Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje
button_zwin_rozwin

hip-hop.pl »

wizytówka - Ashanti

 Ashanti rap graffiti breakdance video Ashanti, ashanti.hip-hop.pl
W czasach ostatnio panującej rewolucji wyzwolenia seksualnego 26-letnia Ashanti Douglas była pierwszą wokalistką podejmującą trud walki z przerażającym wzrostem zjawiska "chodzenia do łóżka już na pierwszej randce". Swoimi publicznymi wypowiedziami p...
FOTO_2 Rap graffiti grafiti grafitti breakdance Hip-Hop  
FOTO_3 Rap graffiti grafiti grafitti breakdance Hip-Hop  
FOTO_4 Rap graffiti grafiti grafitti breakdance Hip-Hop  
W czasach ostatnio panującej rewolucji wyzwolenia seksualnego 26-letnia Ashanti Douglas była pierwszą wokalistką podejmującą trud walki z przerażającym wzrostem zjawiska "chodzenia do łóżka już na pierwszej randce". Swoimi publicznymi wypowiedziami próbowała przemówić do dojrzewającego młodego społeczeństwa amerykańskiego i przekonać, że pośpiech w relacjach damsko-męskich jest zgubnym czynnikiem. Uświadamiała młodzież o konsekwencjach płynących z nieodpowiedzialnego zaspakajania chwilowych, cielesnych zachcianek, które mogą odbić się na całej przyszłości. Ashanti szczególnie stanęła po stronie dziewcząt, krytykując sztuczki mężczyzn często wykorzystujących budzące się uczucie partnerki, by przyśpieszyć bliższy kontakt (zjawisko obserwowane nie tylko w USA "jak nie ty, to inna"). Z punktu widzenia kobiety akcja byłaby przekonywująca, ale jak uwierzyć dziewczynie noszącej na ceremonię rozdania muzycznych nagród skąpą sukienkę zapinaną tylko na spinkę w okolicy pępka (pamiętna różowo-srebrna kreacja żartobliwie komentowana) lub w teledyskach prezentującej wizerunek łamaczki męskich serc, iż to właśnie z niej powinniśmy czerpać przykład? Tym bardziej obraz świętego trybu życia Ashanti pokrywa cieniem jej udział w głośnym romansie z raperem Nelly'm, który do świętych nie należy. Zdecydowanie Ashanti sprawdza się bardziej w śpiewaniu niż nawracaniu amerykańskiej młodzieży na cnotliwą drogę. Bardziej wiarygodna jest w roli księżniczki R&B. Daleko jej do mentorki etyki, gdyż droga muzyczna obrana przez nią przeczy obronie dziewictwa. Świat poznał Ashanti w 2002 roku, gdy jej singiel "Foolish" jak tornado przeszedł przez Billboard, niszcząc za sobą konkurencję i długo opalał się na pierwszym miejscu w słońcu sławy. Rok 2002 w karierze panny Douglas określany jest początkiem "Ery Ashanti". Jednak tylko pasjonaci muzyki R&B skrupulatnie śledzący rozwój ukochanego brzmienia znają słodki sekret mieszkanki USA. To nie płyta "Ashanti" z 2002 r. jest debiutem wydawniczym, ale album "Can't stop" nagrany w 1997 r. jeszcze w czasie nauki Amerykanki w high school. Ashanti jednak mimo marzeń o śpiewaniu była świadoma, iż muzyczna biznes, to zamek budowany na piasku, więc posłuchała słusznych racji rodziców i z odkryciem talentu wolała poczekać do zakończenia edukacji. Przełomowym wydarzeniem było spotkanie rapera Ja Rula. Nie tylko R.Kelly (odkrył: Aaliyah, Changing Faces, JS), Diddy (opiekował się Faith Evans, 112, Total) czy Missy Elliott (pomagała w początkach: Tweed, Nicole Wray, 702) mają długą listę dozgonnych dłużników wśród obecnych sław, ale też Ja Rule może się pochwalić umiejętnością wyławiania obiecujących talentów. Raper podarował Ashanti bilet do bajkowej krainy muzyki w postaci zaproszenia do zaśpiewania "Always on time". Od tamtego momentu kariera księżniczki nabrała zawrotnego tempa. W dzisiejszej pogoni za pieniądzem zastanawiający jest bierny stosunek menadżerów wokalistki do promocji "Can't stop". Z wypowiedzi samej Ashanti odczuć można, że jest dumna tylko z płyt nagranych od 2002 roku, a o albumie z '97 roku wolałaby zapomnieć. Nawet chętniej i radośniej odpowiada na pytania dotyczące świątecznej składanki "Ashanti's christmas" z 2003 r. czy tomiku poezji "Foolish/Unfoolish" niż pracy nad "Can't stop". Wbrew ciszy promocyjnej w mediach album zawiera tak piękne, romantyczne ballady, że nie powstydziłaby się ich pewnie sama Whitney Houston. Kompozycje te są wspaniałą ozdobą nastrojowej kolacji przy świecach z ukochaną osobą lub rozmyślań o miłości. Wrażliwość i ciepło płynące z utworów zawartych na "Can't stop" mają czarodziejską moc kołysanek. Największą magię noszą w sobie: "More than a melody", "Don't ever let me go" i "It's about time". Na wydawnictwie prócz romantyzmu, nie zabrakło także klasycznych rytmów R&B. Rozpoczynające album piosenki: tytułowa "Can't stop" i "Come 2 me" znakomicie nadają się na taneczne, kołyszące imprezy. Jedynym nieporozumieniem płyty z '97 roku jest kompozycja "Baby Baby" wykonana w dyskotekowym, wręcz techno klimacie. Choć album trwa tylko 45 minut, to wyprodukowany jest według zasady "liczy się jakość a nie ilość". Życzyłabym innym wykonawcom, by również mieli tak udane tajemnice jak Ashanti.