Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

5 alternatywnych propozycji do Fryderyków 2018

5 alternatywnych propozycji do Fryderyków 2018

Autor: Igor Wiśniewski

Tegoroczne nominacje do Fryderyków w kategorii Hip-Hop wywołały niemałe kontrowersje. Nic zresztą dziwnego, kiedy nominowane zostały albumy, które, w większości, nie zasłużyły na pojawienie się na liście. Dla niezorientowanych, poniżej znajduje się pełny spis tytułów, które walczyć będą o statuetkę:


Grubson - "Gatunek L"


Guova - "Headliner"
Miuosh "POP."
O.S.T.R. - "MTV Unplugged: Autentycznie"
Taco Hemingway - "Szprycer"

Będąc szczerym, jedyną nominacją, z którą można się zgodzić, jest album Taco Hemingwaya, który na polskiej scenie rapowej wypuszcza wydawnictwa regularnie na co najmniej równym poziomie w stosunku do poprzedniej premiery, wyróżniając się jednocześnie na tle konkurencji charakterystycznym stylem. Kompletnie niezrozumiałą nominacją jest natomiast album O.S.T.R.-a, który odgrzewając kotleta, dał w ręce słuchaczom ten sam album, tyle że w nowej aranżacji. Drugim przypadkiem, gdzie nie sposób znaleźć motywy, przez które ZPAV wytypował właśnie ten tytuł, jest "Headliner" od Guovy, której premiera umknęła środowisku kompletnie, a i tak niewiele straciliśmy, gdyż to po prostu średnia płyta.


Wychodząc na przeciw nominacjom, wytypowaliśmy pięć alternatywnych wydawnictw, które według naszej redakcji nadają się o wiele bardziej do zgarnięcia tegorocznego Fryderyka:


Sarius - "Antihype"


O tym albumie powiedziano już wystarczająco dużo i jeszcze więcej. Sarius w ubiegłym roku oddał w ręce słuchaczy dwa wydawnictwa - "czaseM EP" oraz wspominany właśnie "Antihype". Premiera tego drugiego tytułu była nie lada wydarzeniem na polskim rynku, a na pewno i kamieniem milowym dla samego częstochowianina, który dołączając w szeregi ekipy Palucha i startując na dobre z movementem ANTIHYPE, zyskał nie tylko duży skok popularności, ale zaskarbił sobie sympatię słuchaczy. Świetnie wyprodukowane bity spod ręki Gibbsa, charyzmatyczny, niepodrabialny styl Sariusa oraz wszechstronne gościnki, gdzie z jednej strony mamy Rogala DDL, a z drugiej Tego Typa Mesa sprawiają, że nie sposób się nie zdziwić, że tak dobry i dopracowany album został pominięty.


Paluch - "Złota Owca"


Skoro już wspomnieliśmy o Paluchu, grzechem byłoby nie wskazać "Złotej Owcy" jako kolejny tytuł, który powinien znaleźć się na liście nominowanych. Choć w recenzji wytknąłem poznaniakowi, iż jego najnowszy album to bardziej "Ostatni Krzyk Osiedla 2" i raper nie ma zbytnio czym nas zaskoczyć, tak nie można odmówić mu, że to nadal poziom, z którym śmiało można wyjść na rynek europejski. Mocno newschoolowe podkłady jak i uliczny sznyt Palucha stawiają go w obecnej czołówce polskiej sceny, z której prędko nie zniknie. Wyniki sprzedażowe jak i frekwencje na koncertach mówią same za siebie, a brak nominacji dla szefa B.O.R. Records to coś kompletnie niezrozumiałego.


Pjus - "Słowowtóry"


Fakt, że na oficjalnej liście nominowanych zabrakło albumu Pjusa to istny skandal. W żadnej mierze nie jest to hiperbolizacja, biorąc pod uwagę background powstania tej innowacyjnej płyty. Pierwszy ghostwriterski projekt w Polsce z listą gości ubraną w ksywy takich artystów jak Spinache, Abel, Mes, Ras czy Kortez, z poziomem produkcji niczym nieodstającym od każdej z nominowanej płyty, a mimo to - na liście sporządzonej przez ZPAV, zabrakło reprezentanta Alkopoligamii.


Otsochodzi - "Nowy kolor"


Młody Jan "Nowy kolor" wprowadził na polską scenę szturmem. Nie da się tego inaczej opisać, biorąc pod uwagę ogrom kontrowersji wywołanych wokół siebie oraz szybkim wzrostem hype'u na niego. Mocno newschoolowe podkłady, stylówka inspirowana czołówką amerykańskiej sceny, jak chociażby Migosi, a do tego lista gości, gdzie obok O.S.T.R.-a, Pezeta, Pelsona i Włodiego, widzimy Taco Hemingwaya i Holaka. Nikt tak nie łączy starego z nowym jak Otsochodzi i już za samą świeżość i tworzenie mostu pokoleniowego między weteranami, a młodymi raperami, reprezentant Asfaltu powinien znaleźć się na liście nominowanych.


Quebonafide - "Egzotyka"


Jak mogłoby zabraknąć w naszej liście najlepiej sprzedającego się albumu roku 2017! O Quebonafide jak i o jego globtroterskim projekcie słyszeli wszyscy i wszyscy na pewno sprawdzili "Egzotykę" chociażby z ciekawości. Zbiór czternastu singli, w którym każdy inspirowany innym miejscem na Ziemi, z gościnnymi zwrotkami takich postaci jak iFani z RPA czy KRS One'a, którego nikomu przedstawiać nie trzeba. Pominięcie ciechanowskiego rapera to nie tyle skandal, co po prostu nietakt.


 


Rzecz jasna, wyżej wypisane propozycje nie są sztywną ramą, której trzymalibyśmy się, gdybyśmy to właśnie my mieli typować albumy, które powinny zawalczyć o statuetkę Akademii Fonograficznej, bo jak można z czystym sumieniem zapomnieć o takich tytułach jak "Dandys Flow" od Dwóch Sławów czy "Świattło" od Hadesa. Albumów zasługujących na wyróżnienie jest multum, więc tym bardziej smuci nas fakt, że lista sporządzona przez ZPAV pozostawia tak wiele do życzenia.



Informacje o artykule
Data dodania:2018-03-07
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / felieton
Średnia ocena:nieoceniany
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
Igor Wiśniewski, 19 lat
mężczyzna, Zduńska Wola
Gwiazda Hip-Hop.pl

Ostatnie artykuły tego autora:
"To nie jest hip-hop. Rozmowy" - przedpremierowa recenzja
Relacja: Bonsoul w Łodzi
Recenzja: PlanBe "Insomnia"
RECENZJA: Mateusz Bajas "Dwie Świątynie"

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
anonim
Autor: aegtdf   Link do posta
10:48:47, 07-03-18
Szprycer? Trzeba mieć chuja w uchu

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 4 + 5 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-54-92-182-0.compute-1.amazonaws.com (54.92.182.0). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2018 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies