Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

WCK - Stej Tru

  WCK rap graffiti breakdance video

WCK - "Stej Tru"

(2019, nie ma , Album)
Muzyka rap hip-hop mp3 WCK - Stej Tru,
Ten album nie został jeszcze oceniony
Zaloguj się aby ocenić album.
Posłuchaj utworów z WCK - Stej Tru
  • 01.STEJ TRU
  • 02.ZAGINACZASU
  • 03.PRZEJEBAJKI
  • 04.LUBIĘ PACHNIEĆ TOBĄ
  • 05.WCISKAM KLAKSON
  • 06.WAŻNY CZŁOWIEK KAŻDY
  • 07.SAMOTNE ŚNIADANIE
  • 08.OUTRO
  • 09.ODJEBANI
  • 10.WYJĄŁEŚ MI TO Z MÓZGU
  • 11.DONLOCALESKO
  • 12.WIARA CZY KARIERA
  • 13.SMUTKI UBOCZNE
  • 14.DAWAJ SIANKO
  • 15.NIETYPOWE POBUDKI
  • 16.TO RYJE BERET 2

Stej tru or daj trajin. Nowe WCK!


Kiedyś, kilkanaście lat temu, na różnego rodzaju platformach game'ingowych oraz w specjalnie ku temu przygotowanych wozach z automatami w wesołych miasteczkach, można było zagrać w kilka części kultowej gry Comander Keen. Zwyczajnie ubrany chłopak w kasku z bronią biegał pośród dziwacznych, kolorowych stworów (wydających śmieszne dźwięki), by uratować miłość, świat i rodzinę. Podobny manewr w tym roku zrobili: Sokół, O.S.T.R., czy grupa Homies. Do walczących zaciekle o honor i sznyt starej szkoły dołącza nie kto inny, jak ekipa WCK z kolejnym materiałem "Stej Tru" - powiewem starych automatów z grami, ucieczką przed kolorowymi dziwnymi stworami, które nawijają, ale nie wiadomo o czym oraz obroną tego, na czym wychowywały się roczniki pamiętające lokalną złotą erę.


16 numerów znajdujących się na najnowszym albumie zawiera wszystko, czego uczyła stara szkoła: wartości, humor, nawiązania, luz, pewność siebie, dystans (dystans się liczy!). Po pierwsze należy wspomnieć o składzie jako takim. Supergrupa, w skład w której wchodzi ex-młoda Alkopoligamia, czyli naprawdę lepsze żbiki, Ryfa Ri, czy chociażby Emil G. z Józkiem, brzmi przede wszystkim jak banda kumpli. Jak warszawska hewra uliczna, która rzeczywiście nocami chodzi po stołecznych ulicach i buja się w rytm czarnej muzy, przy której białasy błyszczą. Tego chce się słuchać. Ryfa pokazuje, że nie trzeba robić "ryfy", żeby polski kobiecy rap brzmiał konkretnie, Mada z Kajtkiem snują swoje opowieści potwierdzając, że naczelny polski hustla ma czego żałować po odejściu takiej ekipy, a trzeźwy Knap bawi się flow i bawi słuchaczy treścią. Przez naturalny luz tej ekipy zwyczajnych ziomali, chce się słuchać o wszystkim: od numerów o miłości do kawałków o zaśnięciu z pornolem w tle, czy podczas sędziowania bitwy.


Druga rzecz, która przyciąga uwagę, to muzyka. Ta jest momentami prosta jak klasyczny boom-bap z przełomu szalonych osiemdziesiątych i gangsterskich dziewięćdziesiątych, ale przede wszystkim buja, a o to w rapie chodzi. Niektóre piszczały brzmią jak z zachodniego wybrzeża, a niektóre patenty przypominają chociażby F.F.O.D., do którego follow-up poczynił już kiedyś Knap. Kto pamięta takie czasy, ten uśmiechnie się na pewno. Instrumentale, jak chociażby "Wciskam klakson" czy "Wyjąłeś mi to z mózgu", robią sieczkę w odniesieniu do drętwych często współcześnie cloud'ów, czy trapów robionych zwykle z zaangażowaniem dilera sprzedającego piguły w warszawskich Lustrach.


Pierwsze - ekipa, drugie - muzyka, trzecia - Rzeczpospolita, parafrazując klasyka, czyli nawiązania. To nadaje tej płycie klimatu starej szkoły i to słychać już od pierwszych numerów. "Każdy z nas ma patent, by nie stać się Judaszem", "Odebrałem wychowanie całkiem niezłe", "Elo ziom, zbudujmy naszym dzieciom lepszy dom", "To dla wszystkich tych, którzy traktują mnie jak autorytet", "Dziękówa dla chłopaków!" i tak dalej, i tak dalej... To są wersy, na dźwięk których przeciętny słuchacz świadomy historii polskiego rapu uśmiechnie się i zbije mentalnego żółwia z WCK.


Reasumując, nowy album WCK to mieszanka rapu zdecydowanie starej szkoły, pod którą siedzi sobie kilku kolesi i jedna dama, i przy otwartej niedrogiej flaszce zjadają na wolno połowę polskiej sceny, ale z racji czasów, gdzie nie ma smartfonów, raperów-youtube'rów, Fame MMA oraz kolęd wykonywanych przez siostry Niezdolne, nikt tego nie rejestruje, więc ekipą jarają się głównie ziomeczki na osiedlach. Produkcja zdecydowanie niszowa i dla swoich, ale chyba wszyscy nagrywający ją byli tego świadomi. Chociaż pierwsza zwrotka z "Wyjąłeś mi to z mózgu" przytacza bardzo ciekawą perspektywę, poczucie humoru godne mistrza. Nie sposób ominąć tego albumu, jak kuma się cokolwiek w rapie. Tym, który niesie za sobą trochę więcej niż pasek Gucci i osiemnastą piosenkę o narkotykach, których się na oczy nie widziało. Idąc za mistrzem, "Nie ma boom-bap? Jest boom-bap!". Piękna sprawa. 7/10






Info
KazKatFlow
mężczyzna, Warszawa
Gwiazda Hip-Hop.pl
dodano: 2019-06-14

średnia ocena: 0.00 (0)
Aby ocenić recenzję musisz się zalogować
Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 3 + 4 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-34-226-234-20.compute-1.amazonaws.com (34.226.234.20). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies