Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje
button_zwin_rozwin

hip-hop.pl »

Eminem - Encore

 Eminem rap graffiti breakdance video Eminem, eminem.hip-hop.pl
Prawdziwe nazwisko Eminema to Marshall Bruce Mathers III. Urodził się w Kansas City, Missouri 17 października 1974 roku. Gdy miał 11 lat przeniósł się wraz z matką do Detroit, gdzie dorastał. Pierwszym utworem rap, który usłyszał był "Reckless" Ice...

Eminem - "Encore"

(2004, wytwórnia nieznana, Album)
Muzyka rap hip-hop mp3 Eminem - Encore,
Âśrednia ocena: 9.80 (10)
Zaloguj siĂŞ aby oceniĂŚ album.
PosÂłuchaj utworĂłw z Eminem - Encore
  • 01.Curtains Up
  • 02.Evil Deeds
  • 03.Never Enough" (featuring 50 Cent & Nate Dogg)
  • 04.Yellow Brick Road
  • 05.Like Toy Soldiers
  • 06.Mosh
  • 07.Puke
  • 08.My 1st Single
  • 09.Paul
  • 10.Rain Man
  • 11.Big Weenie
  • 12.Em Calls Paul
  • 13.Just Lose It
  • 14.Ass Like That
  • 15.Spend Some Time (ft Obie Trice, Stat Quo & 50 Cent
  • 16.Mockingbird
  • 17.Crazy in Love
  • 18.One Shot 2 Shot (featuring D12)
  • 19.Final Thought
  • 20.Encore / Curtains Down (ft Dr. Dre & 50 Cent)

Dwa i pół roku musieliśmy czekać na kolejne dzieło najsławniejszego rapera z Detroit. Na starcie możemy sobie zadać pytanie - Dlaczego aż tak długo? Czy żeby napisać dobry tekst trzeba poświęcić tyle czasu? Nie.

Prawdę mówiąc ta płyta mogła się ukazać miesiąc po premierze "Eminem Show". Jednak Eminem wolał zostawić podjaranych fanów czekających na nowy materiał i zająć się promowaniem wytwórni i swojej linii odzieżowej, szukaniem nowych artystów, karierą filmową itd. Kiedy wszystko w miarę się uspokoiło, Em mógł zająć się własnym materiałem.

Przez te kilka lat bycia w showbiznesie Slim wyrobił sobie markę. Na nowej płycie mógłby nawet recytować książkę telefoniczną, a ludzie i tak rzuciliby się po nią do sklepów. To fenomen, czy może ludzka głupota? Nie ważne. Jednak fakty mówią same za siebie. Ilość zamówionych płyt w przedsprzedaży wynosiła około 1 milion (!) egzemplarzy. W gazetach zaczęły pojawiać się teksty ostrzegające innych artystów przed dniem 16 listopada. Przecież wiadomo, że tylko samobójca wydaję płytę w dzień premiery albumu Eminema.

Cały ten cyrk oczywiście miał za zadanie jak najlepiej wypromować płytę. Udało się to do tego stopnia, że ludzie zaczęli wierzyć, że będzie to najlepszy album wszechczasów. I to może prowadzić do klęski. Po przesłuchaniu albumu, ludzie spodziewający się Bóg wie czego, mogą czuć się zawiedzeni. Nie jest to dzieło wybitne. Ta płyta nie przejdzie do historii. Owszem, jest dobra. Jednak nie aż tak, jak to mówili panowie od promocji.

"Encore", jak to zwykle w takich wypadkach bywa, na prawie dwa tygodnie przed premierą pojawiła się w sieci. Wywołało to masową histerię w siedzibie Interscope. Na szybko przesunięto datę premiery z 16 na 12 i oczywiście obiecano fanom, że w tej sprawie zostanie przeprowadzone śledztwo. Jednak to nie pierwszy raz. Ponad pół roku wcześniej w sieci pojawiła się płyta "Straight From The Lab" zawierająca utwory, które miały trafić na "Encore". Panowie w drogich garniturach długo zastanawiali się, co zrobić z tym fantem, bo przecież nie można zmarnować tak dobrych piosenek! Wynikiem tego jest Bonus CD dołączony do limitowanych edycji "Encore". Nawiasem mówiąc, chodziły ploty, że sprawcą owego "wycieku" jest młodszy brat Eminema, który chciał się pochwalić przed kolegami dostępem do studio.

Zanim wsadziłem płytę do czytnika zacząłem się zastanawiać. Dlaczego Eminem nazwał swoją płytę "Encore" (co w wolnym tłumaczeniu oznacza "na bis", "bisować")? Jak wiadomo bisuje się dopiero na sam koniec koncertu, więc może Marshall chce dam dać delikatnie do zrozumienia, że kończy karierę? A może wręcz przeciwnie - chciał przez to powiedzieć, że powraca jego ciemniejsza, bardziej zwariowana strona? Istnieje również opcja, że jest to po prostu powtórka z rozrywki dla prawdziwych fanów, którzy wiedzą, czego mogą się spodziewać. Teraz każdy z Was po cichutku wybierze w myślach, która interpretacja mu najbardziej odpowiada i szybko przechodzimy do recenzji.

Na co zwróciłem uwagę po pierwszym przesłuchaniu? Płyta nie jest "równa". Nie ma tu samych średnich piosenek. Są to gigantyczne skoki, od kawałków totalnie dupiatych, do lirycznych prezentacji geniuszu. Nie jest to również album należący do imprezowego Eminema. Często pojawia się na niej zwariowany Slim Shady, a czasem można się nawet dopatrzyć delikatnego Marshalla Mathersa.

Przez płytę przewijają się praktycznie te same osoby, co zawsze: Obie Trice, Nate Dogg, 50 Cent i Dr.Dre. Zaskoczył mnie: brak Diny Rae w #13 (przecież to już była tradycja!), wyjątkowo dobry poziom flow i tektów 50 Centa, oraz wręcz fatalne zaprezentowanie całemu światu Stata Quo. Co do produkcji na albumie, Eminem i Dre podzielili się równo. Nie ma tu żadnych bitów modnego ostatnio Kanye Westa, czy Lil Jona. Wszystko zostaje w rodzinie.

Cała płyta mocno oparta jest na motywie koncertu. Samo info ma nas delikatnie wprowadzić w ten klimat. A skoro zaczyna się widowisko to wiadomo, że na początek musi pójść coś skocznego. Takie właśnie jest "Evil Deeds" - dobry bit, ciekawy tekst, a przede wszystkim świetne flow. W sumie ciężko to nazwać flow. To po prostu zabawa głosem w każdy możliwy sposób. Na drugi ogień poszedł featuring z Nate Dogiem, którego jest tu zdecydowanie za mało! Mikrofon należy do Eminema, ale za jego plecami twardo stoi 50, który po kilku wpadkach stara się udowodnić, że jest świetnym MC. Czy mu się udaje? Flow z pewnością poprawił, teksty również, ale efekt końcowy zależy od gustu słuchacza.

"Yellow Brick Road" to próba rozliczenia się z przeszłością. I to tą dalszą. Idealna pozycja na soundtrack z filmu "8 Mile". Rozśmieszył mnie nieco storytelling w wydaniu Eminema. Akurat w tym temacie wypada dość blado. Minusem jest również to, że bit po jakimś czasie zaczyna być męczący. Krótko mówiąc - średniawa. Następny w kolejce jest kawałek "Like Toy Soldiers". Gdy pierwszy raz rzuciłem okiem na tracklistę, byłem pewien, że jest to kolejna piosenka, w której Em obrabia dupę Bushowi. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że jest to cover kawałka Martiki, a opowiada o beefach, ich skutkach i ich bezsensowności. Tematy walki z Benzino, Ja Rulem i Murder Inc., są tu poruszone z nieco innego punktu widzenia. To okazanie skruchy, a zarazem auto-diss.

"Mosh" to kawałek, który przewinął się przez kilka stacji radiowych i telewizyjnych, jednak nie ukazał się jako singiel. To była próba powstrzymania ludzi przed głosowaniem na prezydenta George'a W. Busha. Jak już wiemy, ten atak się nie udał. "Puke", "Big Weenie" i "My 1st Single" to kawałki z kategorii "debilne". Wiadomo, że takie miały być z założenia, bo w tym momencie władzę nad majkiem przejął Slim Shady. Niestety przekraczają granicę humoru i dobrego smaku. Nie wiem jak Was, ale mnie nie bawią odgłosy pierdzenia, rzygania, czy bekania. Oczywiście nie twierdzę, że te piosenki to dno. Można tu znaleźć bardzo wiele smaczków np. w "Puke" i "Big Weenie" podoba mi się bit i flow Ema, a w "My 1st Single"... no tu akurat wszystko jest do bani, ale jakby dłużej posłuchać (na co szczerze mówiąc nie miałem ochoty) to może coś by się znalazło. Jednak Slim Shady nie zawsze jest obleśny. Dobrym przykładem jego "łagodniejszej wersji" są piosenki "Just Lose It", "Rain Man" i "Ass Like That". Nie chodzi mi o to, że są mniej zakręcone. Wręcz przeciwnie, ale są pozytywnie zakręcone. Przez całe pięć minut trwania "Rain Mana" uśmiech nie schodził mi z twarzy, a przy momencie z Dre prawie spadłem z krzesła. Idealnie trafił w moje gusta humor z kawałka "Ass Like That". Eminem, a właściwie jego alter-ego Slim Shady, z talibańskim akcentem nabija się z gwiazd filmu i muzyki. Jak tego nie kochać?

Wraz z kawałkiem "Spend Some Time" wraca do nas Eminem. Jednak nie jest sam. Towarzyszy mu jak zawsze genialny Obie Trice, 50 Cent, który jak wcześniej pisałem pracował nad skillsami, oraz nowa gwiazda Shady Records - Stat Quo. Gdybym był na jego miejscu starałbym się wypaść jak najlepiej. Jemu najwyraźniej nie zależało, bo olał sprawę całkowicie.

Wreszcie przyszedł czas na Marshalla w kawałku "Mockingbird". Pamiętacie kawałek "Hailie's Song" z płyty "The Eminem Show"? To jest jego odpowiednik. Podobny nastrój i ta sama tematyka. Jednak w tym wypadku została ona potraktowana w nieco inny sposób. Tym razem nie jest to cukierkowy kawałeczek, nagrany z myślą o córce i o nikim więcej. W "Mockingbird" Marshall po raz pierwszy przedstawia swoją byłą żonę - Kim w dobrym świetle. Pokazuję, że potrafiła ona być kobietą i matką. Zwraca się tu także nie tylko do Hailie, ale również do Alanie - swojej siostrzenicy, którą adoptował. Zaraz po tym mamy kolejną przeróbkę hitu lat 80'tych, a mianowicie "Crazy In Love". Na pierwszy rzut oka, mogłoby się wydawać, że jest to kolejna piosenka o Kim. Jednak prawda wygląda nieco inaczej. Eminem, w wywiadzie udzielonym podczas programu TRL, spytany o ten kawałek odpowiedział, że Kim wpłynęła na ogólny obraz tej piosenki, jednak kawałek dotyczy osoby, której jeszcze nie poznał... jego bratniej duszy.

A teraz w programie coś, czego nie mogło zabraknąć: D12. "One Shot 2 Shot" to niesamowicie energiczna piosenka, podejmująca problem, o którym praktycznie żaden Polak nie ma pojęcia. Chodzi o strzelaniny w klubach. Zdziwiło mnie, że w kawałku nie można usłyszeć naczelnego pomocnika Ema - Proofa. Jednak nie warto płakać nad rozlanym mlekiem, bo cała reszta ekipy spokojnie zadowala. Duet Kon Artis i Swift znamy już z płyty "D12 World", na której razem tworzyli niesamowicie śmieszne rzeczy. Tu mamy analogiczną sytuację. Nawiasem mówiąc kawałek kojarzy się z "Get My Gun", ten sam klimat, podobna tematyka, taki sam kozak. Jeden z najlepszych wałków na płycie.

I tym oto sposobem dobiegliśmy do końca płyty. Został nam jeszcze ostatni kawałek. Na ogół w takich sytuacjach, gdy płyta ma około 20 utworów, na koniec zostawia się coś słabszego. W tym wypadku Eminem trzyma fason do samego końca. Tytułowa piosenka to featuring z Dre i 50 Centem. Mi strasznie przypadła do gustu. Na dodatek, pod koniec dowiadujemy się, że tak długo oczekiwana płyta Dre jednak się ukaże, tak więc znów mamy na co czekać. Ale to jeszcze nie koniec. Gdy milkną ostatnie takty "Encore" znów wkraczamy w koncertowy klimat. Eminem dziękuje wszystkim za przybycie, a następnie... wyciąga pistolet i zaczyna strzelać do tłumu. Gdy na sali nie ma już nikogo wsadza sobie lufę do buzi i naciska spust. Po tym, słyszymy w tle słowa: "See you in hell, fuckers".

Płyta jest naprawdę bardzo dobra, ale spodoba się tylko ludziom, którzy znają i słuchają Eminema. Jeśli dopiero zaczynasz swoją przygodę z hip-hopem, to nie jest płyta dla Ciebie. Krótko mówiąc jest adresowana do konkretnego odbiorcy. Jeśli chodzi o podkłady to Eminem, jak i Dre pokazali klasę. Najbardziej na płycie przeszkadzają mi obleśne odgłosy. Slim stara się nas szokować na siłę.

Album został ostro przereklamowany i chyba dlatego czuję lekki niedosyt. Nie jest to genialny album. Jest on po prostu bardzo dobry. Tyle.

Info
Damian Kałuża   rap graffiti breakdanceDamian Kałuża
dodano: 2004-11-25

średnia ocena: 10.00 (1)
Aby ocenić recenzję musisz się zalogować
anonim
Autor: kamol   Link do posta
20:12:09, 25-11-04
album bardzo bardzo dobry!

anonim
Autor: halahala   Link do posta
20:18:29, 25-11-04
sorry ziomek.a ty uwazasz ze twoja recenzja jest dobra??bo ja nie.krytyk sie znalazl hehehehehehehe.pozwol kazdemu samemu ocenic.co to za akcja w ogole??

anonim
Autor: halahala   Link do posta
20:19:37, 25-11-04
a maoim zdaniem plytka jest mistrzowska i tyle.a recenzenci amatorzy niech sie zajma lepiej pisaniem felietonow a "pieniadzach w hiphopie" hehehehhehehe

eSIeM
Autor: eSIeM   Link do posta
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
20:39:52, 25-11-04
płytka mistrzoska shady pokazal klase tak jak zawsze no ale jakos "Just Lose It" nie moge sluchac :/

Method_Man17
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
21:18:10, 25-11-04
Yo album wedlug mnie lepszy od Eminem Show, jednak jak sie slucha ema od slim shady i infinite to jednak nie to samo :/ dla mnie wymiata kawalek "one shot 2 shot" PEACE NIGGAZ

anonim
Autor: M[]nar   Link do posta
01:21:51, 26-11-04
Płyta Wymiata !! Nie czepiajcie sie on napisał recenzje spox co ON sadzi wiec loozik a wiec Czekamy na DR.DRE :D

anonim
Autor: kachol   Link do posta
11:01:11, 26-11-04
Płyta bardzo , bardzo dobra. Jeśli chodzi o mnie to zawsze czekam na premiere płyt Ema z niecierpliwościa i tym razem chyba nie sprostał moim oczekiwaniom, ale nie zmienia to faktu, że płyta jest obowiązkową pozycją bo nie słyszałem w tym roku wielu płyt na takim poziomie co "Encore". Pozdro

Jaskul
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
13:05:31, 26-11-04
Zgadzam sie z poprzednikami. Nie spodziewalem sie takiej plyty po Slim Shady'm. Polecam goraco!

anonim
Autor: wkurwiony   Link do posta
13:51:43, 26-11-04
PŁYTA ROKU i tyle kurwa morsy

Pamato
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
15:28:49, 26-11-04
zgodzic sie moge jedynie ze zdaniem wieczacym recke czyli, ze jest to plyta nierewelacyjna, ale na pewno dobra z momentami bardzo dobrymi..... gdybym chcial wymieniac z czym sie nie zgadzam z tym co ktos tam powyzej napisal zajeloby mi to pol dnia ;) dlatego wlepiam tu swoja recke....... aha, jaki kurwa autodiss??!! :) 01 Curtains Up (Encore Version) 02 Evil Deeds Produced By Dr. Dre 7/10 03 Never Enough (Feat. 50 Cent & Nate Dogg) Produced By Dr. Dre & Mike Elizondo 10/10 04 Yellow Brick Road Produced By Eminem 7,5/10 05 Like Toy Soldiers Produced By Eminem 10/10 06 Mosh Produced By Dr. Dre & Mark Batson 6,5/10 07 Puke Produced By Eminem 8/10 08 My 1st Single Produced By Eminem 8/10 09 Paul (Skit) 10 Rain Man Produced By Dr. Dre 10/10 11 Big Weenie Produced By Dr. Dre 7,5/10 12 Em Calls Paul (Skit) 13 Just Lose It Produced By Dr.Dre & Mike Elizondo 4/10 14 Ass Like That Produced By Dr. Dre & Mike Elizondo 7,5/10 15 Spend Some Time (Feat. Obie Trice, Stat Quo & 50 Cent) Produced By Eminem 6,5/10 16 Mockingbird Produced By Eminem 10/10 17 Crazy In Love Produced By Eminem 8/10 18 One Shot 2 Shot (Feat. D-12) Produced By Eminem 8/10 19 Final Thought (Skit) 20 Encore / Curtains Down (Feat. Dr. Dre & 50 Cent) Produced By Dr. Dre & Mark Batson 9/10 Encore, w wolnym tłumaczeniu....... bis ;) Skoro bis to z jakiej okazji....ano z takiej, że 2 lata temu odbył się 'koncert' 'The Eminem Show'..... No więc do przygotował na dokładkę białas? Po kolei....zacznę może od ogólnego przedstawienia z czym mamy do czynienia. 20 tracków (w tym 3 skity i Intro) + 3 na bonusowym cd. Produkcjami podzielili się w miarę solidarnie Eminem i Dre, żadnych gości na bitach i to troszkę dziwi, chociażby Kon Artis z D12 mógł ich odciążyć, nie mówiąc o wieeeeeelu znajomych, z którymi ostatnio Em współpracował....no, ale nic to, przyzwyczaili nas do tego ;) Wszystko byłoby ok., gdyby jednak ten duet wzniósł się na wyżyny swoich możliwości, a tak niestety nie jest.... Dre pojechał w miarę standardowo i to najbardziej dziwi, gdyż mniemałem, że największej gwieździe w swoim obozie skołuje same kozaki, a tu.......jedynie poprawnie :( Co innego Emninem, u niego ja widzę progres i ogólnie dosyć dużo kombinowania ze swoimi produkcjami, przynajmniej na tej płycie wg mnie uczeń okazał się lepszy od mistrza ;) Jednak jakby na to nie spojrzeć to strona muzyczna jest najsłabszą tej płyty, trudno..... Skoro muza taka sobie to co teraz? Ano trzeba się skupić na wokalu i tekstach :) I tu zaczynają się plusy.... Eminem jest w formie, trzeba to głośno powiedzieć! Kawał dobrej roboty, liryka rozwala, teksty 'poważne' są przemyślane i uderzają dokładnie tam gdzie powinny, te polewkowe też nie są gorsze i morda sama się śmieje, gdy Em włącza ten swój porypany bieg..... Techniczna miazga w wielu momentach, tego trzeba zwyczajnie posłuchać, zreszta to, że biały w tej dziedzinie jest zawsze w czubie ekstraklasy nie trzeba nikomu chyba specjalnie tłumaczyć, ważne, ze na tej płycie znów jest sobą, bo chciażby na D12World teksty nie były tak soczyste..... Flow.....ja nie wiem czy jest dtugi taki skurwiel w tej grze, który umie tak bawić się głosem :) To jest arcymistrz słowa i jak słysze bądź co bądź niezłą zwrotkę niejakiego Meza i wyrwany z niej tekst '....nie ma bitu na którym bym się nie odnalazł...' to zwyczajnie usta same ustawiają się na szydere ;) Z czym do ludzi panie Jacku, tu trzeba klękać i przeklinać, że Bozia nie dała.....albo dziękować, ze wieeeeeeeelu (wszystkim? Hmmm... ) innym też nie dała ;) Teraz kolei na featy. Standardowo nie starczyło miejsca dla nikogo z poza familii.... Na pewno zaskakuje brak Proofa w kawałku z D12 i pani Rae, która zawsze do tej pory znajdowała swoje miejsce w tracku #13.... Reszta, która dostąpiła 'zaszczytu' wypadłą poprawnie, dziwi troszkę aż potrójny bis w wykonaniu 50 Centa, ale on zawsze się gdzieś wkręci ;) Propsy dla tego typa za wersy w Never Enough, zamknął tym usta tym, którzy twierdzili, że 'on nic nie potrafi' ;) Dobrze też, że płyta nie jest zapchana gośćmi, Em ma dużo kawałków czysto solowych..... Tematyka.... na minus na pewno zaliczyć można znów stosunkowo dużo tematyki 'rodzinnej', ale tym razem jakoś mniej to denerwuje niż na TES. Może dlatego, że mamuśkę 'zastąpił' tatuś (ale też nie do końca), a kupę w postaci Hailie Song kawałek o wiele wiele lepszy.....Mockingbird potrafi złapać za serce, mnie na pewno złapał i na pewno tu czuć coś więcej niż tylko 'chęć zarymowania coś do dla dziecka'..... Cieszy również triumfalny powrót Slim Shady'ego :) Rain Man to On w czystej postaci i widać, że nadal kręcą Ema 'te klimaty'....bardzo dobrze panie Mathers, to gumisie lubię najbardziej :) Powaga też bije tu z niejednego tracku, szczególnie pragnąłbym zwrócić uwagę na track 'Like Toy Soldiers', ze zgrabnie użytym motywem z kawałka Martiki. To coś na wzór Sing For The Moment z TES i tu też track należy do czołówki płyty. Podsumowując chciałem napisać kawałki, które są warte przesłuchania na pewno, ale przecież to widać po jednostkowych ocenach ;) W zamian tego napiszę, że z ulgą zakończyłem słuchać tę płytę za pierwszym razem.....z ulgą, gdyż obawiałem się, że Em jest zbyt przepracowany by nagrać porządny materiał, szczególnie dwa pierwsze single i płyta D12 mnie w tym utwierdzały.....jednak się pomyliłem!! :) I chwała mu za to, bo dostaliśmy kawał dobrej roboty, szczególnie lirycznie i płytę tę spokojnie mogę polecić każdemu, nie dlatego, ze jestem fanem Eminema, ale dlatego, że jest ona po prostu dobra, często lepiej niż dobra, a momentami bardzo dobra :)

A.N.T.
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
16:34:12, 26-11-04
Pozdro Pamato! Za pierwszym razem jak przesluchalem to sie rozczarowalem... Kurwa, co to jest, jakies spiewy, kawalek Puke mnie zrujnowal... Za drugim - spox, moze byc... Ale za 5,6 to juz qrwa super, zwlaszcza jak sie wsluchalem w texty i kiedy dzis sassalem teledysk Mosh, no to juz wogole szacunek do Ema jak po poprzednich plytach. Ale szczerze mowiac TMM i TES bardziej wymiataja, chociaz nie wiem, bo jeszce nie obcykalem textow... PS zapodaj jakiegos linka do textow, jak bys mogl, bo zawsze korzystalem z takiej rosyjskiej stronki, ale ona pewnie juz wygasla... aha, no i gdzie tu qrwa z Mezem do Ema, no bez przesady, tu mi przychodzi na mys, jak moj kumpel powiedzial, ze Duze P jest lepszy od Ema we freestyle'u i td... bez komentarza. Motherfucker Emninem's the best, YA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

anonim
Autor: Doubler   Link do posta
16:34:42, 26-11-04
hmm moim zdaniem eminem poszedl w przod i nagral zajebista plyte...Mi nie przeszkadzaja te odglosy bekania pierdzenia, ktorych tak unikal recenzent. Pasuje to do klimatu trackow. Najlepszy kawalek to hmm... nie ma najlepszego. Wszystkie sa dopracowane na maxxa. Szkoda ze We As Americans nie znalazlo sie na encore bo jak na bonus to dupa.. Kawalek naprawde fajny. Poziomem dorownuje Eminem Show..

chrzanek.zrdwp
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
20:56:36, 26-11-04
Moim zdaniem jak narazie najlepsza płyta Ema. Chłopak ma taki potencjał i zauwązcie że cały czas ię rozwija. On może pisać o wszystkim i wszystkich i nic mu nie robią. Ma możliwości. Ja już czekam na następną płytę solową Ema jeśli tak owa będzie oczywiście.

Heretyk88
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
21:38:22, 26-11-04
Płyta rzeczywiście dobra ale to jush nie to co Eminem Show... Ale wciąż jest bardzo dobrze. Tylko te wszystkie odgłosy pierdów, rzygów i beknięć trochę mi tu nie pasują.

Like
Autor: Like   Link do posta
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
00:48:02, 27-11-04
mistrz !!!

anonim
Autor: shall22   Link do posta
11:41:08, 27-11-04
Płyta zajebista polecam wszystkim fanom hh i nie tylko !!P!!O!!L!!E!!C!!A!!M!!

anonim
Autor: Małe Joł   Link do posta
12:02:58, 27-11-04
Niestety powyższa recenzja nie oddaje w pełni obrazu płyty. Płyta jest z całą pewnością porównywalna do TMM... jak nie lepsza. Recenzje chyba pisał fan Ja Rule?

anonim
Autor: Adasiek   Link do posta
12:36:22, 27-11-04
zajebisty album bardzo mi sie podoba jest kool

anonim
Autor: Herbol   Link do posta
13:22:41, 27-11-04
Biała buła i tyle.Motywy na teledyskach ma smieszne i tylko tyle pozytywnego moge o nim powiedziec.Podaje mu z gornej poly i ogolnie sie spocil.Na bank siada na korzenie wszystkim czarnuchom jakich ma pod reka.Leszcz i tyle.Pol metrowy mu zad.Nara.A plyty nie sluchalem i raczej nie poslucham

Dzonu
Autor: Dzonu   Link do posta
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
13:52:12, 27-11-04
pierwsze dwie płyty Eminema były lepsze

anonim
Autor: Fenomenalna plyta   Link do posta
20:55:37, 27-11-04
FENOMENALNA PLYTA NAJLEPSZA W TYM ROKU WARTO BYLO CZEKAC POSLYCHAJCIE JEJ POLECAM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!

anonim
Autor: dfg   Link do posta
21:07:53, 27-11-04
tak czytam te wypociny i powiem jedno plyta dobra nawet bardzo dobra ale nie wybitna trzyma poziom ale jest jedna rzecz jaka to chyba wiecie only true.ps czarny humor przestal mnie bawic:(

anonim
Autor: poprostu ewenement   Link do posta
21:47:11, 27-11-04
płyta jest poprostu zajebista slim shady sie bardzo bardzo postarał jest zabujczy w tym pozdro dla wszystkich polecam ja wszystkim :)

anonim
Autor: Jerrus   Link do posta
13:58:21, 28-11-04
płytka zajebista, like toy soldiers wymiata. ale chyba bardziej mi przypadła do gustu slim shady LP

anonim
Autor: vdr   Link do posta
15:36:15, 28-11-04
Uwazam ze plyta dobra, zrobiona na wysokim poziomie, ale spodiewalem sie czegos lepszego. Eminem calkiem zmienil style (od np. Slim Shady LP lub MM LP), zmienil flow, zmienil nastroj kawalkow. Pierdy, beki, zygi - moze niektorych to bedzie smieszyc, ale wydaje mi sie, ze to nie jest do konca w stylu Slima. Plyta dobra i na poziomie, ale jak na Eminema nie jest czyms wyjatkowym - to tyle odemnie, Peace !

anonim
Autor: INR-UNIT   Link do posta
16:21:55, 28-11-04
Nie wiem kim jest szanowny Pan recenzent i czy aby nie slucha Mezo i jakze swietnej pozycji na Poslkim rynku 1 8 L ha ha ale jak dla mnie Encore jest świetnym krążkiem.Ludziska doceńcie Shadiego on ma naprawde talent , którego można mu tylko pozazdrscic!!Plytka naprawde na wyskim poziomie! Peace !

anonim
Autor: M$ciciel   Link do posta
20:24:05, 28-11-04
Na początku gdy ściągnąłem "Encore" z netu nie zabardzo ją polubiłem. Ale później jak kupiłem oryginał od razu pomyślałem "Em jesteś najlepszy!". Ogólnie rzecz ujmując GORĄCO POLECAM :)

anonim
Autor: ..::dżakaj::..   Link do posta
21:14:14, 28-11-04
Płytka świetna, chodż spodziewałem się czegoś lepszego, ale i tak jest zajebista. Pozdro dla wszystkich!!! Peace.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

anonim
Autor: mist   Link do posta
11:06:04, 29-11-04
zajebisty cedek polecam !pozdro

anonim
Autor: danek   Link do posta
16:11:35, 29-11-04
Nie no eminem znowu odjebał mistrzostwo świata. Pieprzony amerykanski biały wymiataka. polecam mocno wszystkim a w szczegulnosci tym co go nie lubia!!

anonim
Autor: robal   Link do posta
17:43:08, 30-11-04
nie słuchalem jeszcze - wiec czekam pozdro

anonim
Autor: LU-cash   Link do posta
22:59:41, 30-11-04
No pan recenzent troche przesadzil:) Ta plytka jest z cala pewnoscia mistrzowska, jesli nie najlepsza jaka nagral Marshall:) Moze nie jest czarny ale wymiata tak jak oni:) Pozdro dla wrzystkich którzy sluchaja czarnego rapu, nie tylko polskiego pierdolenia o beznadzieji i bezrobociu!!! Pzdr!!:)

anonim
Autor: Shady DEMON   Link do posta
19:30:06, 01-12-04
płytka shady'ego jest po prostu ZZAAJJEEBBIISSTTAA!!!!! zgadzam sie w zupełności z poprzednimi wypowiedziami (tymi pozytywnymi oczywiście!!! :) ) em jest KRÓLEM RAPU i nie dorównują mu polskie sQady... te ich bezsęsowne pierdolenie o niczy przyprawia mnie o mdłośąci... ale rzecz jasna nie to co EMINEM. a'propos na jakiego huja wypowiadają sie tutaj przeciwnicy EMINEMA?? pozdro dla wszystkich którzy cenią sobie prace Marshalla... narka...

Pamato
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
09:50:33, 03-12-04
pierdolone groupies nasienie.....

anonim
Autor: Shady DEMON   Link do posta
14:48:25, 03-12-04
siemanko ziomy!! :) słucham tej płytki na okrągło i jest po prostu rewelacyjna :) :) :) nikt nie rapuje lepiej niż sam EMINEM... te texty są ... brak mi słów żeby je sęsownie określić, są GENIALNE. em jest najlepszy w rymowaniu i nikt go w tym nie pokona... to jego działka... ziomal odpierdala kawał dobrej roboty żeby zadowolić swoich fanów, rzecz jasna nas :) ;) POZDRO WSZYSTKIM JEGO FANOM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! NARECZKA...

anonim
Autor: no comments   Link do posta
20:28:43, 03-12-04
plyty nie komentuje ale jesli calosc jest taka jak "just lose it" to plyta wogole jest beznadziejna. ta piosenka jest tak tragiczna jak caly hh. a teledysk jeszcze gorszy. czemu ludzie sluchaja takiej beznadzieji?!?!?!?! eh wogole Eminem to cienias. nie potrafi stworzyc nic co nie ma przeklenstw albo czegos co kogos nie obraza i zeruje tylko na pieniadze...

anonim
Autor: eminem   Link do posta
23:56:43, 04-12-04
ej pizdo zamknij ryj to ze ty słuchasz disco polo to nieznaczy ze em to lama qrwo stara zamknij swoja brudną dupe i to co on robi to jest zajebise

anonim
Autor: Shady DEMON   Link do posta
17:45:38, 05-12-04
słówko do autora powyższego komenta: ejjj koleś popieram cie w pełni!!!! nie pozwolimy żeby jakaś gówniara nie znająca sie na muzie krytykowała samego EMINEMA!!!! a teraz pojade po piździe która sie nie zna: krórwo głupia na jakiego huja sie wypowiadasz na ten temat?? kto cie wogóle prosił?? jak ci sie coś nie podoba to słuchaj sobie tego swojego disco trzasko i sie nie wpierdalaj z niemytą dupą tak gdzie nikt cie nie zapraszał!!!!!!!!!!!!!! masz szczęście że sie nie znamy, bo za tą wypowiedź dostałabyś takie wpierdol że twoja matka by cie nie poznała!!!! POZDRO LUDZIOM DOCENIAJĄCYM EMINEMA!!!!! resze powinno sie wystrzelać i rzucić podlinożercom na pożarcie!!!!! NARECZKA....

anonim
Autor: no comments   Link do posta
20:32:43, 05-12-04
taa jasne wszyscy sie znaja na muzyce tylko nie ja... przestancie pierdolic farmazony skoror sluchacie tylko takiegow gowna jak hh i macie jakies zaymdlone mozgi o ile wogole je macie. btw nie slucham disco polo tylko metalu...

anonim
Autor: kloonaz   Link do posta
15:49:56, 09-12-04
Eminem i jego ENCORE jest bardzo dobrym produktem i każdy szanujący się znawca wie o tym. Jednak nie jest ona najlepszą płytą Ema bo za taką uważam THE EMINEM SHOW...Płytka bardzo dobra z paroma bez sensownymi kawałkami ale kto nie lubi Ema?? OD 1-10 dałbym jej 8 :P

anonim
Autor: ANALOG   Link do posta
22:45:29, 20-12-04
ZAJEBISTA PLYTA MI SIE PODOBA NARKA LUDZIE JEBAC RECENZNTOW PISMAKOW POLITYKOW NAUCZYCIELI POLICJE WOJSKO I WRZSTKO TO CO JEST NIE POTRZEBNE PA GD PRZYMORZE POZDRAWIA

anonim
Autor: FeX   Link do posta
21:41:14, 15-01-05
;( Ta plyta to komercyjny syffff.. Nie dalbym nawet zeschlaka =[ Schowajcie sie z tym {polski hh rulessss}eminet to lapasi odchod !!!!!!

anonim
Autor: FeX   Link do posta
21:46:34, 15-01-05
no comment - twoj metal to jest gowno w dodatku splesniale. przeciaz kazda piosenka metalowej grupy opiera sie na tym by jak najglosniej rozedrzec morde i porzygac i powyzywac widzow ;/lapsi zwyczaj sluchac metalu

anonim
Autor: dAnIo zIoM   Link do posta
16:06:45, 31-01-05
zajebista płyta normalnie wykurwista cipa tym co powiedzieli że taka sobie kurwa zajebista wypas kurwa pod niebiosa zajebisty kurwa flow teksty kurwa bity soczyste eleganckie mistrzostwo świata wujebane pod kosmos

anonim
Autor: qufik   Link do posta
23:54:14, 03-02-05
eminem jestsuper ale on kiedys na mtv powiedzial ze nie nawidzi polakow i zydow nie komentuje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

anonim
Autor: qufik   Link do posta
23:57:40, 03-02-05
bede go sluchal ale bede mial do nie go juz gorszy stosunek

słuchawka
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
17:28:54, 10-02-05
popieram cię halahala, według mnie album jest denny, a szczegulnie mosh, podoba mi się tam trochę tylko like toy soldiers POZDRO

anonim
Autor: zaziu   Link do posta
12:40:51, 16-02-05
najbardziej podoba mi si epiosenka Like Toy Soldiers jest zajebista i tyle a za razem smutna mozna sienprzy niej wzruszyc wspolczuje eminemowi smierci jego przyjaciela;-(

anonim
Autor: o   Link do posta
19:21:57, 20-04-05
eminem to wielka ciota bardziej brudna i sliska od blota

słuchawka
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
12:13:48, 27-04-05
zmieniłem zdanie co do tej płyty, stwierdziłem że bardzo mi się podoba i jest na niej pełno zajebistych kawałków takich jak mockingbird czy Yellow Brick Road

anonim
Autor: tailon   Link do posta
13:12:22, 05-06-05
plytka jest super.kupilam orginal i jestem z tego powodu zadowolona.eminem rules

anonim
Autor: teer   Link do posta
09:10:09, 16-06-05
eminem to wredny,komercyjny chuj, pedał jebany, i kurwa nie potrafi rymować . niech sie z tym pogodzi bo dłużej nie zniose słuchania tego szajsu.

anonim
Autor: deupea   Link do posta
09:15:23, 16-06-05
co wy kurwa piszecie przecierz eminem to debil

anonim
Autor: CeZ   Link do posta
18:18:45, 19-06-05
co za grupy popierdolonych ludzi, którzy słuchajątylko eminema heh srac sie kce hehe zaslepieni fani, eminema qrwa zna nawet moja babcia qrwa posłuchajcie czegos innego a nie tylko tego co wam qrwa viva pokazuje 20 razy just lose it codziennie. Ja tam jestem obojetny co do eminema podobała mi sie tylko w sumie płytka slim shady LP, ale ta jest hujowa z odpierdolonymi spiewanymi refrenami

anonim
Autor: Fi-joł   Link do posta
13:25:20, 28-07-05
Eminem dużo sie nauczył przez te lata co druga piosenka na tej płycie to potencjalny hit moja ocena 8/10

anonim
Autor: wigget   Link do posta
14:30:46, 05-08-05
a slyszeliscie kiedys the real slim shady albo marshal mathers lp ??? encore to smiec sram na ta plyte komercyjny syf.... kupcie se plytki powyzej wymienione i dopiero oceniajcie koles sie zatracil i zaczal robic syf ... kiedys spiewal ostry rap pamietam jak na real slim shady spiewal jak zakopuje stara a teraz ... no comments ... pozatym z roku na rok daje dupy coraz czesciej ocena 4/10

Shimmy1
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
18:25:16, 12-08-05
wigget sory ale co ty pierdolisz?? Nie takiiej płyty jak "The real slim shady" jak juz cos to "Slim Shady Lp" ale sadzac po twojej wypowiedzi to chodzi ci o "The Eminem Show" :P wiec sie nie pchaj jak nic nie wiesz i piepszysz glupoty!!

Shimmy1
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
18:31:12, 12-08-05
wigget sory ale co ty pierdolisz?? Nie ma takiej płyty jak "The real slim shady" jak juz cos to "Slim Shady Lp" ale sadzac po twojej wypowiedzi to chodzi ci o "The Eminem Show" :P wiec sie nie pchaj jak nic nie wiesz i piepszysz glupoty!! Elo

anonim
Autor: wigget   Link do posta
00:35:33, 21-08-05
czlowieku encore jest chujowe przereklamowane i poprostu co tu duzio mowic dno fakt pomylilem sie ale to rzecz ludzka ale nie podoba mi sie styl ema w chuj teraz pierdoli jak jakis szwab i gdzie tu masz jakies fajny utwor... sory koles ale nie slyszales nigdy chyba piosenek za czasow kiedy em dissowal swoja stara i niepoerdolil o posladkach jannet jackson ... teraz jedyne co umie to pizgac beznadziejne rymy do kiepskiego w chuj bitu,... niech juz ten dziadek idzie na emeryture bo hh juz robic nie umie podobnie jak jego benkarty M.O.P RuleZZ Pokoj

Shimmy1
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
02:38:56, 24-08-05
jak dla mnie to niektóre kawalki sa zajebiste ale i tak najlepszą jego płyta wg mnie to jest "Marshal Mathers Lp" a "Encore" rzeczywiscie nie jest idealna ale nadal trzyma poziom i jak dla mnie to spox. mimo wszystko Eminem to i tak najlepszy biały raper czy tego chcesz czy nie i jest jedynym białasem ktorego sluchaja murzyni... wiec dla niego szacun Peace aut

Piru
Autor: Piru   Link do posta
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
18:27:04, 20-10-05
Słaby album. Porównanie "Encore" z "Marshall Mathers" czy "Slim Shady" wypada bardzo blado. Z człowieka, który emanował agresją, charyzmą, wypowiadającego się w kwestiach polityki i gospodarki, poruszającego problemy społeczne stał się parodią samego siebie. Kiedyś był postacią wyjątkową - biały, który wybił się w gatunku czarnych, agresywny, drący mordę na każdej płycie, a jednak rapujący inteligentnie, używający obscenicznego języka nie dla samego przeklinania - koleś miał coś do powiedzenia. Niemal nie do uwierzenia, że artysta, który nagrał "Till I Collapse", "White America", autoironiczne "Stan", kpiące z niego samego jak i z bezrozumnych fanów, doskonałe "The Way I Am", "Kill You" czy przesamplowane z "Dream On" Aerosmith, zajebiste, z genialnymi punchami "Sing For The Moment", wypuszcza coś takiego jak "Just Lose It" czy "Ass Like That". Kto by uwierzył w 1999 roku, że nagra klip, kurwa, z pacynkami? Z niezwykle charyzmatycznego i agresywnego, zaangażowanego politycznie rapera stał się showmanem, businessmanem i notorycznym prześmiewcą. Szkoda.

PS: A z "Encore" paradoksalnie najbardziej mi się podoba "Puke" ;)

PPS: Shimmy1, coś nie halo masz chyba z dynksem... Jedynym białasem, którego słuchają Murzyni? Ha ha, dobre. Primo, na czym opierasz swoje informacje? Secundo, słyszałeś może o kolesiu z ksywą Big Punisher aka Big Pun? Tercio, naprawdę utalentowani i głębocy artyści nie ograniczają się do jednego gatunku muzycznego vide Tupac, Talib Kweli, Mos Def, Kanye, RZA, Common i dziesiątki innych otwarcie przyznają/przyznawali się do fascynacji rock'n'rollem i muzyką klasyczną - a to gatunki ludzi białych.

Królik_666_13
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
16:17:16, 16-07-06
Eminem to loch. Ta płyta to potwierdza. Ale są 2 wypasione kawałki: "Encore" i "Like toy soldiers". Ogólna ocena 4/10...

anonim
Autor: MC P.L.A.S.T.   Link do posta
21:57:51, 02-07-07
podoba mi się tylko kilka kawałków - najgorszy album Eminema

natalka18
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
16:23:23, 11-10-09
Super płytka !!

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 2 + 3 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-3-235-66-217.compute-1.amazonaws.com (3.235.66.217). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.