Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Relacja z koncertu Cypress Hill w Polsce

Relacja z koncertu Cypress Hill w Polsce

Autor: Glanc

plakat

Gdybym miał opisać ten koncert tylko jednym słowem, powiedziałbym MISTRZOSTWO! Ale może najpierw opowiem o wszystkim po kolei. Od samego rana ze znajomymi bujaliśmy się po Gdyni, a jest to wyjątkowe miasto, gdzie bez problemu można się wyluzować z browarem na plaży czekając na koncert. Kiedy nadeszła pora przenieśliśmy się na Skwer Kościuszki i zaczęliśmy się przybliżać w kierunku ogromnej sceny, tak jak reszta tłumu ludzi, w większości zajaranych mającym się odbyć tego dnia wydarzeniem, czyli pierwszym historycznym koncertem Cypress Hill w Polsce, bo oprócz nich gwiazdą wieczoru miała być Pink. 50 minut stania przed bramką opłaciło się. Jako pierwszy występował jedyny polski zespół - Sistars. Siostry zaczęły grać chwilę po 19:00 i był to występ na wysokim poziomie. Poleciało kilka znanych kawałków ich autorstwa i jakieś covery. Widownia się trochę pobujała, ale nie wiem czy to był odpowiedni support przed Cypress, bo to co później zaczęło się podczas pierwszego kawałka i trwało do ostatniego przekroczyło wszelkie granice.

Około godziny 21:00, na pierwsze dźwięki perkusji Bobo ludzie ruszyli z terenu wyznaczonego na picie piwa (Heineken, a jak inaczej), zaczęli się tłoczyć i skakać pod sceną. Niestety przegapiłem część pierwszego zagranego numeru "Another Body Drops", bo akurat kończyłem się 'wyluzowywać' z nowo poznanymi ziomkami. Przez ogromny tłum nie można się było przepchać, jeśli ktoś po Sistars umówił się z kumplem pod sceną, to miał wielkie szczęście jeśli mógł go potem jeszcze zobaczyć. Tysiące ludzi skakało, bujało się w rytm muzyki i śpiewało ich kawałki, takie jak: "How I Could Just Kill A Man", "Hand On The Pump", "Insane In The Brain", "Pigs" (w górze same fucki), "Lick A Shot", "Cock The Hammer", "Illusions", "Dr Greenthumb", "Busted In The Hood", "Once Again", "Latin Lingo", "When The Shit Goes Down" ("you betta be ready!"). Zaobserwowaliśmy, że chmury dymu po koncercie przysłoniły księżyc. Podczas "I Wanna Get High" (publika krzyczała: "sooo hiiigh!") i "Hits From The Bong" (B-Real: I'm gonna ask ya some questions, just answer yes or no. Do you like smokin' joints? - Yeah! - Do you like smoking blunts? - Yeeeah! - And do you like hitting from the bong?? - YEEEEEAH! - Yeah? me too!) zapaliły się setki jointów, które potem krążyły między ludźmi. Dostałem chyba ze cztery blanty, które po paru buchach podałem dalej. W czasie koncertu był również przerywnik znany z Woodstocku, "B-Real & Bobo Play The Bongos", żebyśmy mogli trochę ochłonąć. Na bis poszło "I Ain't Goin' Out Like That" i absolutna petarda "Rock Superstar"! Wyglądało to dokładnie jak na teledyskach z festiwali np. w Glastonbury, wszystkie ręce w górze i skaczący tłum po sam horyzont. nie zagrali numeru "Whats Your Number", najbardziej znanego hitu i bardzo dobre posunięcie z ich strony. Ciekaw jestem ile małolatów przyszło tylko po to żeby usłyszeć ten kawałek. Nie było "Lowrider'a", "Trouble", "Tequila Sunrise", ale te numery, które zagrali, a było ich ponad dwadzieścia, to najlepsze, najbardziej nadające się na taki koncert i nie zaznałem czegoś takiego jak niedosyt. Wszyscy wokół pozytywnie nastawieni, z niewyczerpanymi zasobami energii, zajebiście się bawili, większość znała teksty ("I love you Mary Jane"). Genialny koncert! Niesamowite przeżycie! Sen Dog, B Real, Muggs, Bobo respect!

Miałem wrażenie, że na koncercie P!nk było połowę mniej osób. Leciały już same smęty, dały się słyszeć okrzyki w stylu "pokaz dupę!". Czekaliśmy chwile na 'Let the party started', w końcu się nie doczekaliśmy, wyszliśmy za innymi, niesamowicie zadowolonymi i szoku, po tym co trwało wcześniej przez półtorej godziny. Na koniec mógłbym jeszcze dodać, że kilka dni po koncercie DJ Muggs na swoim forum napisał o Polsce: "Poland is a great place. If u haven't been there I recomend it... 1 lov to Poland, you rock".

Informacje o reportażu
Data dodania:2005-02-24
Kategorie:Muzyka, Koncert
Licznik odwiedzin:15178
Autor:
Glanc Wacław Adam Galewski rap graffiti breakdanceGlanc
mężczyzna, Tczew

anonim
Autor: F!L   Link do posta
19:47:11, 24-02-05
word homie. byłem z Tobą więc moja relacja pokrywa sie słowo w słowo

anonim
Autor: Wielkiiiiiiiiiiiiii Kondon   Link do posta
20:02:58, 24-02-05
bueahahea kurdelan$$$! to była impa to koncerciwo ze normalnie siadasz i nie wstajesz :D hehehe wspomnienia na całe życie i to najlepsze jakie mogą być !! moi ukochani idole na żywca !! wtedy w Gdyni spełniło się moje marzenie !!!:D pozdro Glanc i pozdro jeszcze raz :D ps: za tyle haj$u to sie mogles bardziej wysilic :P ;p ;p ;p ;p ;p

anonim
Autor: Grabarx   Link do posta
21:09:01, 24-02-05
Wypas! Tylko Wypas? NIE! Mega Wypas!!! Bylo prawie tak jak napisales... prawie, bo Stalismy w tej dymanej kolejce do wejscia nie 50 minet, ale prawie 2 cholerne h, ale Warto Bylo!!!

rekin
Autor: rekin   Link do posta
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
00:34:49, 25-02-05
Imprezka niesamowita.Z trzech stron morze a na przeciw Cypressi.

anonim
Autor: postulat   Link do posta
14:48:16, 27-02-05
WIECEJ KONCERTOW W GDYNI!!!!!!!!!!!!!NA SWIEZYM POWIETRZU A NIE W KLUBACH MOGACYCH POMISCIC PARESET OSOB!!!!!!!!!!!!!!!!PEACE

anonim
Autor: Motyliszek   Link do posta
13:46:24, 26-09-06
do końca życia bede sobie pluł w brode ze tam nie byłem :(

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 5 + 4 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-54-82-29-141.compute-1.amazonaws.com (54.82.29.141). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2018 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies