Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje
button_zwin_rozwin

hip-hop.pl »

Cypress Hill - Stoned Raiders

 Cypress Hill rap graffiti breakdance video Cypress Hill, cypress_hill.hip-hop.pl
LA HISTORIA DE CYPRESS HILL Trudno nazwać Cypress Hill typową grupą hip-hopową. Zawsze cechowała ich oryginalność, unikalność brzmienia i perspektywa rozwoju z płyty na płytę. Zawsze opisywali życie takie, jakie jest, bo nie dość, że uważnie obserwow...

Cypress Hill - "Stoned Raiders"

(2001, Columbia / Sony Music Entertainment, Album)
Muzyka rap hip-hop mp3 Cypress Hill - Stoned Raiders,
Âśrednia ocena: 8.50 (2)
Zaloguj siĂŞ aby oceniĂŚ album.
PosÂłuchaj utworĂłw z Cypress Hill - Stoned Raiders


Cypress Hill już dawno temu udowodniło, że nie trzeba wiele w Stanach, żeby zarobić kupę szmalcu - wystarczyło przysiąść, zapalić, skomponować kilka bitów, sklecić do nich teksty, następnie to wszystko nagrać. Po tych kilku czynnościach wystarczy już tylko zebrać gotówkę, zakupić dwa kilo trawki, zagrać parę koncertów i już ma się rzesze fanów. Chłopaki robią to już od 10 lat. Tak, w 1991 roku nagrali swoją pierwszą płytkę "Cypress Hill" i od tej pory jadą cały czas, co mniej więcej 2 lata wypuszczając nowy album (a dorobili się już sześciu w sumie). Do tego dochodzi jeszcze płyta z remiksami, koncertówka i album z największymi przebojami nagranymi po hiszpańsku (no bo w końcu bycie latynosem do czegoś zobowiązuje, nie?), a także solowe projekty każdego z członków grupy (DJ Muggs-produkcje dla innych artystów i projekt Soul Assasins, Sen Dog-Deliquent Habbits, B-Real-projekt Psycho Realm), plus oczywiście występy gościnne. Daje to całkiem pokaźny dorobek artystyczny, no i oczywiście jeszcze większy majątek. Każdy album Cypress przynosił kilka niekwestionowanych hitów, które na zawsze znalazły sobie miejsce w historii hip-hop'u oraz na półkach fanów. Ale stwierdzić też należy, że każdy album grupy był krokiem naprzód w stosunku do poprzednika, a także różnił się klimatem. Od dynamicznych, charakterystycznych dla brzmienia kreowanego przez Muggsa kawałków w stylu "How Could I Just Kill A Man", poprzez psychodeliczno-ćpuńskie jazdy jak choćby "Strictly Hip-Hop" z trzeciej płyty, aż po wesołe i hitowe numery, np. "Dr. Green Thumb". Nie zmieniał się jedynie głos i flow B-Reala, dogadanki Sen Doga i ten jedyny klimat bitów komponowanych przez Muggsa, człowiek zawsze czuł, co to znaczy Soul Assasins. Jednakże na poprzedniej płycie "Skull & Bones" coś zaczęło się wyraźnie jebać. Płytę promował singiel "Rap Superstar", który był bardziej podobny do Limp Bizkit niż do dotychczasowych osiągnięć Cypress Hill, poza tym cykając podkłady i w ogóle ogólnie chała. Niestety, najnowsza płyta nie przywraca dobrego wrażenia z poprzednich lat.

Mimo, iż jak zwykle produkcją zajął się Muggs, to nie ma tu właściwie śladu po tym "czymś", co pozwalało zawsze i wszędzie poznać jego bit. To było coś tak charakterystycznego, że nie sposób tego było nie zauważyć. No i właśnie na "Stoned Raiders" brak mi tego "czegoś". Jak usłyszałem po raz pierwszy singiel z tej płyty - "Lowrider", byłem bardzo podjarany. Fajny klip, zajebisty podkład z piszczałą i ogólnie taki kalifornijski, lekko podfunkowany duch tego utworu rodził nadzieje na ciekawy album. No ale rzeczywistość po raz kolejny okazała się nie rozpieszczać. Zaczyna się jeszcze nienajgorzej: można olać "Trouble" bo to kawałek rockowy, brzmiący jak jakaś sfrustrowana banda nastolatków z Los Angeles, ale na trzeciej pozycji usłyszymy ciekawy, miły dla ucha "Kronologik" z Kuruptem, gdzie to chłopaki opowiadają o historii zespołu, potem "Southland Killers" z jak zwykle gangsterskimi na maksa MC Renem i Kingiem T. No ale po tych dwóch utworach znów mamy rock. Ja nie rozumiem, czy Muggsowi się nie chciało robić rapsowych bitów i pozapraszał szarpidrutów, czy jak? No ale luz, "Bitter" można przeżyć, bo chociaż jest taki latynoski i wiadomo, że to Cypress Hill. No ale "Amplified" to pieprzony Limp Bizkit pomieszany z gitarami jak w Rage Against The Machine. "It Ain't Easy" jest jeszcze gorsze, prawie Bon Jovi. Potem na szczęście wraca hip-hop. Ale szczerze mówiąc nie wiem, czy to szczęście, że koleżkowcy formatu Cypress kompromitują się takimi kawałkami jak "Psychodelic Visions". Powiem więcej, Meth i Redman gościnnie w jakimś monotonnym pitu pitu. To mnie już dobija. Potem humor poprawia wspomniany "Lowrider", po którym po raz kolejny chłopaki okazują miłość do badziewnego rocka. Na koniec jeszcze dwa przeciętniaki, jeden z Kokane'm, drugi z Kuruptem. Przeciętniaki, ale lesze to niż Bon Jovi pomieszane z Limp Bizkit, hehe. Ogólnie moim zdaniem Cypressy zawiodły, nie za bardzo im się chyba chciało pomyśleć nad koncepcją albumu, bo zrobili jakiś misz masz. Owszem, kilka ciekawych momentów tu jest, ale to nie wystarczy w przypadku takich weteranów. Miejmy nadzieję, że się poprawią.


Info
Puffcio Paweł Kozanecki  rap graffiti breakdancePuffcio
dodano: 2002-02-28

średnia ocena: 5.00 (2)
Aby ocenić recenzję musisz się zalogować
anonim
Autor: www.scary.music.prv.pl   Link do posta
00:40:49, 21-02-05
Cypress hill byl , jest i bedzie zajebista grupa! tyle

anonim
Autor: Siksa   Link do posta
13:46:10, 25-03-05
BURAK gówno sie znasz baranie

anonim
Autor: Siksa   Link do posta
13:47:24, 25-03-05
Twoja REcenzja nie trzyma sie ani kupy ani dupy BURAK

anonim
Autor: Siksa   Link do posta
13:48:02, 25-03-05
Burak i tylko tyle nie mam na ciebie zamairu słow manować

anonim
Autor: Siksa   Link do posta
13:48:40, 25-03-05
B-U-R-A-K i Kartofel

doggz
Autor: doggz   Link do posta
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
20:54:02, 17-04-05
recenzja zjebana, co nie zmienia faktu ze "Stoned Raiders" to plyta niezbyt udana i wedlug mojego skromnego zdania jest to najgorszy album Cypress Hill! z 13 tracków(nie liczac intro) od poczatku do konca uda sie przesluchac 6 tracków(a i nawet wsród tych 6 sa kawalki które szybko sie znudza!!!), co na zespól który kiedys (10 lat temu) uwazalem za jeden z najlepszych, to mozna "delikatnie"napisac ze tutaj B Real i spólka sie nie popisali!! na szczescie wydali " Till Death Do Us Part" gdzie sie "Zrehabilitowali"

Yo!la
Autor: Yo!la   Link do posta
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
20:20:41, 26-05-06
Cypress Hill to zajebisty składzik i każda ich płyta jest na dobrym poziomie. Mieszają różne style, więc trzeba być otwartym, żby polubić wszystkie! CH to mój ulubiony składzik ;p ;p Pozdro dla słucha3!

lucci 017
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
16:08:40, 23-08-08
Płyta nie najlepsza, ale recenzent i tak zawalił. Po co oceniał album, jak ma jakieś uczulenia na brzmienia okołometalowe. Przecież właśnie ta różnorodność i gościnne występy metalowców ratują ten album i wnoszą tu bardzo wiele.
Poza tym dziwi mnie stwierdzenie recenzenta że "Skull&Bones" to płyta która zapoczątkowała "upadek" Cypressów, bo moim zdaniem to ich najlepszy album był. No ale tak to jest jak recenzent ma zamkniętą głowę i nie potrafi otworzyć się na różnorodne brzmienia.

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 3 + 5 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-3-236-126-69.compute-1.amazonaws.com (3.236.126.69). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.