Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Recenzja: "Wilczy Humor" Bisz x Radex

Recenzja: "Wilczy Humor" Bisz x Radex

Autor: PatrycjaTrusia

Niedawno miała miejsce premiera "Wilczego Humoru", Bisza i Radexa. Dwójki artystów, można powiedzieć, z różnych biegunów, którzy połączyli siły, a przede wszystkim odmienne gatunki. Efektem jest zaskakujący "Wilczy Humor" - i choć krótki, to bardzo bogaty.

Nie ma co porównywać tego mocno alternatywnego krążka do debiutu "Wilka Chodnikowego", który zapewnił Biszowi wysoką pozycję w polskim hip-hopie. Nie ma też co mocno przyglądać się poczynaniom Radex'a w zespole Pustki. Dlaczego? A no właśnie dlatego, że "Wilczy Humor" to zupełna nowość, przy której chłopaki pokazali swoje największe atuty, razem tworząc coś oryginalnego. Nasuwa się jedno pytanie, czy to hip-hop w alternatywnym wydaniu, czy może rockowo-popowa płyta z hip-hopowym aspektem? Pewne jest jednak, że to jedna z ważniejszych pozycji tego roku.

To co zaskoczyło mnie już przy pierwszych singlach to wielki znak zapytania, który pojawia się przy każdym utworze. Nie wiesz, co czeka cię na kolejnym numerze, a ten okazuje się być odmienny od poprzedniego, a jednak bazujący wciąż na założonym koncepcie. Tak też album otwiera "Grymas Losu" - poważny i podtrzymujący w napięciu track, dający nam pierwszy zarys tematu życia: "Nigdy nie wiesz, czy los się śmieje do ciebie czy z ciebie (...) Co możesz zrobić? Otworzyć drzwi, okna i patrzeć przed siebie". Idąc więc w przód, artyści oferują nam krążek, na którym muzyka Radexa żyje swoim życiem, ale komponuje się ze stanowczą i nadmiar ironiczną liryką Bisza.

Ze strony Jarka dostaliśmy po pierwsze solidną dawkę prywatnych informacji z życia artysty. Numer po numerze raper otwiera się przed słuchaczem. Raz rapuje o sukcesach czy powiązanych trudach, utrzymując przy tym bardzo ostre i charakterystyczne flow: "Nie uważam się za niewiadomo kogo, choć dla ludzi jestem niewiadomo kim", po to by zwolnić na moment na chwilę refleksji: "Niewielu czai mój wilczy humor. Czy tylko ja mam przeczucie, że życie jest przeżytą gumą, lecz ciężko zebrać się na wyplucie", którą znajdziemy w tytułowym utworze. To nie jest ten sam Bisz jakiego poznaliśmy na "Wilku", sypiący nam setką metafor i tajemnic. To bardziej doświadczony, szczery i bezkompromisowy artysta, który spojrzał wstecz i wyciągnął wnioski: "I jak tu nie wierzyć, że los się uśmiecha, mimo, że wciąż jest pod górę (...) I coraz mniej czasu chcąc nie chcąc zacieśnia się przyjaciół krąg (...) I wie, że nie dotarł by tu nigdy bez nich"  jak podkreśla "Drugi grymas losu". Co więcej, trafne i dosadne teksty bazują na mocno emocjonalnej linii, która ciągnie się od początku do końca. A czym dalej w las tym więcej poważniejszych i dojrzalszych spraw - "Nie obrażaj się" w bardzo spokojnym i poruszającym klimacie.

Radek nie zrezygnował z własnego stylu na rzecz hip-hopu, a zrobił z nim coś niesamowitego, dorzucając tam swoje umiejętności. Muzyka jaką zaoferował na krążek opowiada swoją historię i podobnie jak zwrotki Bisza; rozpoczyna się imponująco i nowocześnie - "Grymas Losu", przechodzi przez rytmiczne i taneczne podkłady takie jak w "Potlacz!", którego można śmiało nazwać hitem. Dorzuca do tego hipnotyzujący bas i bombową mieszankę dźwięków, które podkreślają tylko dosadność wersów Jarka - "Znak Zapytania" jest tego świetnym przykładem. Za każdym razem proponuje nam coś zupełnie nowego przez co album się nie nudzi, a tylko podsyca wrażenia. Kończy równie zaskakująco wrzucając bujające i bardzo przyjemne bębny na "Brudne Buty", zamykające album.

Patrząc z jednej strony, "Wilczy Humor" to bardzo ironiczny materiał, który przeanalizował temat dorosłości, jego wady i zalety. To niby poważny i dojrzały krążek... nie tylko. Na szczęście chłopaki swój plan zrealizowali tak, by zarówno zaskakiwał, bawił, relaksował i dawał do myślenia. Muzycznie to obowiązkowa pozycja tego roku, która powinna zasilić półki zarówno fanów hip-hopu, jak i czegoś bardziej alternatywnego.  Lirycznie to konkretna dawka szczerości i nietuzinkowego rapu, która bezdyskusyjnie zasługuje na uznanie: "Nie mam głowy żeby robić hajs. Nie ma mowy żebym robił szajs (...) Nie ma mowy żebym robił was w chuj".

Autor: Patrycja Janas



Informacje o artykule
Data dodania:2016-10-25
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / recenzja
Średnia ocena:nieoceniany
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
PatrycjaTrusia, 21 lat
kobieta, Beek En Donk

Ostatnie artykuły tego autora:
DJ HWR: "Realizuję swoje plany i marzenia"

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 4 + 3 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-54-81-139-235.compute-1.amazonaws.com (54.81.139.235). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2017 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies