Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Cappadonna 10th member of Wu-Tang Clan

Cappadonna 10th member of Wu-Tang Clan

Autor: Jakuza / Wielkie Joł

Koncert Cappadony w Warszawie wywołał wiele emocji, zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych. Pozytywne to jak wiadomo radość z przyjazdu takiej gwiazdy do naszego kraju, a negatywne to temat na dłuższy wywód. Otóż koncert 4.X.2001 odbył się w Warszawskim Klubie Lokomotywa, po remoncie nazwanym szumnie "Nowa Lokomotywa". Zadziwiony pogłoskami o remoncie klubu zadzwoniłem do organizatora z pytaniami o remont. "...dach już nie przecieka..." - uzyskałem odpowiedź. Po chwili śmiechu wywołanego rozmową o "niby" remoncie dowiedziałem się, że po samym klubie nie ma co się spodziewać jakiś rewelacji. Za to organizator - Bongos Promocja stanął na wysokości zadania i zgodnie z zapewnieniami telefonicznymi zostało załatwione lepsze nagłośnienie oraz lepsze oświetlenie. Byłem pod wrażeniem. Cieszę się, że zmienia się na lepsze sposób organizowania imprez HH i coraz bardziej można liczyć na profesjonalizm. Oczywiście Klub po remoncie wygląda niemalże tak samo, nadal w toalecie męskiej jest dziura w ścianie po środkowym pisuarze (hehe), a główną i najbardziej widoczna zmianą było zniwelowanie trzystopniowego podwyższenia znajdującego się wcześniej na środku sali głównej. Supporty - jak wiadomo muszą być zawsze, tym razem jednak dobór zespołów poprzedzających występ gwiazdy przeraził nawet największych twardzieli. Zipera, Peel Motyff oraz niespodzianka Elita Kaliska. Tak, to cały support. Cóż, nie spodziewałem się niczego specjalnego po takim składzie. Zipera jak zwykle dała popis "ziomalstwa", a że nie leży to w moim guście to nie będę nic mówił, zostawiam do własnej oceny wedle prywatnych preferencji. Peel już lepiej - to znaczy - bardziej interesujący, ale tylko i wyłącznie z powodu, że jeszcze nigdy nie widziałem tych kolesi na scenie. Musze powiedzieć że się nie zawiodłem. Pokazali to samo co na klipach, które miałem możliwość zobaczyć wcześniej, czyli nic specjalnego. Po prostu zagrali, bez emocji. Nadszedł czas na danie główne tej nocy czyli występ Cappadonny. Najpierw za gramofonami zajął miejsce duuuuuuży (ważył chyba z 200 kg) Dj. I się zaczęło. Wariacje płytowe rozgrzewały publikę, a ja nie mogłem wyjść z podziwu dla jego umiejętności. Występ Cappadonny, tak oczekiwany okazał się występem raczej średnim. Nie popisał się w żaden sposób. No może za wyjątkiem dobrego stylu wolnego w jego wykonaniu. Chociaż i to zostało popsute przez naszych rodzimych "ziomali". Freestyle Fu i Cappadonny pokazał jaka przepaść dzieli tych wykonawców. Gigantyczna Przepaść. Nie będę się rozwodził na temat samego koncertu i opisywał wszystkich kawałków. Kto nie był niech żałuje, bo warto było tam być. Macie jeszcze szansę 10.X.2001 Cappadonna w Szczecinie, a w Warszawie Guru. Ja wiem na co pójdę, reszcie pozostawiam wolny wybór.

Informacje o reportażu
Data dodania:2004-09-20
Kategoria:Koncert
Licznik odwiedzin:9275
Autor:
Jakuza / Wie..., 36 lat
mężczyzna, Warszawa

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 4 + 5 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-54-144-21-195.compute-1.amazonaws.com (54.144.21.195). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2017 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies