Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

"Knajpa Upadłych Morderców" - wywiad z Hukosem (część 1)

"Knajpa Upadłych Morderców" - wywiad z Hukosem (część 1)

Autor: D.S.

Dowiedz się więcej o: Hukos.
Zarabiam przez pół roku za granicą żeby wrócić do kraju i przez następne pół roku mieć pieniądze na utrzymanie, i w tym czasie nie musieć tracić sił i czasu na chodzenie codziennie do pracy, więc mogę na spokojnie zajmować się na przykład muzyką.

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z białostockim raperem Hukosem, przebywającym obecnie w Nowym Jorku. Raper, o którym swego czasu było głośno w ogólnopolskich mediach za sprawą niedoszłego "zamachu na prezydenta", opowiedział nam o swoim życiu, planach na przyszłość oraz o nadchodzącej, debiutanckiej płycie "Knajpa Upadłych Morderców". Z pierwszej części wywiadu dowiecie się m.in. jak przebiega życie nielegalnego emigranta w USA, według kogo w Ameryce Polacy jedzą karmę dla psów, o spotkaniu Hukosa z Woody Allenem oraz Shaquille O'Nealem, kulisach "afery prezydentowej", etymologii nazwy płyty oraz o tym, jak to się stało, że jego legalny debiut wyjdzie nakładem opolskiej wytwórni Step Records. Druga część wywiadu już jutro, tymczasem zapraszamy do lektury!

Pierwsze pytanie, jakie chciałem zadać - "dlaczego postanowiłeś wyjechać zagranicę?" - chyba nie ma  obecnie sensu. Każdy wie, po co i dlaczego Polak wyjeżdża z kraju. Dlatego chciałbym dowiedzieć się, co spowodowało, że wybrałeś akurat USA, a nie jak znaczna większość rodaków- Wyspy Brytyjskie? Dolar od dłuższego czasu słabo stoi... (śmiech) .

Hukos: Już siódmy rok prowadzę życie emigranta. Wcześniej przez 5 lat jeździłem właśnie do Anglii i miałem tam całkiem dobrze płatną, choć ciężką pracę, jednak w pewnym momencie postanowiłem coś zmienić i połączyć zarabianie pieniędzy z czymś więcej, a Nowy Jork to było od zawsze moje marzenie, chyba wiadomo dlaczego. Wyjazdy zarobkowe na tym etapie życia były i są dla mnie najlepszym kompromisem, jaki znalazłem. Zarabiam przez pół roku za granicą żeby wrócić do kraju i przez następne pół roku mieć pieniądze na utrzymanie, i w tym czasie nie musieć tracić sił i czasu na chodzenie codziennie do pracy, więc mogę na spokojnie zajmować się na przykład muzyką. Choć to działanie na krótką metę, bo nie wyrabiam sobie żadnych lat pracy do przyszłej emerytury. Poza tym moja cała rodzina siedzi w Nowym Jorku, więc przylot tutaj był dla mnie szansą, by po 8-u latach znowu móc na przykład napić się z ojcem, pocałować matkę czy pogadać o życiu z młodszą siostrą. To w ogóle dziwna sytuacja, bo rok temu właśnie w Nowym Jorku pierwszy raz w życiu tak naprawdę miałem okazję trochę pomieszkać pod jednym dachem z rodzicami, gdyż wcześniej w Polsce z różnych względów, o których nie ma co pisać publicznie, wychowywali mnie dziadkowie, więc to było dla nas wszystkich zupełnie nowe doświadczenie.

Mieszkasz w Nowym Jorku - mieście, które wiele osób określa kolebką rapu, nie zapominając o niezwykłym klimacie miasta. Jak Ty ocenisz Nowy Jork? Jesteś oczarowany tym miastem?
Hukos: Tutaj masz jakby cały świat w pigułce. Z resztą sami Amerykanie mówią, że Nowy Jork to nie jest prawdziwa Ameryka, że to takie państwo w państwie i jeśli znasz NY to nie znaczy jeszcze, że wiesz cokolwiek o Ameryce. Na pewno to świetne miejsce, jeśli przyjeżdżasz jako turysta, który chce pozwiedzać, porobić zdjęcia i ma dużo kasy do wydania. Ja to miejsce oglądam jednak głównie z drugiej strony, z perspektywy nielegalnego imigranta, mieszkającego w starej kamienicy, w taniej dzielnicy, starającego się ciężką pracą zarobić trochę grosza i z tej strony to nie wygląda tak pięknie jak na widokówkach. Wtedy widzisz jak zakłamany to kraj. Wszędzie dookoła ciebie pracują za grosze nielegalni imigranci, bo bez nich Ameryka by upadła i są niezbędni. Jednak nikt nie chce dać im żadnych praw socjalnych. Teoretycznie w każdej chwili może przyjść urząd emigracyjny i deportować cie do ojczystego kraju, jednak rząd przymyka oczy na prace takich ludzi dopóki są potrzebni. Na przykład moi rodzice rozliczają się z podatków, bo jest tu takie prawo, że teoretycznie jesteś tu nielegalnie, ale masz prawo płacić podatki i ewentualnie dostawać na starość emeryturę. Jednak nie jest ustalone prawnie, że każdy płacący podatki tą emeryturę dostanie i te pieniądze możesz w pełnej zgodności z prawem po prostu stracić. To takie trochę usankcjonowane społecznie i cywilizacyjnie współczesne niewolnictwo. Poza tym ciągle panuje tu straszny rasizm, choć rząd stara się to maskować nachalną poprawnością polityczną.

Sam miałem w tym roku taki dziwny przypadek. Wracałem sobie pijany z jakiejś imprezy, a że miałem daleko do domu to kupiłem sobie jeszcze dwa piwa na drogę. W pewnym momencie podjeżdża dwóch czarnych policjantów i chce dać mi mandat, bo nie można tutaj pić na ulicy, tak samo jak u nas w kraju. Więc ok, zaczynają spisywać dane i jak się dowiedzieli, że jestem z Polski to zaczęli jakieś chujowe żarty w stylu "czy jem karmę dla psów?". Jako, że byłem niezbyt trzeźwy to myślałem, że to jakiś dowcip, którego nie zrozumiałem więc pytam o co chodzi, a oni mi mówią "wszyscy Polacy tutaj jedzą karmę dla psów, bo tak jest taniej". Mowie im "Nigga, ty mi tutaj nie pierdol tylko dawaj mi ten kwit i zawijam do domu, bo mnie obrażasz i nie mam zamiaru tego słuchać", więc postanowili mi pokazać, kto tu rządzi, a że byłem wkurwiony to się zacząłem do nich rzucać, więc powalili mnie na glebę, przekopali i sobie pojechali. Nadarzyła się im okazja, żeby się wyżyć na pijanym, białym emigrancie to wykorzystali to, choć teoretycznie powinni mnie skuć i zawieźć do aresztu, ale wtedy wiedzieli, że wyszłoby na jaw ich rasistowskie zachowanie wobec mnie... Thats how it is hehehe. 

Ta sytuacja pokazała mi jak działają media w Polsce, bo gdy wywiad poszedł w "Życiu Warszawy" żadna inna gazeta, telewizja czy radio nie mogły być gorsze i też zaczęły robić o tym newsy. Zaczął się wtedy wyścig, kto pierwszy do mnie dotrze i zrobi o tym ciekawszy materiał.

A to prawda, że ostatnio przybiłeś "piątkę" z Woody Allenem? (śmiech)
Hukos: Tak, parę dni temu spotkałem go, gdy odbierałem garnitur z poprawek, bo będę miał w tym roku parę ślubów moich przyjaciół i dobry, nowy garniak się przyda. Ja akurat wchodziłem do centrum handlowego, a Woody Allen z niego wychodził, zamieniliśmy parę zdań, podał mi rękę i się pożegnaliśmy. W tamtym roku miałem jeszcze lepszą akcję, bo montowałem meble w bogatych apartamentach na Manhattanie. Mieliśmy akurat przerwę na lunch, a że szef nas nie pilnował, to trochę ściemnialiśmy i zamiast pół godziny wolnego robiliśmy sobie godzinę i każdy jadł szybko swoją szamę i kładł się na chwilę spać w firmowej furgonetce. Próbowałem właśnie zasnąć, gdy mój ziom z pracy Greg zaczyna krzyczeć "Hukos kurwa wstawaj! Shaquille O'Neal idzie!". Myślałem, że mnie wkręca, żeby nie dać mi zasnąć, bo często robiliśmy sobie różne żarty, ale patrzę, że wysiadł z samochodu i gdzieś pobiegł. Faktycznie obok z hotelu wyszedł Shaq. Podbiliśmy do niego, pogadaliśmy chwile o koszykówce, zrobiliśmy sobie zdjęcie, a najlepsze, że tamtego dnia po pracy mieliśmy jechać z Gregiem na Long Island City grać w kosza i potem każdy z nas miał wielką zajawke na grę hehehe. Pamiętam, że strasznie wtedy ograliśmy jakiś miejscowych murzynów. Trzeba w końcu obalić parę mitów... tak jak nie każdy gibający się czarny jest dobrym raperem, tak samo nie każdy dobrze zbudowany murzyn jest Michaelem Jordanem. 

Przejdźmy do muzyki. Twój pierwszy nielegalny album pt. "Ostrze Moich Oskarżeń" wywołał spore zamieszanie, informacje o utworze "Panie Prezydencie..." pojawiły się wszędzie; zaczynając od Wyborczej aż po TVN i Onet. Orientujesz się kto mógł przekazać info o tym kawałku do Kancelarii Prezydenckiej? Bo wiele osób nagrywa antyrządowe utwory, lecz nikt z nich nie trafia na "pierwsze strony gazet".
Hukos: To zadziałało tak, że ktoś z "Życia Warszawy" znalazł ten kawałek w sieci i oni pierwsi zadzwonili do mnie z prośbą o wywiad.  Następnego dnia dali ten temat na pierwszą stronę i jak wyszła gazeta, ktoś z kancelarii prezydenta odpowiedzialny za przegląd prasy i informujący prezydenta o tym, co w danym dniu jest w gazetach, bo prezydent musi mieć taką osobę, poinformował go o całej sytuacji i zaczęła się burza medialna. Ta sytuacja pokazała mi jak działają media w Polsce, bo gdy wywiad poszedł w "Życiu Warszawy" żadna inna gazeta, telewizja czy radio nie mogły być gorsze i też zaczęły robić o tym newsy. Zaczął się wtedy wyścig, kto pierwszy do mnie dotrze i zrobi o tym ciekawszy materiał. Wracaliśmy wtedy z dj'em Tazzem z Bydgoszczy z takich warsztatów artystycznych skacowani jak cholera, mieliśmy chyba jakieś ostatnie 5 złotych, za które kupiliśmy jedno piwo na spółkę, jakiś serek w tubce i dwie bułki. W pociągu zanim dojechaliśmy do Białegostoku, udzieliłem przez telefon chyba z 50-u wywiadów, aż padła mi komórka. Jak dojechaliśmy na miejsce to już czekały na nas chyba wszystkie stacje telewizyjne i radiowe, jakie tylko w tym kraju są. Mieliśmy z tego niezły ubaw, bo widać było, że większość reporterów nie ma kompletnie pojęcia o muzyce, a starali się udawać kompetentnych dziennikarzy. Potem było jeszcze ciekawiej, bo miałem podsłuch na telefonie, a policja zbierała informację na mój temat. Dowiedziałem się o tym, gdy zadzwonił do mnie jeden z dziennikarzy, mówiąc, że ma dla mnie ważne informacje, ale to rozmowa w żadnym wypadku nie na telefon i prosił o jakieś inne źródło kontaktu ze mną. Potem chyba mailowo napisał mi, że jak robili o mnie materiał to chcieli uzyskać też wypowiedz kogoś z bodajże ABW, jakie konsekwencje mogą mi za to grozić. Oficjalnie nikt nie chciał im takich informacji udzielić, ale ktoś tam prywatnie powiedział, że w takim przypadku odgórnie mają narzucone przepisy, które nakazują monitorowanie takiej podejrzanej osoby jak ja hehehe i założenie jej prewencyjnie podsłuchu. Gdyby tego nie zrobili, a naprawdę bym zabił prezydenta, to wtedy dopiero byłaby wielka afera, że wykonawca otwarcie mówił o zbrodni, a ABW nawet nie starało się tego sprawdzić i przeciwdziałać. 

Wiesz, uważam, że utwór "Panie Prezydencie..." oprócz tego, że był "ideologicznym manifestem i artystyczną prowokacją" ma w sobie także trochę populizmu. Ukończyłeś politologię, więc na pewno wiesz, że prezydent w naszym ustroju często pełni funkcję ozdoby, jest taką "bombką na choince". Mamy system parlamentarno-gabinetowy, według którego rząd na czele z premierem sprawuje władzę. Nie wypadałoby więc o całe zło oskarżyć rząd?
Hukos: Właśnie tak też zrobiłem. To była pewna kreacja, pisana z pozycji osoby tak sfrustrowanej i wkurwionej na życie, że jedynym wyjściem jakie widzi jest wzięcie broni i urządzenie polowania na kaczki, coś jak kiedyś w tej grze "Duck Hunting" na Pegasusie hehehe. To była pewna opowieść, a nie wykład z politologii na temat podziału władzy w naszym kraju, więc narrator tej opowieści nie wnika kto ma jakie kompetencje, tylko o cale zło tego świata oskarża prezydenta jako głowę państwa, bez wchodzenia w niuanse. Zauważ, że przeciętni ludzie, którzy siedzą co wieczór przed telewizorem i ślą pod nosem "kurwy" na polityków, a nie interesują się w żaden sposób polityką, też utożsamiają prezydenta jako najwyższego męża stanu i głowę państwa. Tak jak na co dzień Hukos zdaje sobie sprawę kto, jaką władzą dysponuje i tak samo prawdziwy Hukos nie wziął broni i nie zaczął strzelać, tak narrator w utworze "Panie Prezydencie" nie wnika w to, tylko utożsamia zło z prezydentem i bierze tą broń i idzie posłać komuś kulkę.  

Nie ma co ukrywać, ta cała sprawa mi bardzo pomogła. W końcu o ilu raperach w tym kraju wypowiada się Lech Wałęsa w głównym wydaniu "Wiadomości", pomimo, że skrytykował moją postawę, czemu się wcale nie dziwię. Głosy pozytywne i negatywne rozkładały się pewnie mniej więcej po połowie. Dorobiłem się dzięki temu całkiem pokaźnej armii hejterów...

Jak zaopatrujesz się na całą aferę po czasie? Zyskałeś więcej zwolenników czy wrogów? Napotkałeś jakieś oznaki zazdrości ze strony lokalnych raperów, zazdroszczących nagłego, niespodziewanego rozgłosu?
Hukos: Nie ma co ukrywać, ta cała sprawa mi bardzo pomogła. W końcu o ilu raperach w tym kraju wypowiada się Lech Wałęsa w głównym wydaniu "Wiadomości", pomimo, że skrytykował moją postawę, czemu się wcale nie dziwię. Głosy pozytywne i negatywne rozkładały się pewnie mniej więcej po połowie. Dorobiłem się dzięki temu całkiem pokaźnej armii hejterów i cieszę się z tego, gdyż miałem okazje już na etapie bycia w podziemiu nauczyć się nie interesować tym, co ludzie wypisują. To cenna wiedza na przyszłość, więc wielki, szczery props dla wszystkich krytykantów, czujcie się pozdrowieni. Poza tym, dzięki temu dużo więcej ludzi dotarło do mojej muzyki, a chyba każdemu, kto zaczyna udostępniać swoje utwory publicznie właśnie o to chodzi. Sprzedałem ok. 1000 sztuk swojego nielegala i zarobiłem na muzyce pierwsze pieniądze w swoim życiu. Dzięki temu miałem na przykład za co pojechać na Hip Hop Kemp w 2007 roku. To był przepiękny wyjazd, więc dziękuje wszystkim ludziom, którzy kupili moją płytę i zafundowali mi najlepsze wakacje mego życia. Sprzedałbym jeszcze więcej egzemplarzy, bo cały czas, nawet teraz odzywają się do mnie ludzie z pytaniem o kupno płyty, ale zabrakło mi już czasu i pieniędzy na kolejną reedycje.  Ostatnio Małpa sprzedał podobno 1000 sztuk i gratuluje mu, bo wiem ile jest z tym problemów. Ja zrobiłem to po cichu, bez armii potakiwaczy na muzycznych forach, ale to w podziemiu duży sukces. Można to chyba porównać do zdobycia złotej płyty w mainstreamie, bo nie wiem kto jeszcze w Polsce poza Hukosem i Małpą sprzedał na nielegalu ponad 1000 płyt własnym sumptem, bez niczyjej pomocy. Kończąc ten wątek będę miał taki wers na swojej nowej płycie pt. "Knajpa Upadłych Morderców": "musisz zabić prezydenta by twój krzyk był słyszany". Tak to wygląda.

W "Intro" z pierwszej płyty zapowiadasz, że uczysz się dopiero chodzić a już niebawem będziesz latać. Czy na Twojej nadchodzącej debiutanckiej płycie pt. "Knajpa Upadłych Morderców" usłyszymy "latającego Hukosa"?
Hukos: Płyta początkowo miała się nazywać "Sztuka Latania" ale uznałem, że ten tytuł nie będzie oddawał zawartości krążka. Kojarzył mi się z takim rapem w stylu bragga, a nagrywam materiał raczej naładowany treścią, więc na obecnym etapie mam plan na bardziej dojrzałą płytę. Ale znajdzie się na niej kawałek pod tym tytułem, więc będzie to jakieś nawiązanie do intra z poprzedniej płyty. Jak nagram z dziesięć albumów i dojdę na taki poziom , na którym poczuje, że już nic więcej nie dam rady osiągnąć, to nagram płytę pod tytułem "Sztuka Latania", coś na kształt "Black Album" zespołu Metallica. Poza tym cierpię na przypadłość, którą pewnie odczuwa wiele osób tworzących, że nigdy nie jestem z siebie zadowolony. Jak coś zrobię, to czuje, że mogłem to zrobić lepiej i to zahacza czasem o paranoje. Gdybym sam realizował swoje wokale to pewnie nagrywałbym jedną zwrotkę po kilkaset razy a i tak później próbował zrobić to jeszcze raz, jeszcze lepiej. Czasem potrzebuje, by ktoś z boku powiedział "dobra Hukos, kurwa już starczy to było dobre".

Tytuł na krążek jest niezwykle oryginalny. Czyżby wziął się z Twojego zamiłowania do wysokoprocentowych trunków? Skąd w ogóle u Ciebie taka miłość i fascynacja alkoholem? Może przypomnisz czytelnikom, jaki jest Twój ulubiony drink? (śmiech)
Hukos: Taaa... . "Jedni piją gin z tonikiem, drudzy wolą whisky z colą a ja wole szklankę z wódka". To taki stary żart, który przytoczyłem ostatnio w pewnym wywiadzie. Jeśli chodzi o miłość to mam ją do wszystkich kobiet mego życia: matki, siostry, babci i moich partnerek życiowych byłych i przyszłych, ale nie do alkoholu. Poza tym nie chciałbym tutaj się wpisywać w modny nurt raperów opowiadających jakimi to wielkimi pijakami są , czy też jakie wielkie problemy mieli w rodzinie. Tez miałem bardzo różne sytuacje wśród moich bliskich, ale nie mam potrzeby, by o tym opowiadać na lewo i prawo i budować na tym jakiś wizerunek czy coś. Jednak nie ukrywam, że lubię się napić, z resztą wskaż mi palcem w tym kraju takiego, który czasem nie lubi. Była taka zasada za czasów PRL: "kto nie pije ten kapuje" hehehe. Gdyby nie alkohol pomyśl o ile uboższa byłaby na przykład światowa literatura. Amatorsko interesuje się alkoholem, trochę czytam na temat historii różnych trunków, czy też metod ich produkcji, więc praktykę staram się też wspierać teorią hehehe. Ale widzisz, teraz na przykład siedzę w Nowym Jorku i od ponad miesiąca nie wypiłem nawet piwa i dobrze mi z tym, więc nie ma co dramatyzować. Tytuł jest wypadkową tego wszystkiego co składało się na moje życie w ostatnim okresie, o którym będzie opowiadała moja płyta "Knajpa Upadłych Morderców".

Sprzedałem ok. 1000 sztuk swojego nielegala i zarobiłem na muzyce pierwsze pieniądze w swoim życiu. (...) Można to chyba porównać do zdobycia złotej płyty w mainstreamie, bo nie wiem kto jeszcze w Polsce poza Hukosem i Małpą sprzedał na nielegalu ponad 1000 płyt własnym sumptem, bez niczyjej pomocy.

Czyli "Knajpa", ponieważ jak to powiedział Eis: "alkohol wszedł mi w krew ostro" i prowadziłem życie mocno imprezowo-nocne. Cytując wers z mojej nowej płyty: "Z małego księcia został oddech Himilsbacha, nawet w adwent z diabłem ludzie mają karnawał". To był taki dziwny czas, w którym moi przyjaciele na spółkę wynajęli mieszkanie, bywałem tam tak często, że praktycznie w nim też zamieszkałem. Cały ostatni rok to był jeden wielki sen. Piliśmy, chodziliśmy na imprezy, graliśmy w między czasie w pokera, albo nagrywaliśmy spontaniczne numery, bo mieliśmy prowizoryczne studio w pokoju obok. Znajomi na osiedlu się śmiali, że otworzyliśmy szulernie.  Swoją drogą słyszałem, że Liroy też jest fanem pokera Texas Hold'em i może będzie kiedyś okazja wspólnie zagrać. Miałem takie dziwne sytuacje, że przyszedłem do babci na śniadanie wielkanocne, skończyły mi się fajki, więc mówię: "babcia idę do sklepu po papierosy". Po drodze spotkałem kolegę więc poszliśmy na browara, potem jakoś ekipa się powiększyła więc strzeliliśmy jeszcze parę piwek i skończyło się tak, że jak wyszedłem na 5 minut po szlugi do sklepu obok, to wróciłem do domu po 7 dniach w jakiś pożyczonych od kogoś ubraniach. Z tamtego okresu pochodzi taki żart sytuacyjny... . Budzimy się na ciężkim kacu na chacie kolegi i jeden, jeszcze nieprzytomny pyta się "Ty co my dzisiaj właściwie mamy?", bo nie wiedział jaka jest data, na to drugi, równie nieprzytomny ziom podnosi głowę i mówi "Ty... dzisiaj to chyba jest siódmy dzień świąt!". Albo tajemnicza laska na przystanku, która wracała do domu o 3 w nocy. My robiliśmy już chyba czwartą turę po butelkę do monopolowego i spotkałem ją na przystanku. Kompletnie pijany rzuciłem do niej chyba najgłupszy tekst, jaki miałem w tej swojej zrytej pacynie, coś w stylu: "Siemanko, wpadaj do nas na dobrą kawę". O 3 w nocy wbiła do nas na kwadrat, choć mieliśmy tylko butelkę wódki, jakąś pasztetową i to wszystko. Nie było żadnej kawy, nie mówiąc już o cukrze hehe. Ale tak się jej spodobało nasze cygańskie życie niebieskich ptaków, że wróciła do domu chyba po 4 dniach. Było dużo ciekawych sytuacji. To był taki bardzo szalony hip-hop'owy okres, dużo zabawy, spontaniczne nagrywki i dużo dobrej muzyki w tle.

Co do drugiego członu nazwy: "Upadły", to dobrze obrazuje jak się ostatnio czułem. Dotychczas wszystko jakoś powoli szło do przodu, czułem że jestem na dobrej drodze, a potem zacząłem jakby biec w miejscu. Miałem wrażenie, że się cofam w swoim życiu. Miałem problemy ze znalezieniem jakiejś porządnej pracy, żyłem tylko z oszczędności z USA. Wiesz, budzisz się kolejny raz rano, boli cię głowa, masz 15 nieodebranych połączeń, bo ktoś od rana próbuje cię złapać, żeby odzyskać pożyczone pieniądze, których nawet nie masz i nie bardzo wiesz skąd je wymyślić, więc znajdujesz ostatnie 3 złote i idziesz się leczyć browarem i wszystko sobie poukładać w głowie. Łatwiej jest znaleźć drobne, żeby wieczorem pójść z ekipą się napić, a jak nie, to i tak znasz wystarczająco dużo ludzi, więc zawsze ktoś postawi browara albo zaprosi na kieliszka, niż zdobyć jakąś większą sumę i zrobić coś konstruktywnego. Na przykład pojechać w jakieś ciekawe miejsce czy zebrać na nagranie całej płyty. Zacząłem łapać takie paranoje, że głupio mi było spotykać znajomych, bo nie wiedziałem od kogo i ile pożyczyłem pieniędzy. Poza tym rozwaliłem swój jak dotychczas najpoważniejszy związek. Zaczęliśmy nawet razem pomieszkiwać i zastanawiać się jak to dalej będzie, ale byłem głupi i zwyciężyła we mnie opcja, że "jestem zbyt młody i piękny" żeby myśleć o poważnych decyzjach. Zacząłem kombinować na boku i nie było to fair wobec mojej dziewczyny. Potem uwikłałem się w jakieś dziwne relacje ze złymi kobietami, które kosztowały mnie dużo sił, a przede wszystkim nerwów, ale było, minęło. Ostatni człon: "Morderców" odnosi się do całego zamieszania z prezydentem, bo dzięki temu ludzie o mnie usłyszeli. Poza tym cały tytuł, to takie luźne nawiązanie i inspiracja Kazikiem Staszewskim i utworem "Knajpa Morderców".

"Knajpa Upadłych Morderców" ma wyjść nakładem opolskiej wytwórni Step Records. Obecnie jest to jedna z najlepszych polskich wytwórni hip-hop'owych na rynku, wygrywająca rankingi na portalach oraz wydająca systematycznie "Płyty Roku". W jaki sposób znalazłeś się w tak zaszczytnym gronie? Czego oczekujesz po opolskiej wytwórni?
Hukos: Na chwilę obecną również uważam, że Step Records jest najprężniej działającym labelem na naszym rynku. Nie mówię tak, bo wypada, skoro podpisałem z nimi kontrakt, po prostu każdy widzi, czyje płyty ostatnio najmocniej mieszają w Polsce. Nie ma co gadać, to świetna sprawa dla mnie, móc znaleźć się wśród takich ludzi, którzy wiedzą jak działać i odnosić sukcesy i mają parcie na kolejne osiągnięcia. Tylko ucząc się od najlepszych możesz się cały czas rozwijać. Tym bardziej się cieszę, że to chłopaki ze Stepu się do mnie zgłosili i nie musiałem o nic nikogo na siłę prosić. Zdaje sobie jednak sprawę, że swoje zdanie dołożyli zarówno Pih jak i Fabuła, za co jestem im bardzo wdzięczny. Poznaliśmy się też w bardzo dobrych okolicznościach, bo podczas Hip-Hop Kempu 2009. Oni załatwiali tam swoje biznesy, a ja wpadłem na wakacje. Nie ma chyba lepszego miejsca na ziemi do nawiązywania muzycznych znajomości hehehe. Spotkaliśmy się tam, porozmawialiśmy wstępnie o szczegółach i o tym jak widzimy nasza wzajemną współprace, oczywiście po staropolsku solidnie popiliśmy hehe. Ale wiesz co najbardziej mi się spodobało? Zobaczyłem, że Kroku - szef Step Records, jak i reszta ekipy to przede wszystkim muzyczni pasjonaci dalecy od stereotypu wydawcy-pazernego biznesmana. Zaczęliśmy rozmawiać o muzyce i wiesz co człowieku? Kroku podarował mi plytę ekipy KMD "Black Bastards", w której zaczynał MF Doom, zanim jeszcze nosił maskę. Powiedz mi, ile osób w tym kraju kojarzy taki zespół, ile osób wie w ogóle kto to MF Doom? To było piękne, że zobaczyłem, że trafiłem na ludzi o podobnych gustach i poglądach. Kroku uwierzył we mnie, ot tak po prostu i choćby z tego względu będę mu do końca życia wdzięczny.

Próbowałem właśnie zasnąć, gdy mój ziom z pracy Greg zaczyna krzyczeć "Hukos kurwa wstawaj! Shaquille O'Neal idzie!". Myślałem, że mnie wkręca, żeby nie dać mi zasnąć, ale patrzę, że wysiadł z samochodu i gdzieś pobiegł. Faktycznie obok z hotelu wyszedł Shaq. Podbiliśmy do niego, pogadaliśmy chwile o koszykówce, zrobiliśmy sobie zdjęcie.

Rozmawiał: Dawid Szynol

Druga część wywiadu, w której Hukos mówi czego możemy spodziewać się po jego nadchodzącej płycie, wspólnym krążku Fama Familia czy o tym, co zapadło mu w pamięci w 2009 roku pojawi się już jutro.

Sprawdź też:
"Knajpa Upadłych Morderców" - wywiad z Hukosem (część 2)
Hukos - "Bracia i siostry/Detronizacja" - teledysk
2009 rok według Hukosa - podsumowanie
Hukos - "Ostrze Moich Oskarżeń" - album

Dowiedz się więcej o: Hukos.


Informacje o artykule
Data dodania:2010-01-20
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / wywiad
Średnia ocena:8.80 (15)
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
D.S., 28 lat
mężczyzna

Ostatnie artykuły tego autora:
Nieśmiertelny uliczny przekaz - HipoToniA / Nie Dla Wszystkich - wywiad
Mój duch jest wolny i lubi robić to, co chce - wywiad z Cirą
Chada, Pono, Fu, Buszu i inni charytatywnie dla Maćka - wywiad
Życie jest sztuką kompromisu - wywiad z HipoToniĄ
"Ludzie biorą to w ciemno" - wywiad z SMA

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
obserwacja
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
13:18:27, 20-01-10

Dla Hukosa zawsze należą się propsy,za dabry Rap !

ZASTANAWAIAM SIĘ CZEMU NA GŁÓWNEJ NIE MA JESZCZE NEWSU O PŁYCIE OSTR KTORA NADCHODZI WIELKIMI KROKAMI :D REDAKCJO,WSTAWCIE WRESZCIE NEWSA O SINGLU O.S.T.R.'a z nadchodzącej płyty.

 

Sprawdz singiel z nadchodzącej płyty O.S.T.R.

www.asfalt.pl/ostrtv.html lub na kanale AsfaltRecords www.youtube.com(...)GAXVE

Premiera płyty O.S.T.R. "Tylko dla dorosłych" 26 Lutego 2010

POLECAM! :)

 


Mleko królem hip hop'u!
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
13:35:42, 20-01-10
Dobry wywiad, akcja z policjantami murzynami pokazuje całą prawde

kruk18
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
13:57:53, 20-01-10
Dobry wywiad, dobry typ.

jar
Autor: jar   Link do posta
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
16:08:11, 20-01-10
Rok zapowiada sie calkiem calkiem maja byc OSTR WDOWA LWC OWAL PARIAS ERO DONIU JOT PMM 4P RAHIM HUKOS KAITEU DUZE PE moze FAMA FAMILIA ajuz w tym roku mielismy noweTETRIS i PERZET ajesli plyta HUKOSA okaze  sie debiutem 2010 to STEP na tronie w potrujnej koronie POZDRO

jar
Autor: jar   Link do posta
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
16:16:41, 20-01-10
A jeszcze plyta ELDO a tak to zwrotka HUKOSA na plycie FABULY miazdzyla POZDRO

gost3k
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
16:47:19, 20-01-10
i Cira na legalu

Al Dente
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
17:05:44, 20-01-10
JEBAC STEP

I CIEBIE HUKOS TEZ

PAMIETAM JAK O TOBIE W TELEEXPRESSIE MOWILI

CHCIALES SIE CHUJU WYBIC NA DISSIE

NOTE2.1
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
17:41:19, 20-01-10

DOBRY WYWIAD , POZDRO HUKOS


NOTE2.1
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
17:42:32, 20-01-10

OWAL WYDA DOBREGO LEGALA JAK ZAWSZE TAK SAMO DONIU i TRUSKAWA


maassiv
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
18:23:05, 20-01-10

Al Pacino!
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
19:22:33, 20-01-10
Zajebisty wywiad!

Dr. Oetker Dziwko!
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
19:25:57, 20-01-10
w końcu wywiad z kimś normalnym!

wasz problem polega na tym, że nie znacie twórczości Hukosa, która - nie oszukujmy się - jest skierowana do słuchaczy mających jakieś pojęcie o otaczającym nas wszechświecie, polityce, aktualnych wydarzeniach czy gospodarce.

Chciałbym uniknąć stwierdzenia, że jego muzyka jest dla osób w wyższym wykształceniem, ale patrząc na obraz przeciętnego słuchacza hip hop'u, to tak jest.

To bragga z podwórek, bo tutaj Hukos jest królem.

Majka Bosska
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
20:46:12, 20-01-10
hehehe dobre, to teraz drodzy krytykanci czujcie się pozdrowieni, yoł:):):):)

K-TRONIK
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
23:36:14, 20-01-10
W SUMIE CZEKAM NA TO

PAN_JAN
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
00:02:07, 21-01-10
Al Dente proszony o zrobienie loda swojej mamie;) natychmisat !

C_JAY_DILLA
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
07:24:06, 21-01-10
WSTAWAJ KURWA SHAQ IDZIE

rosek
Autor: rosek   Link do posta
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
07:58:23, 21-01-10
Dobry wywiad z dobrym raperem :) Czekam na drugą część

jar
Autor: jar   Link do posta
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
17:19:50, 21-01-10
Hukos i BLOW  to pewniaki do debiutu 2010 roku

Alter
Autor: Alter   Link do posta
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
13:43:37, 22-01-10
gdzie jest ku*rwa druga częśc?!!!

Brutallo
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
20:03:23, 22-01-10
no wlasnie kurwa

Brutallo
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
20:07:47, 22-01-10

no wlasnie kurwa

 

mysle, ze plyta hukosa rozjebie


PRZYMORSKAFALA
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
18:22:08, 23-01-10
eeeeeeeeeeeeeeeee kolo wkreca prawda jest taka ze z poloni w usa to rzeszow , bialystok i lomza robi siare na maxa bo sa poprostu mega wiejskimi prostakami a co do kolesia nagrywek to dla mnie sa slabe ajjjjjjjjjjjjjjjj

D.S.
Autor: D.S.   Link do posta
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
20:45:37, 23-01-10
Druga część wywiadu:
www.hip-hop.pl(...)67088

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 1 + 5 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-54-225-36-143.compute-1.amazonaws.com (54.225.36.143). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2017 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies