Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Emes Milligan - YUSH.

 Emes Milligan rap graffiti breakdance video Emes Milligan,

Emes Milligan - "YUSH."

(2019, QueQuality, Album)
Muzyka rap hip-hop mp3 Emes Milligan - YUSH.,
Ten album nie został jeszcze oceniony
Zaloguj się aby ocenić album.
Posłuchaj utworów z Emes Milligan - YUSH.
  • 01.Fight Club
  • 02.Seiya
  • 03.Dynvmit
  • 04.Kłody
  • 05.Volume
  • 06.Taki Sam Jak Ty
  • 07.Czarne Koty
  • 08.9 Żyć
  • 09.Yuki- Onna
  • 10.Magnez
  • 11.Wave

Stare Kino - nowy seans.


Drugi kwartał 2019 roku obfituje w premiery płytowe, podobnie jak i pierwszy. Rynek, idąc za klasykami dwóch pokoleń, rośnie w siłę jak Żabki, i weryfikuje, co przynosi sukces, co nie. Na obecny sezon wiosenno-letni swoją propozycję przedstawił Emes Milligan w postaci albumu "YUSH" z bogatym wydaniem fizycznym i dodatkową EP "Chapter II", będącą kontynuacją części pierwszej o tym samym tytule. Na płycie znajduje się 11 utworów, na dodatkowym albumie 4. Emes Milligan nie jest ani typowym raperem ani wokalistą szeroko pojętej muzyki rozrywkowej. Jaką miksturę zaserwował tym razem?


Wyjątkowo na początku o muzyce. Wybrane przez rapera, również muzyka o wielu talentach, podkłady, są nowoczesne i bardzo wpasowujące się w obecne trendy na poletku rapowo-popowym. Płyta pod tym względem brzmi całkiem solidnie, przyłożono się też do dobrego masteringu, z klasycznymi już momentami w stylu: Dać na wokale ten efekt, czy ten? - Tak.


Treściowo z kolei płytę można traktować jako tryptyk. Ten pozwólmy sobie podzielić na następujące kategorie: smutne rapy (określenie bardzo często pojawiające się na naszej scenie), motywatory (kawałki o odrodzeniu się, powstaniu z popiołów, nastrajające pozytywnie) oraz dyskoteka (modne utwory na bliźniaczo podobnych podkładach, ostro bujające, zazwyczaj średnio treściwe). Pierwszą kategorię na pewno otwiera "Taki sam jak ty" i jest to najlepszy numer na płycie, bo (ironicznie często nazwane) smutne rapy nie muszą być złe, wręcz przeciwnie. Dzięki temu numerowi na Emesa patrzy się nie jak na gwiazdkę w wiecznie olśniewająco białych kicksach, a po prostu człowieka. I fajnie. W kolejce za tym utworem moralizatorski "Yukki-Onna" o pogłębianiu ran i skutkach zabawy życiem oraz "Fight Club" nawiązujący do genialnego filmu, dość agresywny kawałek o zagubieniu, złości, zmianie życia dzięki muzyce, czasem fanów, a nie swojego.


W kategorii motywującej na pewno znajdzie się "Seyia" o tym, jak być pegazem, feniksem i Rycerzem Zodiaku jednocześnie (ktoś jeszcze w ogóle pamięta tę bajkę?), "Kłody", zniechęcające na początku przyśpiewkami w tle, których nie powstydziłby się Sean Paul, gdyby urodził się Kamilem Bednarkiem, w ostatecznym rozrachunku jednak całkiem niezłe i naprawdę dodające motywacji. W "Czarnych kotach" z Deysem, któremu w rymowanie idzie coraz lepiej, ponownie poruszony zostaje motyw śmierci i odrodzenia z dodatkowymi elementami storytellingu. "9 żyć" jest całkiem romantyczne jak na współczesne utwory tego typu, banalny motyw, że każdy szuka szczęścia, ubrano w całkiem przyjemną melodię.


Na dyskotekę, i nie tylko szkolną, najbardziej nada się "Dynvmit", który flirtuje trochę z numerami pokroju Bad Guy Billie Eilish, całą nowoczesną otoczką i wybucha faktycznie dość mocno, szczególnie gdy za majkiem staje Kartky. U Emesa pada wprawdzie tekst "lovki, lovki, mała, sypię sól w oczy #tequila", Sławy pewnie łapię się za głowę, ale "nawet Lew Starowicz mówił: każdemu się zdarza". Mamy też "Volume", które ma MIYO'we brzmienie, rymy "wszyscy-bliscy" i "Magnez", który może nawet będzie i magnesem na fanki, bo brzmi jak wszystko inne, co się teraz przyjmuje. "Waves" to najbardziej cwaniacki kawałek, którego nie byłoby wstyd puścić w radiu, czy na masowej imprezie. Kilka celnych obserwacji na plus. Stan na kwiecień 2019.


Dodatkowe EP "Chapter II" nie wyróżnia się w zasadzie niczym względem pierwszej części, jak i "YUSH". Gratka dla zagorzałych fanów. "WOW" oraz "As" w kategorii motywacyjnej, "Wyklęte miasta" w kategorii smutnych numerów o dwulicowości, "Puste butelki" o sile i podnoszeniu się oraz o mądrym, choć w dobie korporacyjnych robotów nastawionych na target, zapomnianym powiedzeniu, że żadna praca nie hańbi. Od pizzermana do muzycznej gwiazdy. Można? Można.


Cóż, półtorej dekady temu, po premierze takiego albumu rodziny mainstream popukałby się w czoło, a grono nazwane "hip-hopolo" zasiliłby kolejny gracz, ale "czasy się zmieniają, jak nawijał Jajo". Płyta Emesa Milligana "YUSH" to romans rapu z popem, który na naszej scenie popełnił już chociażby Smolasty, czy Tymek. Panowie osiągnęli wielki sukces od razu, Emes nagrał płytę z Kartkym, gdzie bardziej zauważony był ten drugi, a teraz kolejne solo. Istnieje obawa, że cytując Kazika, z tym albumem będzie tak, że za dwa lata każdy powie "kto za tym, o czym jest ta piosenka? Ten wierszyk miłosny, tego nikt nie pamięta". Chociaż przepis na współczesny sukces zrealizowano perfekcyjnie: kilka dobrych tekstów, kilka banałów, chwytliwe brzmienia i refreny w stylu "Na na na na". "Na" auto-tunie rzecz jasna. Płyta zdecydowanie dla mniej wymagających fanów nowoczesnych brzmień. Bywało gro lepszych albumów, ale wiadomo - co portal, to człowiek, a co człowiek, to opinia.


 


5/10










Info
KazKatFlow
mężczyzna, Warszawa
Gwiazda Hip-Hop.pl
dodano: 2019-05-09

średnia ocena: 0.00 (0)
Aby ocenić recenzję musisz się zalogować
Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 5 + 1 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-35-172-100-232.compute-1.amazonaws.com (35.172.100.232). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies