Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Taco Hemingway - Cafe Belga

 Taco Hemingway rap graffiti breakdance video Taco Hemingway,

Taco Hemingway - "Cafe Belga"

(2018, Asfalt Records , Album)
Muzyka rap hip-hop mp3 Taco Hemingway - Cafe Belga,
Ten album nie został jeszcze oceniony
Zaloguj się aby ocenić album.
Posłuchaj utworów z Taco Hemingway - Cafe Belga
  • 01.Cafe Belga
  • 02.ZTM
  • 03.Wszystko Na Niby
  • 04.Reżyseria Kubrick
  • 05.2031
  • 06.Fiji
  • 07.Abonent jest czasowo niedostępny
  • 08.Motorola
  • 09.Modigliani
  • 10.Adieu
  • 11.4 AM in Girona

Czarna kawa czeka w Cafe Belga. Porozmawiajmy.

Spokojnego lipcowego poranka, trzynastego w piątek, polską fonografią wstrząsnęła kolejna taka sama zagrywka Taco Hemingway’a, czyli wydanie solowego albumu bez żadnej zapowiedzi w celu podbicia (kolejno): serc słuchaczy, słuchaczek, oczywiście OLiS-u i (dzień wcześniej) top list youtube, spotify i empetrójki Twojej czternastoletniej siostry, która pierwszy raz zabawi się na kanapie w rytm piosenki o aplikacji youtube, która musi działać w tle (o, zgrozo!). Bogato wydana wersja fizyczna albumu "Cafe Belga" w preorderze zawiera dodatkowe "Flagey" EP. Całość stanowi 16-piosenkowa podróż po nostalgicznych zakątkach duszy Fifiego Szcześniaka z STM. Ciekawym elementem jest wywiad, którego fragmenty można zasłyszeć między numerami, a który dołączony jest do fizyka, bo jak wiadomo warszawski artysta wywiadów zbytnio nie udziela.

"Cafe Belga" to miejsce znajdujące się na placu Eugene Flagey, co niejako spaja ze sobą longplay z dodatkową krótko grającą płytą już w miejscu snucia pierwszych rozważań nad tytułami. W porównaniu z bardzo słabym Taconafide, które zrobiło ogromną furorę zarówno lekkością, jak i tandetą (i wspaniałą akcją z zinem i podatkami, geniusz), album jest naprawdę dobry. Taco to wieczny młodzieniec, który zaczyna zauważać, że czas płynie nieubłaganie. Młodość, sława, uczucia, praca, wszystko przemija. Żyjąc na obrotach jednego z najsłynniejszych polskich artystów, wszystko, co najlepsze, może minąć tak szybko, że przestanie się zauważać, że się żyje. Więc Fifi zwiał pisać w "Cafe Belga".

Czuć trochę starego Taco, chociaż dziwnie mówi się o "starym" Taco. Niemniej jednak na półkach w domach można odnaleźć już więcej niż 10 krążków sygnowanych przez młodego artystę. Jego oniryczna wizja przyszłości skłania do refleksji nad ulotnością momentu, którym większość chciałoby się zachłysnąć - sława, pieniądze, kobiety. Ciekawi przelot przez karierę Kubricka, którego postać portale przybliżają po nawinięciu o jego twórczości na Cafe Belga. Chyba ktoś pomylił kolejność, ale nie nam oceniać. Fifi komentuje hejty dotyczące kółek przedszkolnych nucących jego utwory wskazując, że wszak każdy był kiedyś młodziutki i wtedy słuchało się czegoś innego. Grało w inne gry w klasach, a cukierki pudrowe nie wywalały oczu na pół dnia.

Na płycie jest też dużo banałów, które tak naprawdę zawsze były nieodłączną częścią twórczości Taco. Mimo wszystko, lekkość i przyziemność numerów w stylu "Abonent…" czy "Modigliani" stanowią o tym, że są hitami. "ZTM" dowodzi, że Fifi na Młociny metrem już nie jeździ, za czym w sumie też tęskni. "Wszystko na niby" kwituje dystans, jaki należy zachować będąc po obu stronach showbiznesu. "Adieu" jest żywszym numerem wpasowującym się jednak w konwencję albumu. Taco pożegnał wszystkich. Siebie z czasów YH i "Trójkąta", dawne historie, celebrytów, kolegów, koleżanki, odbiorców, fanki ze szkoły podstawowej, Piotra łotra i… dał nura w Cafe Belga. Piękna sprawa.

"Flagey" EP jest mocne. Brzmieniowo trochę jak odrzuty z "Umowy o dzieło" (z mniejszą ilością kradzionych, pardon, inspirowanych paczek niż u Rumaka i Graczyka na Taconafide i poprzednich produkcjach). W tym przypadku to komplement. Taco jest bezkompromisowy, płynie po bitach jak dawniej, chociaż jego fani zapewne o wiele bardziej kojarzą 'Pokedexy' niż 'Italodisco'. Żyjemy jednak w czasach, gdzie większość młodzieży pewnie bardziej kojarzy Taco od Ernesta Hemingway’a. Ciekawą sprawą stało się, że ta muzyka jest tak uniwersalna w swoim odosobnieniu. Mes, dissując kiedyś Mezia, nawijał "dla dziewcząt, dla chłopców, dla starców, kierowców, dla żon i dla matek, ale nie dla obcujących z rapem". A taki rap dzisiaj jest podstawą sukcesu w muzycznym środowisku. Bardzo dobrze, że produkcje Taco są zróżnicowane, a zbyt często używany tune jak w przypadku Szprycera (z dobrymi tekstami) nie kłuje w uszy. Taco Hemingway to historia o tym, jak w kilka lat zbudować imperium, które sprzeda się wszędzie, ale będzie też wyjątkowe muzycznie. Dobry materiał, choć zawiera gwiazdki w stylu zaprzeczania swoim stanowiskom w następujących po sobie utworach. Ale do tego przyzwyczailiśmy się już na "Somie". Tylko pisać, sprzedawać, wyjeżdżać jak Filip Szcześniak.

7/10

Info
KazKatFlow
mężczyzna, Warszawa
Gwiazda Hip-Hop.pl
dodano: 2018-07-18

średnia ocena: 8.00 (1)
Aby ocenić recenzję musisz się zalogować
anonim
Autor: tyle   Link do posta
20:27:25, 18-07-18
wack mc...

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 2 + 3 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-54-209-202-123.compute-1.amazonaws.com (54.209.202.123). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies