Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Należy traktować graffiti serio - Manuel Gerullis

Należy traktować graffiti serio - Manuel Gerullis

Autor: seba

Manuel Gerullis - to człowiek, który stworzył Wall Street Meeting, inicjatywę, która przerodziła się Meeting of Styles - największą i najbardziej prestiżową imprezę graffiti na świecie. Prywatnie bardzo otwarty człowiek, mający głowę pełną pomysłów jak wyciągnąć z graffiti to co najlepsze. O samym graffiti mówi z dużym zaangażowaniem, często ucieka się do szerszego, polityczno-społecznego, kontekstu.

Zacznijmy od początku. Kiedy pierwszy raz pomyślałeś o idei Wall Street Meeting?

Manuel Gerullis: Zaczęło się od udostępnienia rzeźni w Wiesbaden na początku lat dziewięćdziesiątych. Cały teren był dozwolony do malowania. Ludzie przychodzili tam i malowali prawie legalnie, ponieważ nikt o to nie dbał. Ten teren stawał się coraz bardziej znany, stał się sporym Hall Of Fame. Postanowiłem wtedy podjąć jakąś działalność związaną z tą kulturą. I wreszcie w 1996 na wiosnę siedziałem sobie pod drzewkiem, paląc trawkę i przyszła inspiracja. Napisałem konspekt międzynarodowego spotkania malarzy. Dałem to ludziom z centrum kulturalnego i im się to spodobało. Pod koniec 96r. miałem test i na początku 97r. cały teren rzeźni był już przygotowany na to wydarzenie.

Ale teraz ten teren jest kompletnie zniszczony. Co się zmieniło w głowach ludzi przez ten czas? Czemu teraz jest "Anty-Graffiti Policee" w Niemczech?

WallStreetMeeting miał wpływ na myślenie ludzi z władz mojego miasta. WallStreetMeeting był wstanie pokazać im, że graffiti jest też sztuką, a nie tylko aktem wandalizmu. We władzach miasta zasiadali wtedy ludzie przede wszystkim z Partii Zielonych, a więc otwarci na takie idee. Jednak plany zburzenia terenu tej rzeźni powróciły ze względu na specyficzny klimat Wiesbaden miasto leży w dolinie i powietrze jest zanieczyszczone. Więc trzeba było zniszczyć ten teren, żeby powstał park i zanieczyszczenia znikły. Jednak pomimo tego władze powiedziały straciliśmy te legalne ściany, to znajdziemy inne. Stworzyliśmy kolejny projekt "Action Colorfull" mający na celu znalezienie 10 12 ścian w całym mieście dla legalnego graffiti. Wtedy przyszedł czas wyborów i konserwatyści objęli władzę w mieście i niestety ten projekt został zatrzymany.

Więc chyba nie lubisz konserwatystów?

Nie, to zależy. Część z nich jest otwarta, ale większość z nich myśli bardzo ideologicznie. W Łodzi też był problem z konserwatywnym prezydentem miasta, przy okazji Meeting of Styles. Jak to jest w innych krajach? Jest jakaś reguła? Problem Łodzi to problem, który znajdziesz w całej Europie. Rosnąca przestępczość, kultura Hip-Hop i graffiti zawsze idą w parze z argumentami teorii "wybitych szyb" i kampanii "zero tolerancji". I to spotkasz w całej Europie. Ale najgorsze jest to, że politycy zwyczajnie ignorują Wasze prawo do wyrażenia siebie przez różne środki wyrazu. A graffiti czy Hip-Hop są jednymi z tych środków. Ich ignorowanie ma taki efekt, że całe pokolenie odsuwa się od procesów budujących społeczeństwo. W końcu to młode pokolenie weźmie w przyszłości odpowiedzialność za to stare to jest solidarność. Ale jeżeli politycy dadzą odczuć młodym, że nie są traktowani serio, młodzi powiedzą: "Wy nie traktujecie nas serio? Ok. my nie zrobimy nic dla was". Po prostu odsuną się od nich.

Mówiłeś, że opracowałeś kiedyś konspekt pierwszego WallStreetMeeting. Teraz Meeting of Styles odbywa się w wielu miastach, minęło sporo czasu co się zmieniło? A może stare idee są wciąż te same?

Generalnie, najważniejsze idee są wciąż te same. Znajdowanie forum łączenia ludzi, żeby spotykali się i malowali razem, wymieniali pomysłami. Podstawowe założenia są wciąż te same. To jedna strona. Druga strona to dać możliwość spotkania każdemu, żeby przyszedł i zobaczył, czym naprawdę jest kultura graffiti. Wkoło jest tylko propaganda: "to tylko wandalizm.. bla bla bla" i większość ludzi nawet nie wie, czym może być graffiti. Więc kolejnym celem Meeting of Styles jest pokazanie szerszej publiczności, że graffiti jest prawdziwą formą sztuki, mogącą uczynić nasze miasta piękniejszymi.

Widzę jeszcze jedną stronę tego. To coś jak szkoła dla młodych malarzy. Mogą przyjść i podglądać tych najlepszych. Myślałeś, żeby robić coś w rodzaju takich "szkół" przy okazji MoS?

To nie jest część Meeting'u. Żeby się uczyć czegokolwiek, w tym graffiti, musisz patrzeć i uważać i dopiero możesz się uczyć.

Gdybyś miał powiedzieć, czym jest graffiti w Twoich oczach, to co byś powiedział?

Graffiti to moje życie. W końcu dorastałem w tym zacząłem się zajmować graffiti jak miałem trzynaście lat. Znajduję w tym sens i siebie samego. Poza tym dla mnie to wspaniała możliwości dla młodych ludzi, żeby robili coś kreatywnego. Nie musisz chodzić do szkoły ani mieć stopni naukowych, żeby robić graffiti. Możesz się tego po prostu nauczyć sam i tylko dla siebie. Trzeba tylko ćwiczyć. W końcu jest to też wyrażenie siebie, by być częścią procesów i tworzyć nowe, które go otaczają. Czasem to rewolucyjne myślenie. To w wielu drogach jest wręcz idealnie demokratyczne i być może dlatego władze tak się tego boją. Ponieważ młodzi ludzie biorą prawo do wyrażenia siebie, wychodzą i malują ściany, które chcą. Jeżeli politycy podejmują decyzję, że w danym miejscu wybudowany będzie wieżowiec, nie wychodzą do ludzi i nie pytają się ich czy im się to podoba. Więc w tej kwestii graffiti jest rewolucyjne i naprawdę demokratyczne.

Prywatnie jesteś malarzem?

Tak.

Namalujesz coś tu, w Bełchatowie?

Nie wiem, to zależy, może ostatniego dnia. Chodzę, rozmawiam i filmuję wszystko dookoła i to mi zajmuje czas. (ostatecznie Manuel nic nie namalował przyp. red.)

Co preferujesz w graffiti wildstyle, 3D, charaktery?

Jestem raczej oldschoolowcem. Moje obrazki są najczęściej takie. Czasem robię charaktery, ale nie jestem prawdziwym malarzem. Raczej biorę puszkę i po prostu maluję.

Kto jest dla Ciebie najlepszym malarzem? Kogo najbardziej lubisz?

Jest wielu świetnych malarzy. To co ja lubię, to tradycyjne graffiti. Jest wielu artystów w całej Europie lubię Can2, Daima, Delte...

Widziałeś tutaj, w Bełchatowie coś szczególnie interesującego?

Tak, kilka naprawdę dobrych rzeczy. Goście ze Szczecina, podoba mi się szczególnie fotorealizm (namalowany przez Rama przyp. red.) Poza tym kilka obrazków ludzi, którzy nie wiem skąd są. Podoba mi się to co zrobił Meisal.

Mówi się, że rok 1995 to był "złoty wiek rapu". Myślisz, że takie coś miało miejsce w graffiti, czy to ciągle się rozwija i nie ma jeszcze takiego "złotego okresu"?

W moim otoczeniu "złoty wiek" dla pociągów był na początku lat dziewięćdziesiątych, tak ok. 91 93r. Wtedy prawie każdy pociąg był zbombiony. Więc złoty wiek może nadejść, potem zniknąć i znów powrócić. Widzę, że graffiti jest naprawdę silne w całej Europie, ludzie to kochają i powiedziałbym, że to ciągle się rozwija.

Kilka lat temu nastało coś w rodzaju mody na 3D. Teraz to trochę się cofa w stronę wildstyle'u. Czy Ty odbierasz to podobnie?

Ciężko mi to uogólnić. Widzę, że zawsze jest coś na topie. Było 3D, teraz bardzo dużo ludzi maluje fotoreale. Ale mody przychodzą i odchodzą, a ludzie wymyślają nowe style.

Coś od Ciebie dla Polaków?

To, co dla mnie jest ważne, to to, że w Niemczech, w Polsce i całej Europie jest współzawodnictwo między ekipami, miastami i ludźmi. To część kultury graffiti, ale musi być fair. Często ludzie mówią, że ich wrogami są inne ekipy lub ludzie, według mnie nie powinno się szukać wrogów w swojej własnej kulturze. Jesteśmy tacy sami, mamy tę samą miłość graffiti i to nas łączy. Zagrożenie nie jest w naszej kulturze, ono jest poza nami to władze i środowiska, które są przeciwko temu i które robią propagandę. Nie powinniśmy im pozwolić podzielić nas. Powinniśmy połączyć się i stanąć razem, żeby pracować na prawo do wyrażania siebie. To dla mnie bardzo ważne. Ludzie powinni się skupiać na tym, co mamy wspólnego, a nie na tym, co nas dzieli.

Dzięki za wywiad.



Informacje o artykule
Data dodania:2004-01-23
Dział / Kategoria: graffiti / wywiad
Średnia ocena:nieoceniany
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
seba, 36 lat
mężczyzna, Szczecin

Ostatnie artykuły tego autora:
Kandydaci na szaleńców - przedpremierowy wywiad z Mesem
Nie szufladkowałbym tego albumu - Fokus - wywiad
Potrzeba flirtu i reakcja na kobiece piękno - 2cztery7 - wywiad
Ulica nadaje - wywiad z Sują
Konkurs na Demo Roku Magazynu WuDoo - wywiad z Aśką Tyszkiewicz

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
anonim
Autor: halas-zcp   Link do posta
09:31:52, 18-11-04
graffiti to sztuka

anonim
Autor: Miska   Link do posta
09:25:47, 29-01-05
Graffiti jest jednym z najlepszych rodzajów zrelaksowania sie.

anonim
Autor: B\   Link do posta
19:10:38, 13-02-05
w hip hopie pierwsza była pucha i tak powinno zostać :D

anonim
Autor: ktoś   Link do posta
16:51:14, 21-02-05
w koncu malarstwo zaczeło sie od malowania scian

anonim
Autor: bice   Link do posta
14:00:24, 08-09-05
A kto MI da kase na puchy ??:)

anonim
Autor: MiChO   Link do posta
11:18:54, 25-03-08
Graffiti jest super niema niczego lepszego. Nauczyłem sie robić graffiti w 3 tygodnie i nikt mnie nie powstrzyma!!!;-) Narazie nie mam gdzie malować bo pilnują ścian.TRZEBA UWAŻAĆ NA GLINY!!! ;-) ;-)

anonim
Autor: heh12324   Link do posta
02:34:13, 22-04-08
Poznalem manuela we wroclawiu na warsztatach graffiti art to naprawde spoko koles i do wszystkiego dochodzil sam.

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 1 + 4 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-23-20-86-177.compute-1.amazonaws.com (23.20.86.177). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2017 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies