Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Jak Białoruś tańczy breaka - wywiad z Egorem Morozovym

Jak Białoruś tańczy breaka - wywiad z Egorem Morozovym

Autor: Dariusz Malinowski A.K.A Banana

Stali czytelnicy naszego pisma pamiętają, że w jednym z wcześniejszych numerów miałem już przyjemność poruszyć temat kultury hip-hop'owej na Białorusi. O ile udało mi się wówczas zgromadzić niemało informacji na temat rozwoju dj'ingu, mc'ingu oraz graffiti, o tyle działka breakdance, z powodu braku jakichkolwiek informacji, prezentowała się nader ubogo. Szczęśliwie udało mi się jednak nawiązać w międzyczasie kontakt z jednym z uczestników i animatorów ruchu Hip-Hop w sąsiednim kraju. W ten otoa˙

Egor: Oryginalność tej imprezy polega na tym, że nie jest ona kalką zachodnich festiwali - pomysł zorganizowania "Power of 2" należy do jednego z członków ekipy breakdance "Hunters" Artioma Gwardiejcewa. Impreza jest unikalna pod tym względem, że w tym samym czasie walczą ze sobą aż trzy pary "dwójek". Co ciekawe, w roku 2003 po raz pierwszy w historii białoruskiego breakdance, "Power of 2" była połączona z mistrzostwami Białorusi w kategorii electric boogie (solo), które cieszyły się ogromnym wprost zainteresowaniem wśród publiczności.

Jakimi jeszcze wrażeniami, odnośnie wspomnianej imprezy, mógłbyś się podzielić z naszymi czytelnikami?
Egor:
Impreza na pewno się powiodła, tak pod względem organizacyjnym, jak i pod względem wszystkiego tego, co się działo tamtego listopadowego wieczoru na scenie. Bardzo się cieszę, że zainteresowanie tego typu imprezami z każdym rokiem rośnie. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że wszystkie bilety na "Power of 2" były wyprzedane na kilka tygodni przed imprezą. W charakterze jury wystąpili członkowie "D.D.Crew" z Nowopołocka, którzy swoim fachowym podejściem do sprawy zjednali sobie sympatię widzów i samych uczestników. Cieszę się ponadto, że poza ekipami z samej Białorusi, udział w imprezie wzięły także zespoły z Rosji i Ukrainy. Mam nadzieję, że w przyszłym roku lista gości wzbogaci się także o reprezentantów krajów bałtyckich, no i oczywiście Polski.

Jak oceniłbyś poziom startujących w imprezie drużyn, wzrósł czy też obniżył się, w stosunku do poprzednich edycji "Power of 2"?
Egor:
Skłamałbym pewnie, gdybym powiedział, że nie zaszły tu żadne zmiany. Ogólny poziom imprezy wzrasta z każdym rokiem, tak pod względem jakości organizacji, jak i liczebności startujących w imprezie drużyn. Wydaje mi się, że prezentowany przez b-boys poziom w dużym stopniu zależy też od ilości przeprowadzanych w danym kraju festiwali i zawodów breakdance. Ze swej strony czynię wszystko, by w każdym sezonie na terenie Białorusi organizowano co najmniej jedną lub dwie jakościowe imprezy. Warto nadmienić, że niektóre z nich, takie jak choćby "Power of 2" urosły już do rangi imprez kultowych.

Egorze, wiem, że poza "Power of 2" przyczyniłeś się również do organizacji najbardziej znaczącej imprezy breakdance na Białorusi "Battle Belarus". Czy mógłbyś opowiedzieć o niej nieco więcej?
Egor:
"Battle Belarus" to raczej temat na oddzielną rozmowę. W skrócie, są to oficjalne mistrzostwa Białorusi w breakdance - najważniejsza i najbardziej znana impreza poza granicami kraju. Organizujemy ją raz do roku, na początku jesieni. Udział w imprezie bierze 15 najmocniejszych ekip z całego kraju, którym towarzyszą najlepsi writerzy oraz mc's Białorusi. Dla przykładu, "Battle Belarus 2003" oglądało ponad 1200 widzów, natomiast łączna liczba bezpośrednich uczestników przekroczyła 200. Cała impreza cieszyła się niezwykle dużym zainteresowaniem, tak ze strony białoruskich mediów, jak i środowiska hip-hop'owego. W roku bieżącym mistrzostwa odbędą się 2 października, w sali koncertowej "Mińsk" i bardzo byśmy byli radzi ujrzeć, w charakterze członków jury, przedstawicieli jakiejś mocnej ekipy polskiej.

Wiem, że sam niemało czasu poświęciłeś breakdance (pierwsze kroki w breakdance Egor stawiał w odległym 1984 roku - przyp. autora). Powiedz proszę, jak oceniasz, jako były b-boy, obecny poziom białoruskiego breakdance? Czy breakdance nie przegrywa w Twoim kraju pod względem popularności, w porównaniu z innymi elementami kultury hip-hop'owej?
Egor:
Z całą pewnością breakdance na Białorusi wciąż się rozwija, ale nawet w stanie ciągłego rozwoju, z roku na rok zaskakuje coraz to lepszymi osiągami. Wiesz, ostatnio gościli u nas b-boys z Moskwy (uważani za jednych z najlepszych na terytorium byłego ZSRR - przyp. autora), którzy wzięli udział w kilku towarzyskich battelkach z Białorusinami. Szczerze mówiąc, nasze chłopaki stanęli na wysokości zadania i nie tylko dotrzymali poziomu Rosjanom, lecz w niektórych momentach okazali się być nawet lepsi. Jeśli idzie o inne elementy kultury hip-hop'owej, to tu bezapelacyjnie króluje właśnie breakdance. Przeprowadziliśmy nawet badania opinii społecznej w Internecie, które dowiodły, że ponad 60% respondentów największym zainteresowaniem i sympatią darzy właśnie taniec.

Przypuszczam więc, że podobna sytuacja sprzyja powstawaniu dużej ilości składów. Zechciałbyś powiedzieć, jak liczna jest białoruska scena breakdance?
Egor:
Postronnemu obserwatorowi wydawać by się mogło, że ekip jest nie za wiele, ale to nieprawda. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że nie każda z nich dysponuje stroną w sieci, przez co dostęp do informacji o ich działalności jest niezwykle utrudniony. Zapewniam jednak, że drużyn, i co najważniejsze dobrych, nie brakuje. Wyróżniłbym tu, dla przykładu, ekipę "B.Freakz" - zdobywców I miejsca na "Battle Belarus 2003", "Line City", "Siamskije Bielki" (również finaliści "Battle Belarus 2003" - przyp. autora) oraz wiele, wiele innych drużyn. Nie mogę tu oczywiście nie wspomnieć o najstarszej na Białorusi ekipie "D.D.Crew", no i oczywiście mej kochanej "Street Masters". Myślę, że wkrótce nadejdzie chwila, kiedy cały świat usłyszy o białoruskich b-boys, tak jak było przed laty z Koreańczykami.

Co byś chciał powiedzieć naszym czytelnikom, no i oczywiście wszystkim polskim tancerzom?
Egor:
Bardzo mi się podoba Polska, jej mieszkańcy wraz z całą kulturą i mentalnością... polski breakdance wreszcie. Bardzo cenię też sobie polską gościnność, której miałem przyjemność zakosztować podczas kilku pobytów w tym przepięknym kraju. My, Białorusini i Wy, Polacy, jesteśmy bardzo do siebie podobni. Dlatego też powinniśmy się przyjaźnić i częściej nawzajem odwiedzać. Nie chcąc być gołosłownym, zapraszam polską ekipę do przyjazdu na "Battle Belarus 2004", który się odbędzie 2 października, w stolicy Białorusi, Mińsku. Wszystkich zainteresowanych proszę o kontakt ze mną pod adresem mailowym: streetmasters@tut.by. Peace!



Informacje o artykule
Data dodania:2004-05-21
Dział / Kategoria: taniec / wywiad
Średnia ocena:nieoceniany
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
Dariusz Malinowski A.K.A  Banana   rap graffiti breakdanceDariusz Mali...

Ostatnie artykuły tego autora:
Wojownicy Nieba - Kriostnaja Siemja wywiad

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 4 + 2 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-54-81-110-114.compute-1.amazonaws.com (54.81.110.114). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2017 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies