kolejny, zakładam że muzyka filmowa jest czymś, co wzbudza Twoje zainteresowanie...
Noon: Stworzyłem kilka ścieżek do filmów dokumentalnych, telewizyjnych. "Karuzela" to fabuła, która trafi do kin. To olbrzymia różnica. Zajmuję się głównie tworzeniem muzyki instrumentalnej czyli muzyki, której miejsce jak najbardziej może być w filmie. Miałem sporo propozycji wykorzystania poszczególnych utworów w filmie, natomiast nikt się do mnie nie zgłosił z propozycją stworzenia muzyki do filmu. Do teatru tak. Jak widać, nie jest to chyba moje naturalne środowisko, a jest też tak dlatego, że ciężko mi się odnaleźć w roli podwykonawcy. Przy swojej muzyce mam nadzór i ostatnie słowo w każdej dziedzinie, w filmie tak nie jest. Film jest dziełem reżysera, nie kompozytora.

Z drugiej strony zabierałeś się za te tematy w 2001, 2008 i 2014, czyli dość rzadko. Czy "Karuzela" to "tylko" kolejna muzyczna zdobycz na Twoim koncie, czy to jest coś czym chciałbyś się zająć w przyszłości częściej? Jesteś otwarty na tego typu propozycje?
Noon: Nie widzę się w tym przemyśle jak zawodowy kompozytor muzyki filmowej. Dla wielu ludzi film to zapewne coś co się ściągą z torrenta, ogląda i krytykuje bądź nie. Natomiast film to niezywkle ciężki kawałek chleba, suma pracy niezliczonej ilości utalentowanych ludzi, fachowców - operatorów, kompozytorów, scenarzystów, kolorystów, reżysreów, wózkarzy, oświetlaczy, aktorów... Okazjonalnie chętnie wezmę w tym udział, natomiast zrobienie filmu to niezwykle ciężka praca, zrobienie dobrego filmu to gigantyczny wysiłek, a zrobienie bardzo dobrego filmu to czarna magia.

Muzyka w filmie jest często jedynie tłem, którego skupieni na fabule często nie dostrzegamy. Dopiero w momencie gdy zapadnie totalna cisza, dociera do nas, że czegoś brakuje. Muzyka była obecna, ba była wręcz elementarna częścią filmów niemych. Występuje w filmach dokumentalnych, bajkach czy reportażach. Wyobrażasz sobie film bez muzyki. Tylko dialogi i dźwięki otoczenia?
Noon: Taka muzyka mnie zupełnie nie interesuje. Ja lubię muzykę, którą w filmie słychać, która jest partnerem obrazu i historii. Wystarczy zobaczyć np. "Wielkie piękno", żeby zobaczyć jak muzyka powinna budować sceny i funkcjonować w filmie. Jeśli muzyki w filmie nie "słychać", to przeważnie nie jest to film warty zapamiętania.

Na ścieżce dźwiękowej do filmu "The Amazing Spider-Man 2". Pojawiła się kolaboracja Pharrella Williamsa, Kendricka Lamara i legendy współczesnej muzyki filmowej - Hans Zimmer. Patrząc na te nazwiska i ich popularność, na fakt że Pharrell był w tym roku nominowany do Oscara za piosenkę "Happy", można by zadać pytanie dla kogo to większy zaszczyt, który z panów więcej zyskał...
Noon: Biorąc pod uwagę, że nie cierpię Pharella, szanuję Zimmera i doceniam Lamara, obstawiam, że to biznesowy mezalians, którego mój komentarz nie naświetli w żadnym stopniu. Zimmer to fachowiec, choć chałturnik. Przede wszystkim fachowiec. Z resztą nie wiem, może lepiej, żebym tego najpierw posłuchał :)

"Karuzela" to dla mnie możliwość sprawdzenia swojej muzyki w warunkach kinowych, nowe doświadczenie, fajna okazja na zrobienie czegoś nowego.

Polscy raperzy i producenci coraz częściej uczestniczą muzycznie w filmach. O.S.T.R (Galerianki), Rahim (Senność), czy ostatnio Gural (Hardkor disko), a było tego więcej. Czy to dlatego, że po pierwsze Hip-Hop stał się atrakcyjny i jest głosem młodego pokolenia, i po drugie umiejętności polskich producentów hip-hopowych zostały wreszcie docenione?
Noon: Przede wszystkim dlatego, że filmy zaczynają tworzyć ludzie, którzy wychowali się na Hip-Hopie i jest to ich estetyka. Tego będzie znacznie więcej. Trudno spodziewać się wolty artystycznej po Zanussim, że skorzysta z muzyki Molesty w swoim filmie, ale po Skoniecznym, który robi klipy Gurala, trudno się spodziewać czegoś innego. To naturalna kolej rzeczy.

Czy odmówiłbyś skomponowania muzyki do filmu, gdyby np. nie podobała Ci się fabuła, uważałbyś, że ma kiepską obsadę, że Tobie osobiście nie będzie się podobał?
Noon: Nie jestem zawodowym kompozytorem muzyki filmowej, nie mam takich dylematów. "Karuzela" to dla mnie możliwość sprawdzenia swojej muzyki w warunkach kinowych, nowe doświadczenie, fajna okazja na zrobienie czegoś nowego. Zobaczyłem jak moja muzyka pomaga fabule i obrazowi. Nowe życie dla "Dziwnych dźwięków...".

Jak już tak rozmawiamy o filmach, powiedz proszę co oglądasz najczęściej? Jaki jest Twój ulubiony film?
Noon: Oglądam mnóstwo filmów. To jest dla mnie najbardziej fascynująca i wymagająca dziedzina sztuki. Myślę, że mam około 100 tzw. ulubionych filmów. Wszystko kolekcjonuje na Blu Rayu i oglądam wiele razy. Mogę tego samego wieczora odpalić sobie coś Ridleya Scotta, Triera czy coś Bareji.

A kompozytor? Którego cenisz najbardziej, z jakiego filmu muzykę słuchasz najczęściej?
Noon: Jest to ostatnio jedyna muzyka której słucham, głównie dlatego, że prawie zawsze jest dobrze nagrana. Kino nie ma wymogu głośnych, napompowanych nagrań. To mi bardzo pasuje. Lubię poszczególne ścieżki (OST) Cliffa Martineza, Abela Korzeniowskiego, Nicka Cave'a. Lubię Arvo Parta.

Beatmaker, producent, kompozytor - te słowa używane są często jako synonimy. Tymczasem osoby tytułujące się nimi, odpowiadają za różne obszary, pełnią różne funkcje. Jak Ty byś siebie określił? 
Noon: Szczerze nie mam już pojęcia. Zajmowałem się i zajmuję tyloma rzeczami. Skupiam się na tworzeniu nowych rzeczy, niezależnie czy będzie to muzyka, brzmienie czy obraz natomiast najbliższe jest mi to co robię jako NOON.

Na koniec powiedź proszę nad czym obecnie pracujesz? Jakiej muzyki od Noona AD 2014 możemy się spodziewać? Jakie płyty "dopieszczasz", jakie wyjdą niebawem z Twojego studia?
Noon: Studyjnie wygaszam swoją działalność. Skupiam się na produkcji. W realizacji są dwa projekty, które powinny ukazać się w tym roku.

Dziękuję za rozmowę.

Dowiedz się więcej o: Noon, 2cztery7, Grammatik, Eldo, Ten Typ Mes, Pezet.


Informacje o artykule
Data dodania:2014-05-16
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / wywiad
Średnia ocena:10.00 (6)
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
se3a, 37 lat

Ostatnie artykuły tego autora:
Shadowplay - Polską Rap Płytą 2015 - wywiad z Kartkym
Pawbeats Orchestra - wywiad przedpremierowy
Widnokrąg - Polskim Rap Singlem 2014 - wywiad z Pawbeatsem
Loco Tranquilo - Polską Rap Płytą 2014 - wywiad z Vixenem
Labirynt Babel - muzyczna, emocjonalna i intelektualna podróż - wywiad z B.O.K

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
anonim
Autor: stiwenkingg   Link do posta
15:39:40, 15-05-14
za swiatla miasta, muzyke powazna i bleak output dozywotnie propsy

szuster
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
08:30:20, 16-05-14
"Równonoc" to dokonanie artystyczne bardziej z rejonów Piotra Rubika niż DJa Premiera - haha święta racja!

matti-nine
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
08:37:58, 16-05-14
noon skonczył się na muzyce poważnej, potem zaczął robić jakieś dziwne wynalazki, niestety. z drugiej strony nie odpierdala przynajmniej kserówek z poprzednich płyt jak peja, tede czy inny pelson.

anonim
Autor: slg   Link do posta
09:45:25, 16-05-14
noon wróć

Dragi
Autor: Dragi   Link do posta
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
12:32:31, 16-05-14
PROPSY NOON ZA WSZYSTKO !

AHHAHAHA ŁADNIE POJECHAŁEŚ KOMUNATANA, RUSKA JEBANEGO

Katedra
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
14:20:27, 16-05-14
6 zmysł!!!

anonim
Autor: Artefakty   Link do posta
15:17:59, 16-05-14
NOON czekam na powrót!! "W realizacji są dwa projekty, które powinny ukazać się w tym roku."

anonim
Autor: FAN RAPU Z SERCA   Link do posta
20:15:58, 16-05-14
NOON DOZYWOTNI PROPS ZA SZCZEROSC I PASJE NIE WAZNE CZY TO RAP CZY TO INNE BRZMIENIA ! JESTES KURWA KOTEM !

anonim
Autor: mooom   Link do posta
22:47:47, 16-05-14
czekam na nowe produkcje

DonMateusz
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
09:30:24, 17-05-14
Czekamy!

michalsternalski.blogspot.com
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
10:47:49, 17-05-14
+++

anonim
Autor: cośtam   Link do posta
22:54:35, 19-05-14
czekam na coś nowego ! Fajnie by było jak by obiło się chociaż lekko o rap

sz-n
Autor: sz-n   Link do posta
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
09:18:23, 20-05-14
dobry wywiad

anonim
Autor: ksiaze   Link do posta
15:27:23, 21-05-14
fajny wywiad, dobre pytania a noon jak zwykle nie owija w bawełnę

LYGRYS TO KLASYKA
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
03:08:55, 02-03-15
STARY NOON

anonim
Autor: Eneste1921   Link do posta
17:41:45, 07-04-16
Ten człowiek, to geniusz w każdym calu - i muzycznie i jako człowiek. Pzdr.

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 2 + 4 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-34-204-0-181.compute-1.amazonaws.com (34.204.0.181). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies