Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje
button_zwin_rozwin

hip-hop.pl »

Afu-ra - State Of The Arts

 Afu-ra rap graffiti breakdance video Afu-ra, afura.hip-hop.pl
Swym wybitnym debiutanckim albumem Body Of The Life Force, Afu-Ra pokazał światu, że jego doskonałe występy u boku Jeru The Damaja nie były jedynie chwilową zwyżką formy czy tym bardziej dziełem przypadku. Pierwszy singiel z tego albumu, mistyczny ut...

Afu-ra - "State Of The Arts"

(2005, Lifeforce Records, Album)
Muzyka rap hip-hop mp3 Afu-ra - State Of The Arts,
Âśrednia ocena: 9.40 (5)
Zaloguj siĂŞ aby oceniĂŚ album.
PosÂłuchaj utworĂłw z Afu-ra - State Of The Arts


Aaron Phillip to jeden z tych MC's, którzy od zawsze działali zgodnie z kodeksem prawdziwego Hip-Hop'u. Ogromna w tym zasługa Jeru The Damaja, który wychował młodego chłopaka z Brooklynu i pozwolił mu zadebiutować w 1994 r. na swoim klasycznym dokonaniu "The Sun Rises In The East". Afu-Ra, wychowany na przesłaniach takich ikon czarnej społeczności jak, Malcolm X czy Martin Luther King, od początku prezentował się jako postać niekonwencjonalna, mająca własną wizję i sposób rozumowania. Inną inspiracją dla naszego bohatera była filozofia Dalekiego Wschodu, co z kolei spowodowało zainteresowanie sztuką Tae Kwon Do. Jeżeli dodamy do tego rastafarianizm to możemy być pewni, iż mamy przed sobą człowieka pełnego pasji i przekonań, a to w parze z muzyką może dać wyłącznie pozytywny efekt.

Po wspomnianym debiucie u Jeru na "Mental Stamina" nie od razu mogliśmy usłyszeć solowy materiał rapera. Na jego pierwszy projekt musieliśmy poczekać do 2000 r., wcześniej Afu-Ra wystąpił po raz drugi u swojego mentora na "Wrath Of The Math" (kawałek "Physical Stamina"). W 1998 r. zaprezentował się undergroundowej scenie utworem "Whirlwind Thru Cities", aby dwa lata później oficjalnie zadebiutować płytą "Body Of The Life Force". Album zyskał wyłącznie przychylne recenzje i trudno się było z nimi nie zgodzić. Od pierwszej sekundy słyszalny był wpływ geniuszu Jeru The Damaja, którego jednak uczeń nie miał zamiaru naśladować, tworząc własny, bardziej optymistyczny i uduchowiony, styl. Strona muzyczna była równie silnym punktem albumu, a odpowiedzialny był za to chociażby DJ Premier. Drugi krążek Afu-Ra "Life Force Radio" nie do końca nazwać można kontynuacją debiutu, a to z tego względu, iż MC postanowił zdecydowanie urozmaicić brzmienie, czego dowodem był kawałek "Hip Hop" wyposażony w gitarowe uderzenia. Na bitach ponownie obecny był Primo, a wśród gości przewijały się takie legendy jak Big Daddy Kane, Guru czy RZA. Rok temu Afu-Ra przygotował kompilację zatytułowaną "Perverted Monks", gdzie wraz ze swoimi podopiecznymi (Solar Monk, Aqua Monk i Caged Monk) wyruszył na poszukiwanie jeszcze bardziej zróżnicowanych dźwięków, obcując z elementami Reggae czy nawet Dirty South'u.

Teraz przychodzi kolej na trzecie solo i wydaje się, iż Afu-Ra ma ochotę na następny muzyczny eksperyment, który potwierdzi jego kreatywność i uniwersalność. Tak jak Common na "Electric Circus" czy Mos Def na "The New Danger", Afu-Ra z płytą "State Of The Arts" pragnie wyjść poza ustalone standardy, odkrywając alternatywny Hip-Hop, który swoje piękno czerpie z połączenia z innymi gatunkami. Afu robi to jednak zdecydowanie bardziej niezależnie, otaczając się zaufanym gronem undergroundowych producentów i wydając album we własnej wytwórni Lifeforce Records. Należy na samym początku stwierdzić, iż projekt ten definitywnie odbiega klimatem od dwóch pierwszych dokonań rapera z BK. Chociaż na płycie wciąż obecne są stricte rapowe kawałki to nie jest tajemnicą, iż MC wraz z przygotowanym materiałem pragnie przede wszystkim zaspokoić swoje artystyczne ambicje. W ten sposób w trakcie słuchania płyty trafiamy na momenty, podczas których Hip-Hop odchodzi na drugi plan. I tak "Rumble" zabiera nas w świat głośnego rockowego brzmienia, natomiast przejmujący utwór "Why Cry" z gościnnym udziałem Gentleman'a to z kolei ukłon w stronę melodyjnego Reggae. To jednak dopiero początek niespodzianek. Na "Deal Wit It" Afu z pomocą Kardinal'a Offishall tworzy bujający, dancehallowy numer, wraz z którym przenosimy się w rejony rozpalonej Jamajki. "BK Dance" to kolejny szalony track z kosmicznym brzmieniem, na które składa się porcja elektroniki połączona z chaotycznym basem. Niesamowite wrażenie robi kawałek "Poisonous Taoist", na którym dynamiczny baseline świetnie komponuje się z gitarą i saksofonem. Równie tanecznym utworem jest otwierający album "God Of Rap" z mistrzowsko wyśpiewanym refrenem. Bardzo pozytywny numer, który gwarantuje perfekcyjne odprężenie. Na krążku nie zabrakło również współczesnego Hip-Hop'u. Jego przedstawicielem, można powiedzieć lekko mainstreamowym, jest "Pusha", na którym Afu wspomagany jest przez undergroundowego żołnierza z Detroit - Royce Da 5'9". Afu-Ra i Nickel Nine poprawnie uzupełniają się na gorącym, wielowarstowym podkładzie Joe Roach, który już wcześniej współpracował z gospodarzem płyty. Prawdziwym spełnieniem marzeń fanów ulicznego Afu-Ra jest kawałek "Prankster", na którym MC przesyła serie punchlines w stronę "fake ass rapers". Jedna z ciekawszych produkcji na krążku należy tutaj do PF Cuttin'a, który obecny był już na "Preverted Monks". Tutaj wyprodukował jeszcze wspomniane numery "Deal Wit It" oraz "Poisonous Taoist". Ważnym gościem na płycie jest reprezentant Wu-Tang Clan - Masta Killa, z którym Afu kolaboruje na mrocznym kawałku "Livin Like Dat" produkcji Bronze Nazareth. Zwraca uwagę solidna liryka obu MC's, którzy na zmianę podają, starannie dopracowane od strony technicznej, rymy. Nie zawiodą się również zwolennicy duetu Afu-Ra/DJ Premier. Primo jednak przygotował tym razem tylko jeden podkład, który dodatkowo, na tle wyżej wymienionych, nie prezentuje się szczególnie okazale. Na "Sucka Free" usłyszymy lekko orientalny sampel z markowym baselinem przedstawiciela Gang Starr, ale wszystko to, pozbawione skreczy i cutów, nie brzmi już tak porywająco jak na wcześniejszych kolaboracjach. Jednym z moich faworytów na "State Of The Arts' jest kawałek "Only U", który określiłbym jako gangsterską balladę z dedykacją dla wszystkich "deep smokers" z Brooklynu. Niektórzy mogą być zaskoczeni po usłyszeniu podkładu do tego utworu, zwłaszcza jeśli mieli już kontakt z nowym albumem Memphis'a Bleek'a. Bit do "First, Last And Only" z płyty "534" brzmi po prostu identycznie, a to ze względu na wykorzystanie tego samego sampla (Lee Hutson - "Never Know What You Can Do (Give It A Try)". Producentem "Only U" jest Eric Weis, który odpowiada także za "God Of Rap". Kawałki, o których wcześniej nie wspominałem to romantyczny "Cry Baby" z głębokim wokalem Lady Blue, energiczny street-banger "Dynamite" oraz sentymentalny "Ghetto Hell", na którym MC opisuje okolicę, w której dorastał.

Trudno jest jednoznacznie określić uczucia, jakie towarzyszą po przesłuchaniu "State Of The Arts". Z jednej strony mamy muzyczne eksperymenty, które są odzwierciedleniem wszechstronności rapera i potwierdzają jego geniusz, z drugiej natomiast klasyczne hip-hop'owe kawałki, które Afu-Ra w przeszłości nagrywał z dużo lepszym efektem. Jeśli chodzi o poruszane tematy i ich liryczną oprawę, brooklyński MC wciąż pozostaje poza zasięgiem krytyki. Problemem może wydawać się koncepcja, jaka została tutaj przedstawiona. Afu sprawia wrażenie, jakby nie do końca był zdecydowany, czy zrobić w pełni zróżnicowany gatunkowo album, czy też pozostać przy sprawdzonych klimatach, które zapewniły mu szacunek i uznanie. Fani "Body Of The Life Force" oraz "Life Force Radio" odczują na pewno niedosyt, jednak grzechem byłoby stwierdzenie, iż Afu-Ra nagrał słaby materiał. To na pewno jedna z tych płyt, gdzie wszyscy, nie tylko miłośnicy alternatywnego Hip-Hop'u, znajdą coś dla siebie. Mimo kilku rozczarowań "State Of The Arts" to płyta godna polecenia, która uświadamia nam, iż Afu-Ra jest nie tylko raperem, lecz przede wszystkim kreatywnym artystą.


Info
k2   rap graffiti breakdancek2
mężczyzna, Słubice
dodano: 2005-06-30

średnia ocena: 6.33 (3)
Aby ocenić recenzję musisz się zalogować
anonim
Autor: Di.   Link do posta
20:17:30, 30-06-05
no na to trzeba czekac. chociaz ciezko bedzie przeskoczyc body of the life force to pewnie material przedni bedzie.

anonim
Autor: ja ja ja ja   Link do posta
20:41:09, 30-06-05
dobra plyta bardzo. recenzja tez niezla, rzetelna

anonim
Autor: sss   Link do posta
23:21:08, 30-06-05
mam

anonim
Autor: Piczyklak   Link do posta
23:42:18, 30-06-05
06. Livin Like Dat (feat. Masta Killa) z patentem z ini kamoze jest maskratorem ;)

anonim
Autor: temate   Link do posta
23:49:18, 30-06-05
zajebista plyta-afu tworzy klimat jak nikt inny

Bladeusz
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
00:08:25, 01-07-05
Ja mam tylko płytke body of the life force ale co tu dużo gadać ona jest cudowna (tak jak ta recenzja) i dlatego będe polował na pozostałe zwłaszcza że ta jest ponoć od jakiegoś czasu w necie Afu rulez

anonim
Autor: cioł   Link do posta
04:04:28, 01-07-05
no qurwa ja uwarzam ze ta plytka AFU-RA jest bardzo dobra moze nie przebija BODY OF THE LIFE FORCE ale takiego krarzka sie nie spodziewalem powalila mnie na kolana i respect dla niego :)

ziolo ziolo
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
13:17:18, 01-07-05
"Równie tanecznym utworem jest otwierający album "God Of Rap" z mistrzowsko wyśpiewanym refrenem." - tak, mozna sie bylo tego spodziewac :P ale spoko. ostatnio sie jaram afu-ra najbardziej. tylko jaki z royce'a 5'9 undergroundowiec?

anonim
Autor: esier   Link do posta
15:58:59, 01-07-05
Ej ziolo akto powiedzial,ze on jest undergroundowcem??? Slyszales jego ostatnia plyte wydana na legalu...jak nie to polecam! Pozdro

anonim
Autor: pietruch   Link do posta
19:26:23, 01-07-05
raz piszez ze deboutował na The Sun Rises In The East zeby pozniej wcisnac Mental Stamina pozdro PUSHA z Roycem dlamnie rządzi:)

ziolo ziolo
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
13:13:52, 04-07-05
esier, no wlasnie o to chodzi ze on NIE jest under, a w recenzji afury pisze ze jest :) sprawdzam kazda jego plyte bo dobry playa

anonim
Autor: Jamaica Jiam Jack   Link do posta
16:58:43, 04-07-05
Co do wiedzy o muzyce autora nie wiele mogę mieć do zarzucenia, ale zupełnie się z nim nie zgadzam, że płyta Afu jest znaczącym krokiem w jego Tworczości, co do której autor i tak odnosi się z odrobinę zbyt dużym namaszczeniem (przecież Perverted Monks nie podobały się dosłownie nikomu, a b.dobre "Body of Lifeforce" zostało przez krytykę, chociażby na www.raprevievs.com potraktowane co najmniej oschle) - a "State of..." jest muzyczną i tekstowa kontynuacją tego co zrobił na drugiej solówce. Pozdrawiam, K2 - tekst jest okej i pisz dalej...

doggz
Autor: doggz   Link do posta
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
21:25:05, 13-08-05
"new album is crazy" tu trzeba sie zgodzic z autorem tych słów czyli z Afu-Ra.... po pierwszym przesłuchaniu miałem mieszane odczucia co do zawartości albumu ale teraz juz nie mam wątpliwości "State Of The Arts" jest szalenie dobrym albumem! ten album różni sie od "Body of Life Force" ale napewno mu nie ustępuje....sprawdz to a nie pożałujesz

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 2 + 1 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-18-205-109-152.compute-1.amazonaws.com (18.205.109.152). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.