Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

NAS w Berlinie

NAS w Berlinie

Autor: Andrzej Buda

Nas to MC obdarzony tak dobrą dykcją, że jego teksty są zrozumiałe nawet w Polsce. Kiedy wytwórnia Sony wydała w 1995 roku kasetę Illmatic, jego styl rymowania szybko przeniknął do nagrań młodych kapel (z 1 kHz na czele). Dlatego zmartwiło mnie, że w 2001 roku, gdy Nas walczył z Jay-Z o tytuł najlepszego MC - większość środowiska h-h (zwłaszcza Tede) nie stanęła po jego stronie. A przecież ostatnio Nas wydał 3 albumy Stillmatic, The Lost Tapes i najnowszy God's Son, które w Stanach nieśmiało aspirują do miana hiphopowych klasyków. Przekonały mnie one, abym 14 lutego wybrał się do Berlina na koncert człowieka, którego od lat uważam za najlepszego MC na świecie. Występ miał odbyć się w Universal Hall, ale został w ostatniej chwili przeniesiony do większej Columbiahalle. Po drodze spotkałem polskich fanów - reprezentacje Warszawy i Katowic. Na szczęście na miejscu można było jeszcze kupić bilety. Punktualnie o 20.00. publiczność rozgrzewał DJ Joe. Grał imprezowy rap, miksował nagrania Missy Elliott, Vanillę Ice z Eminemem, ale nie zawsze z dobrym skutkiem. Najbardziej podobały mi się jego skrecze - nic dziwnego, że ostatnio wielu raperów zaprasza go na swoje albumy. Po dobrej zabawie scenę spowiły ciemności, a po krótkiej przerwie wreszcie pojawiła się gwiazda wieczoru. Rozpoczął mocno - od The Cross z podkładem Eminema. Utwór rozpoznałem tylko po tekście, bo w sali panowała zła akustyka. Poprawiła się ona w drugim kawałku Get Down. Zabrzmiały sample z Jamesa Browna, które podkręciły atmosferę. Tak, że przy następnym Got Urself A Gun publiczność eksplodowała. W tym momencie Nas powrócił do swojego debiutu. Z Illmatic zagrał It Ain't Hard To Tell i One Love, które zadedykował tym, co polegli w wojnach. 14 i 15 kwietnia na całym świecie odbywały się pokojowe demonstracje przeciwko wojnie USA z Irakiem - tak samo bezsensownej, jak interwencja sił UE i NATO w Serbii. Dlatego raper główny set zakończył piosenką If I Ruled The World. Po drodze prezentowal klasyki ze wszystkich płyt (m.in: The World Is Ours, Made You Look, Street Dreams i Nastradamus). Kiedy doszedł do Zone Out, przedstawił swoich towarzyszy z Bravehearts. Wspólnie wykonali jeszcze In Jail - nowy utwór z repertuaru tej młodej, ulicznej grupy. Mimo swych 29 lat (30 skończy we wrześniu) Nasir Jones tryskał poczuciem humoru, w każdy utwór wkładał energię. Jeśli robił przerwy, to wypełniały je popisy b-boi. Podczas drugiej z nich nawet sam Nas zatańczył breaka (udanie) i chętnie rozmawiał. Mówił: Reprezentujemy kulturę hip-hop w najczystszej formie. Wśród swoich ulubionych artystów wymienił Public Enemy, NWA i Ice Cube'a. Powiedział, abyśmy nie zapominali o starszych artystach (Afrika Bambataa) i tych co odeszli (Jam Master Jay, Biggie i Tupac). Podczas akustycznej wersji Thugz Mansion sytuacja przypominała trochę koncerty Paktofoniki - środkowa zwrotka 2 Paca zabrzmiała z winylowej płyty, ale oddawała przesłanie utworu - bezsens umierania. Po następnym Hate Me Now Nas powrócił do płyty Stillmatic, aby rozprawić się z Jay-Z. Swój diss wzbogacił o rymy na wolno. Przed oczami stanął mi nasz rodzimy beef Eldo vs Tede, ale miałem wrażenie, że tego dnia (z całym szacunkiem) żaden z polskich raperów nie dorównałby Nasowi. Po tak bogatym programie publiczność domagała się bisów. Otrzymała je - na zakończenie zmęczony i spocony Nasir Jones wykonał jeszcze I Can, oraz One Mic - z najlepszym wersem 2002 roku (według Source'a). Chciałem usłyszeć jeszcze The Dance - przejmujący tekst o śmierci matki, ale dla Nasa chyba zbyt osobisty. Mimo wszystko 14 lutego przeżyłem coś znacznie więcej, niż się spodziewałem. A takie koncerty wspomina się najdłużej.

Informacje o reportażu
Data dodania:2004-09-21
Kategoria:Koncert
Licznik odwiedzin:10911
Autor:
Andrzej Buda   rap graffiti breakdanceAndrzej Buda
nieokeślona

anonim
Autor: duhh   Link do posta
17:47:46, 20-09-05
Jay-Z też koncertował w tym czasie w Berlinie, ale podobno dał słaby koncert. Dlatego pewnie Nas chciał być lepszy i się postarał, bo wtedy trwał jeszcze beef między nimi;-)

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 3 + 2 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-54-162-181-75.compute-1.amazonaws.com (54.162.181.75). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2017 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies