Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Circle Prinz Poland 2011 - wywiad z b-boy Cetowym

Circle Prinz Poland 2011 - wywiad z b-boy Cetowym

Autor: SICKSTEP

Pochodzi z miasta Gdańsk. Reprezentuje wszystkim dobrze znaną ekipę - Polskee Flavour. Zapraszam do lektury wywiadu z osobą, która ma duży wpływ na kształt polskiej sceny b-boyingu - Bartosz Turzyński, b-boy Cetowy.

Cet, od dawna całym Twoim życie jest b-boying i wszystko, co z nim związane. Czym aktualnie zajmujesz się na co dzień?
Cetowy:
Odkąd skończyłem 14 lat zajmuje się break'iem i wszystkim, co z tym związane. Kultura Hip-Hop i jej idee ukształtowały mnie jako dorosłego człowieka. Aktualnie zajmuje się rozwijaniem tego, co zacząłem. Trenuje, podróżuje po jamach i biorą udział w zawodach, kiedy tylko czuję, że jestem w formie. Po za tym pracuje w swojej firmie, którą stworzyłem kilka lat temu (Sick Step - przyp. red.). Organizujemy różne wydarzenia związane z kulturą hip-hopową. Żadnego chałturnictwa. Głównie jamy dla b-boys i b-girls, które często łączymy z większymi i mniejszymi rangą zawodami b-boyingu. Czasem są to również imprezy, gdzie przykładowo łączymy taniec i muzykę ze sportem podczas jednego eventu. Największy nacisk kładziemy na rozwój młodzieży. Jednym z naszych ostatnich projektów jest organizowanie obozów dla dzieci i młodzieży o nazwie "Catch The Flava", które cieszą się ogromną popularnością w całym kraju. W przyszłym roku planujemy międzynarodową edycję, która odbędzie się zagranicą.

Zrobiło się o Tobie naprawdę głośno po legendarnym IBE 2005, gdzie zmierzyłeś się w finale 1on1 z Mennohem. Jak dziś patrzysz na całe to wydarzenie? Jakie wnioski pozostały wciąż aktualne?
Cetowy:
To było dawno temu! Ale pamiętam jedno, że w relacji po imprezie w Magazynie Hip-Hop napisałem, że nasza scena na tle Europy i kotów z całego świata wygląda świeżo. Kwestią kilku lat jest to, kiedy będziemy się liczyć w tej grze. No i stało się. Zobacz, co się dzieje na naszej scenie. Kupę kasy władowano w rap, a biedny b-boying, który kojarzył się z dyskoteką - stał się wizytówką polskiego Hip-Hopu. Jaram się.

Absolutnie tak. Wielu, z którymi rozmawiam uważa, że prawdziwy rap w Polsce już dawno się skończył. Podzielasz to zdanie, o ile słuchasz polskiego rapu?
Cetowy:
W ogóle nie uważam, żeby polski rap się skończył. Jest sporo zajebistych kotów, którzy nieźle nawijają. Okres, o którym rozmawiamy to 2005/2006, a wtedy bądź mniej więcej w tym czasie było parę chujowych wjazdów na scenę jak Ascetoholix, Mezo. Ci, którzy robili dobrze rzeczy nagle obniżyli poziom i szczerze - nie dało się ich słuchać. Tak uważam, ale teraz w rapie też trochę się zmieniło i wielu raperów zrobiło progres. Ja mam tak, że po prostu nie mogę nie słuchać polskiego rapu. Dobry przekaz po Polsku dociera do mnie i tylko czekam na nowe produkcje.

Wielu mówi, że świat "nieco zmalał przez internet". Wiele rzeczy mamy w zasięgu ręki. Kiedyś każdy szukał materiałów na własną rękę, znając własną kolekcję VHS na pamięć. Dziś portale jak Youtube umożliwiają dostęp do materiałów filmowych zaraz po zawodach - przez co słyszałem nawet stwierdzenie o b-boys czy b-girls "pokolenie youtube". Ludzie często kserują ruchy, co jest o wiele łatwiejsze niż ich wymyślanie. Pozwól mi poznać swoje zdanie na ten temat.
Cetowy:
Mimo wszystko myślę, że świat jednak stał się większy i bardziej dostępny właśnie dzięki internetowi. To, że ludzie nie potrafią z niego korzystać i traktują to narzędzie powierzchownie to nie wina narzędzia. W sumie kiedyś, gdy były VHS, następnie płyty DVD to oglądałem więcej materiałów. Może dlatego, że były ciekawsze i byłem początkujący, więc chłonąłem wszystko, co mnie jarało. Teraz nie oglądam tak dużo, bo wielu gości, których chciałbym obejrzeć widzę na jamie, więc wole zobaczyć ich na żywo, potańczyć z nimi w kole, albo bić się na bitwie niż oglądać na youtube. Wielu teraźniejszych b-boys, którzy biorą udział w np. Red Bull BC One nie są w ogóle oryginalni. Nie potrafią freestylować, ale mimo to są zapraszani do "grona najlepszych", więc młodzi ich oglądają i biorą przykład z nie oryginalnych b-boys i kółko się zamyka. Tworzy się pokolenie "tego samego". Podając przykład BC ONE zaznaczam, że jest tam czasem wielu konkretnych b-boys. Jak Cloud, czy mój ziomuś Kleju. Myślę, że może nie chodzi o nas jako o społeczność, ale bardziej o wielkie imprezy, które podają złe przykłady. Jako organizator, uważam że to jest coraz większy problem.

MC Trix na każdej, prowadzonej przez siebie imprezie powtarza, że dziś piątym elementem naszej kultury jest organizacja. Na swoim koncie masz wiele zorganizowanych przez siebie zawodów, takich jak Pokaż Swój Styl 3, legendarne warsztaty z Alien Nessem polskie eliminacje do Mighty4 czy w końcu rewolucja - Freestyle Session Europe. Niejeden chciałby mieć takie pozycje w swoim dorobku. Takie zawody podnoszą poziom narodowej sceny, promują kraj zagranicą? Czemu właśnie organizacja?
Cetowy:
Myślę, że masz racje. Organizatorzy od zawsze byli, są i będą odpowiedzialni za wygląd sceny. Mogą pomóc jej wyglądać, ale mogą też pomóc jej rozwinąć się. Wiem, że wielu organizatorów na hip-hopowej scenie myśli o pieniądzach. Choć nie ma już takiego problemu jak kiedyś, że goście, co zajmowali się sprzedażą sprzętu AGD nagle zaczęli organizować koncerty i otwierać Hip-Hop Shops. Teraz nikt inny jak sami artyści wzięli się za organizację, ponieważ skumali, że tak właśnie powinno być. Wracając do tematu. Owszem, mam w swoim dorobku wydarzenia, które zmieniły tę scenę i nadały jej kształt, charakter. Mam tego świadomość. Była to moja inicjatywa i moja praca, reszta zależała już od ludzi i ich charakterów. Okazało się, że skumali to, co chciałem przekazać - zapraszając takich, a nie innych ludzi. Ludzi, którzy traktują Hip-Hop jako coś więcej niż tylko umiejętności na parkiecie. Ja zająłem się tym całkiem przypadkowo. Nie było zawodów w moim mieście, nie miałem siana, żeby gdzieś pojechać dalej, chociaż wtedy i tak nie wiedziałem, gdzie pojechać mogłem. Na hali sportowej, gdzie grałem w piłkę organizowano turnieje, więc pomyślałem, że przecież można też zrobić taki turniej breaka. Zaczęło się skromnie, ale już później jak się rozkręciłem nikt nie mógł mnie zatrzymać.

W głowie siedzi mi jednak Circle Prinz i legendarna edycja z 2007 roku, na którą sprowadziłeś Ken Swifta. Opowiedz proszę, jak udało się Tobie zorganizować taki event.
Cetowy:
To była moja pierwsza impreza w Warszawie i z pewnością najbardziej udana ze wszystkich. Wpadło na nią wiele ludzi z całej Warszawy, bo alternatywą wtedy było praktycznie tylko Warsaw Challenge. Ken Swift do ostatniego momentu wahał się, czy przyjechać. W przed dzień wyjazdu miał ogromną awanturę ze swoją żoną a policja zwinęła go na 48 godzin za zakłócanie porządku publicznego. W końcu przyjechał, dobrze zjadł po naszemu i zobaczył, że mamy całkiem dobrze zapowiadającą się scenę. Pamiętam jak tańczył z nami w parku na Żoliborzu! Wydarzenie już nie do powtórzenia...

Polska gościła wielu znanych tancerzy, jak i legend: Crazy Legs, K-Mel, Flow Master, Freeze, Poe One... Kogo zatem chciałbyś jeszcze w Polsce zobaczyć bądź ugościć?
Cetowy:
Wielu tych, których chciałem poznać, lub zobaczyć w Polsce już u Nas było. Nie będę nikogo wymieniał, bo tych, którzy nie byli na pewno będę chciał jeszcze zaprosić (śmiech).

Kolejnym z nich jest b-boy Born. Dziś wszyscy czekają na piąte już urodziny Circle Prinz Poland, które już niedługo odbędą się w Warszawie. Wyrobiłeś renomę tej imprezy do tego stopnia, że ogarnia ona całą polską scenę bez wątpienia. Powiedz o szczegółach imprezy.
Cetowy:
Nie mogę się doczekać. To już piąta edycja! Świętujemy piąte urodziny Circle Prinz, a wszystko odbędzie się w wielu miejscach na terenie całej Warszawy. Głównie w sobotę, 8 października na ul. Konopnickiej za hotelem "Sheraton", gdzie znajduje się Centralny Basen Artystyczny i główna scena Circle Prinz Poland. W tym roku gość specjalny to m.in. B-Boy Born, z azjatyckiej szkoły bboyingu. Na gramofonach zajebiści Break DJs - Przeplach aka Plash i Timber z Irlandii Północnej. Udział w zawodach potwierdziły najlepsze ekipy z całego kraju, a o nagrody finansowe i rzeczowe zadbała firma Reebok. Jednym słowem, jak na porządne urodziny przystało, będzie się działo! Zapraszam na oficjalną stronę imprezy www.circleprinz.pl - znajdziecie tam wszelkie informacje o wydarzeniu.

Również czekam z niecierpliwością. Zbliżamy się do końca wywiadu. Masz dla nas jakieś pozdrowienia bądź przesłanie?
Cetowy:
Pozdrawiam wszystkich, którzy jarają się dobrym rapem. Pozdrawiam też całą moją rodzinę, ekipę Polskee Flavour, Rudego, Oksiego i Seta. Dzięki za rozmowę, Peace.

Zobacz też:
2011-10-07 Music Tabu Club: Oficjalne Before Party Circle Prinz Poland 2011
2011-10-08 Centralny Basen Artystyczny : Circle Prinz Poland 5th Anniversary!



Informacje o artykule
Data dodania:2011-10-03
Dział / Kategoria: taniec / wywiad
Średnia ocena:1.00 (2)
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
SICKSTEP  Sick Step  rap graffiti breakdanceSICKSTEP
zespół, Gdańsk
Gwiazda Hip-Hop.pl

Ostatnie artykuły tego autora:
Wolę walczyć z bboyami - Bgirl Zofia, Lion Kingz
To była interesująca walka - Bboy Kleju Polskee Flavour
BBoy Greku, śląski reprezentant grupy Polskee Flavour

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 2 + 1 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-54-81-110-114.compute-1.amazonaws.com (54.81.110.114). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2017 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies