Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Fenix - Kevin

 Fenix rap graffiti breakdance video Fenix, Fenix.hip-hop.pl
www.facebook.com/fenixsh

Fenix - "Kevin"

(2018, $H Records, Album)
Muzyka rap hip-hop mp3 Fenix - Kevin,
Ten album nie został jeszcze oceniony
Zaloguj się aby ocenić album.
Posłuchaj utworów z Fenix - Kevin
  • 01.Kuma
  • 02.Surfer
  • 03.Nas nie dogoniat
  • 04.Wiesz co?
  • 05.Kevin
  • 06.Dziecko Boga
  • 07.Wojtek Sokół
  • 08.Czy kocha się raz?
  • 09.Dni
  • 10.Przyczajony tygrys
  • 11.Skaza
  • 12.Klatka
  • 13.Biały but
  • 14.Powroty
  • 15.Chciałbym taką
  • 16.Galeria

W te święta Fenix sam w domu.

W gorącym okresie premier późnojesiennych i wczesnozimowych swój kolejny album wydał Fenix - pochodzący ze Stargardu raper związany ze szczecińskim podziemiem, kojarzony m.in. ze współpracy z L-Pro. "Kevin" intryguje bardzo schludną oprawą graficzną oraz przyjemnym wydaniem fizycznym, z rewelacyjnie wykorzystaną przestrzenią na zadrukowanie krążka. Materiał trwa niemal godzinę, co jest sporym wyzwaniem, aby obecnie utrzymać słuchacza, zwłaszcza mając na koncie tyle wydawnictw. Czy Fenix odrodził się z popiołów, czy popiołem głowę powinien posypać? Pół na pół. 

Album zaczyna się refleksyjnie. O marzeniach, wielu latach na scenie, byciu zawsze gdzieś z boku. Wlatuje gitara w stylu brata Sir Micha 10 lat temu i pierwszych płyt Kajmana, co produkcyjnie nie zwiastuje ani rewelacji, ani rewolucji, ale na szczęście później bitowo jest lepiej. Płyta to w dużej mierze walka z dychotomią, jaką autor sam sobie narzucił. Z jednej strony utwory traktują o byciu smutnym, porobionym i na dnie, a z drugiej strony o aucie, butach Salvatore Ferragamo i szansie na "Biały but" (któremu swoją drogą musi być zimno, skoro trzeba "go ubrać") - drogi, ale i noszony z dumą. Z jednej strony brak snu, ćpanie "dziada" i tęsknota za kobietą, a z drugiej strony numer, w którym znajduje się kilkadziesiąt wytycznych, jakie spełnić powinna idealna dla Fenixa kobieta. Dużo chaosu: szydzące bardzo tłumaczenia na temat katolików, z drugiej strony nazwanie utworu "dziecko boga", gdzie odniesień do filmu o podobnym tytule nie ma zbyt wielu. Kwestia interpretacji. 

Fenix staje w opozycji do starej szkoły. Pojawia się kilka nowoczesnych brzmień. Zaczyna się śpiewanie, które na ogół w przypadku braku talentu wokalnego wychodzi na auto-tunie jak Passat w gazie z logo Astona Martina na przedzie, czyli miernie. Refren z kawałka "Dni" to śmiały pretendent do otrzymania nagrody w kategorii Godny Następca Meza i Donia 2018. Ale każdemu się zdarza. W klimat płyty dobrze wpasował się Onar, zarówno treściowo, jak i z nawijką, chociaż efekty wokalne nałożone na jego głos powodują delikatne zdziwienie. Ale nie ma lipy. Zawsze jest zmiana warty, o której mówi Fenix, o której mówili poeci na przełomie lat, o której mówią artyści różnych kategorii. W rapie ta zmiana warty bywa tak szybka, że człowiek nie zdąży się obejrzeć, a już rośnie kolejne pokolenie, jak nie Tamagochi, to Malika Montany, to rapu Youtuberów.  

Największym plusem tego albumu są inteligentne linijki, które może nie są wystrzeliwane z szybkością i ilością działa obrotowego, ale warto na nie zwrócić uwagę. Teksty, jak "zwijam banknot, zgarniać banknot będę później", "Quebo zjeździł pół świata, a my dalej półświatek", "Nie chcę się wieszać jak na podwyższonym pingu", zdecydowanie robią robotę.  
Teoretycznie temu albumowi nie brakuje niczego - są całkiem przyzwoite bity, nawijka nie jest zła, Fenix przez wiele lat wyszlifował swoje flow, chociaż album całościowo brzmi jak połączenie Sulina z Deobsonem i Flintem, bez urazy dla dwóch ostatnich. Na płycie 2 razy pada Quebonafide, przeplata się też Taco, jest numer zatytułowany "Wojtek Sokół", więc teoretycznie clickbaitowy potencjał jest. Ale to chyba klątwa Fenixa. Na ten album ponownie nikt poważny nie zwróci uwagi, zresztą jak na wszystkie poprzednie. A szkoda, bo Fenix nie jest złym raperem. Miewał lepsze momenty, płyta nie odbiera nic polskiemu rapowi, ale też zupełnie nic do niego nie wnosi. Pytanie - ile można jeszcze trwać w tej pozycji? A może nadejdzie czas, żeby Fenix w końcu odrodził się z popiołów? Przyzwoity materiał ze sporą ilością elementów, które warto przemilczeć, ale i kilkoma linijkami, którym warto zrobić duży hałas. 

5/10

Info
KazKatFlow
mężczyzna, Warszawa
Gwiazda Hip-Hop.pl
dodano: 2018-12-20

średnia ocena: 0.00 (0)
Aby ocenić recenzję musisz się zalogować
Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 3 + 5 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-34-229-24-100.compute-1.amazonaws.com (34.229.24.100). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies