Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Onar - Dorosłem Do Rapu

 Onar rap graffiti breakdance video Onar, onar.hip-hop.pl
Urodził się jako Marcin Donesz 19 grudnia 1982 roku na Warszawskim Ursynowie. Tam też dorastał. Jako nastolatek tworzył wspólnie z WuBe (bity, rap), Kretem (rap) i Nicerem (rap) zespół TJK. Do największych osiągnięć zespołu należy m.in. koncert na Ra...

Onar - "Dorosłem Do Rapu"

(2011, Step Records, Album)
Muzyka rap hip-hop mp3 Onar - Dorosłem Do Rapu,
średnia ocena: 7.92 (12)
Zaloguj się aby ocenić album.
Posłuchaj utworów z Onar - Dorosłem Do Rapu
  • 01.Od początku
  • 02.Dorosłem do rapu
  • 03.Sukces rodzi wrogów
  • 04.Otwieram okno
  • 05.Hip-hop
  • 06.Apetyt
  • 07.Kilka ostatnich kroków
  • 08.Ja, moje życie i mój mic
  • 09.Powrót do treści
  • 10.Ja bym oszalał
  • 11.Idź przed siebie
  • 12.Farbowane lisy
  • 13.Kiedy opadnie konfetti

Profesjonalizm. Kiedy przychodzi mi pisać o Marcinie Doneszu, czyli Onarze, od razu właśnie to magiczne słowo chce się wypowiedzieć. Jeśli kojarzymy Onara ze wspólnych występów z Pezetem w ramach Płomienia 81, to dobrze. Jak znamy numery "Od lat" z albumu z O$ką, "Jeden strzał" ze składanki Waco, "Kręć dupą" BRXa z gościnnym udziałem Onara, "Daj mi przeżyć" z drugiej solówki czy chociażby featuring u Pezeta na Muzyce Rozrywkowej w numerze "Na tym osiedlu" - mamy gwarancję dobrego stylu.

Beef z Tede to kolejny argument za Onarem. Nie sposób wymienić ile kozackich zwrotek Onar nagrał, ale wiadome jest jedno - robi to zawsze na sto procent. Dzięki Step Records słuchamy najnowszej płyty Onara legalnie na kanale wytwórni i to pierwsza dobra rzecz. Kolejna, to szczerość, jaką raper z Ursynowa prezentuje. Po niezupełnie trafionym singlu "Ja, moje życie i mój mic", w którym Onar pokazał się ze swojej tradycyjnej strony przyszedł czas na kawałek "Dorosłem do rapu" - wtedy wiedziałem, że będzie to dobra płyta.

Jeśli raper, który na poprzednich solówkach nawijał o marzeniach i rzeczach lajtowych, czy też przysłowiowej "dupie Maryni", przeplatając to klasykami typu "Osobiście" dochodzi do wniosku, że nie wszystko było rozsądne - trzeba ukłonić się przed nim i złożyć hołd jego odwadze do przyznania się do tego. Album "Dorosłem do rapu" to nie spowiedź Jacka Soplicy z Pana Tadeusza, a konkretny materiał pełen zagwostek osobowościowych Onara, jego refleksji, spostrzeżeń i uwag, urozmaiconych celnymi porównaniami wraz z prosto rzucanym przekazem.

O ile znamienny tytuł tego albumu może wydawać się schlebianiem sobie, to w tym przypadku nie jest to powód by oceniać płytę po tytule, a wręcz przeciwnie - odsłuchać ją na poważnie i przyjąć, że sam autor też włożył w nią mnóstwo pracy. Onar twierdzi, że dorósł, choć moja subiekcja brzmi: dorósł już dawno, a teraz odkrył siebie w pełnym wymiarze, z najlepszej strony.

Zaczynając odsłuch albumu "Od początku", uderza nas fenomenalny bit, który zrobił Qciek i osobisty tekst. Onar czuje dumę i tym samym się odpłaca, całą produkcją. Do rapu dorośliśmy razem z Onarem, wraz z szeregiem zmian wynikającym z potrzeb trudnej i nie zawsze będącej fair branży. Onar nie dał satysfakcji wrogom, bo miał ciągle otwarte okno na świat, zza którego napływało świeże powietrze - miał więc znakomite warunki do przelewania na papier emocji i myśli.

"Na ulicach pięści robią mniej złego niż słowa", tylko przyklasnąć. Hip-Hop potrzebuje kogoś takiego jak Onar, jako członka elitarnej ekipy znoszącej hejting, mającego na celu robienie rapu jak najlepiej (z resztą... podobnie jak i Kosi i Hudy HZD). Słysząc "Apetyt", będąc prawie na półmetku tracklisty miałem ogromną chęć przesłuchać tego do końca, bo uświadomiłem sobie, że dawno nie słyszałem takiego materiału, prawdopodobnie od czasów ostatniego Płomienia lub WWO, bo nie wierzę żeby to sam Onar wywołał we mnie taką fobię, by słuchać go bez końca. Onar obiecał, że nie zawiedzie, "Kilka ostatnich kroków" wykonał niczym Robert Korzeniowski. Opowiedział o sobie i swoim życiu prosto sprzed swojego majka, z mega zajawką. Wraz z Miuoshem i Pihem potwierdził liryczną klasę całego albumu wracając do treści, jakich chce się słuchać przyglądając się od lat polskiemu rapowi.

Nieco szaleńczych i szczerych emocji zbliżało mnie gwałtownie do końca albumu, lecz było już wiadome: odsłucham go jeszcze nie raz. Onar zrobił ogromny krok naprzód, nie bojąc się konsekwencji, zagrał na nosie hipokrytom i pseudokrytykom udowadniając, że zasłużył na najwyższe laury, i pokazał razem z Pyskatym i Młodym M, że ma jaja, a tym bardziej głowę do rapu. Nic nie jest idealne, tak? Uznaję ten album za powrót do klasyki jaką kocham, której nie słyszałem od dawna, więc postrzegam jako absolutną świeżość. Każdy podkład to bitmajstersztyk i nie umiem nie dać temu materiałowi mniej niż sześciu gwiazdek nieoficjalnie uznając jako album roku 2011. Nie doczekałem się jeszcze niczego lepszego, choć doceniam Wudoe, Bisza, Mediuma, Bonsona jako młodych pionierów, którzy w tym roku zabłysnęli. Warto docenić wszystkich producentów i DJów, którzy stworzyli spójny klimat albumu.

Stary wyga Onar zjadł wszystkich i byłoby dla mnie wielkim zaskoczeniem, gdyby do końca 2011 pojawiła się mocniejsza pozycja. Co więcej, moim zdaniem jest to najlepsza dotychczas płyta Onara.

Info
bjueruy   rap graffiti breakdancebjueruy
dodano: 2011-12-03

średnia ocena: 0.00 (0)
Aby ocenić recenzję musisz się zalogować

To może zacznę tak: pomijając B.O.K. - "W Stronę Zmiany" oraz "Cztery i pół" Łony & Webbera, od rozpoczęcia roku szkolnego nie kupiłem żadnej płyty z działu "polskie rapowe nowości". Pomimo tak wysokiego poziomu wydawanych aktualnie produkcji, ostatnie dwa i pół miesiąca kojarzy mi się w tej sferze tylko z jednym słowem - "przesyt". Premiera za premierą… Porzygać się już mogę od tego, serio.

Jak słucham w całości albumów, to Ala Green'a, Marvina Gaye'a, Jasia Legendy, Gnarlsa Barkley'a, Nosowskiej, Rasmusów (tych starszych), Jackson 5, Pretty Lights. Ale nowości z polskiego rapu? Bleeee. Przesłuchuję po jednym razie i wybieram pojedyncze sztosy. No, może prócz Te-Trisa, bo ten nadał krążkowi spoko koncept (dobra, jego też mam w oryginale, lecz nie kupiłem).

Skupię się jeszcze na tej całej otoczce promocyjnej (lecę z pamięci, bo bez sensu sprawdzać u Wujka Gugla teraz wszystko). Zaczęło się od fan pejdża na fejsie bodajże. Moja reakcja - spoko, plus. Potem Onar w Stepie - wooow! Następnie długo, długo nic, prócz mało wnoszącego do moich odczuć social marketingu i w końcu "Ja, Moje Życie i Mój Mic". W końcu? Hm, no chyba nie. Dla mnie to średniawe było (+ ten piękny inaczej t-shirt promujący płytę). Zniechęciłem się jeszcze bardziej. Spotęgowało to mój przesyt. Wracałem tylko przelotem do "Osobiście" i "Pod Prąd" (do "Jeden Na Milion" nie, bo to porażka prócz singli, tytułowego kawałka i ekssssssskluzywnego remiksu z Mesem). Odsłuch "Killu Ostatnich Kroków" zmieniło bieg sinusoidy do góry. Po obejrzeniu "Dorosłem Do Rapu" natomiast chciałem zadzwonić do Małpy i zberać go za to, że zawrócił bieg polskiej rap-gry.

W zasadzie to nie lubię recenzji. Dezaprobuję je. Biorąc pod uwagę ich ilość zabierającą znaczną część jakości i niewiadomy mi w okolicznościach, kiedy każdy ma możliwość sprawdzenia materiału bez wydawania pieniędzy cel (że niby więcej ludzi kupi na rapidshopie?), do dupy ta forma jest dzisiaj (czyli profesjonalnie rzecz ujmując nie przydatna z perspektywy praktycznej). Nawet sprzedać się za recenzję nie mam opcji, bo pro publico bono piszę. No to co mnie skusiło do wykorzystania tej z dupy formy? Impuls. Dostałem go jakieś dwie godziny temu. Zacząłem się jarać w bardzo ordynarny sposób przez telefon Dawidowi Szynolowi (Step Records crew member i mój dostawca płyty), a ten spytał mnie tylko, czy brałem coś. Mówię, że nie, że rap od niego brałem. A Dawid na to, żebym napisał recenzję. No to piszę (przynajmniej coś na jej wzór).

Przeniosę się teraz do studia Radio Sygnałów, gdzie wyjąłem swój egzemplarz z folii. Otwieram czteroczęściowy digipack (mmm, soft touch) i w moim mózgu widzę robiącego się taga o treści "WTF !?". Powiedziałem Dawidowi, że to chyba najlepsza poligrafia w historii Stepu. T-shirty z labelu "Ambrosia.INC" były w pytę, ale w tym wypadku Oskar Podolski wykonał wizualną miazgę. Pieszczotliwie nawet dodam do niej przydomek - "prosta".

No okej, klik, bęc, bum, tralala i wciskam "play". Najpierw nastawiłem ucho na treść. Ale gdzieś tak po piętnastu sekundach odsłuchu zmieniłem trajektorię nastawienia. Ujrzałem całokształt i widziałem go do końca płyty (z wyjątkiem jednego numeru). A propos całokształtu - ciężko jest mi ubrać to wrażenie w inne słowo. Odczuwam coś takiego, gdy wszystkie czynniki dzieła kulturalnego są idealnie wyważone.

Zacząłem więc rozkładać te elementy (choć to według mnie złe, ale taka jest chyba powinność po sprawdzeniu dobrej płytki i z bólem muszę zaakceptować ten fakt…). No to pyk. Aspekt pierwszy - brzmienie. Dlaczego ta płyta pod tym względem jest najlepszą w dorobku rapera? Po pierwsze, ponieważ pomimo kilku producentów oprawa muzyczna brzmi spójnie (choć Złote Twarze ewidentnie wyróżniają się na plus). Po drugie, bo Onar w przeważającej większości wybrał (w końcu!) nie tylko bity dobrze brzmiące, ale także integrujące się w całości z jego flow, wokalem i tym, co chce przekazać.

Aspekt nr 2 - treść. Za najmocniejszą stronę Onara w tej kwestii od zawsze uważałem stronę skłonną bardziej do refleksji niż ferowania tanich populizmów. Utwory takie jak "Osobiście", "Drugie Piętro", "Palę Mosty", "Niezwykły Sen" czy (!) "Nie Zapomnij O Mnie" są potwierdzeniem tej tezy. Onar ostro przysmyrał tutaj mój gust. Przede wszystkim dokonał on (chyba) skrupulatnej selekcji swoich odczuć i w końcu "Skurwysyńskie Pow Pow" (z małym, marginalnych gabarytów wyjątkiem) oraz "Dziwki, Koks i Tajski Boks" wywalił do śmieci. Tym razem sto procent jego wersów rzeczywiście oddaje esencję ; jest dojrzałe (zapewnienia Stepu nie lecą w ślinkę ze ślimakiem).

Aspekt nr 3 - ficzuringi. Nie jest tak kolorowo. "Hip-hop" wywaliłbym z płyty. Nie pasuje mi. To jest właśnie ten mały wyjątek. Utwór odbiega od poziomu reszty. Taki uliczny syf na siłę. Właśnie tutaj Onar ma to "Skurwysyńskie Pow Pow" (na szczęście tylko lekki przebłysk, uff). "Powrót Do Treści" jest ewidentnie na plus. Miuosh pięknie pocisnął. "Kiedy Opadnie Konfetti" to dla mnie natomiast dyndająca bombka na choince w Wielkanoc. Damskie przyśpiewki zostały użyte na płycie w dobrze wyważonej proporcji, więc spoks.

Aspekt nr 4 - sztosy. Z całym szacunkiem do konsekwencji w rozbiorze na czynniki pierwsze, ale tutaj w moim odczuciu zawsze jest zostawione szerokie pole interpretacyjne dla odbiorcy. Pozwolę sobie więc tylko wymienić chronologicznie ze względu na mnie i bez rzetelnego uzasadnienia: "Kilka Ostatnich Kroków", "Otwieram Okno", oraz "Ja Bym Oszalał". Ołrajt. Dodam, że chcę klipa do przynajmniej jednego z tych kawałków.

I co, mam teraz dać punkty w skali na dziesięć lub gwiazdki w skali na sześć, tak? Wobec tego stawiam kółko na kartce dołączonej do płyty.

Tomasz Siemek (www.haipehaope24.blogspot.com)

Info
haipehaope24, 23 lata
dodano: 2011-11-16

średnia ocena: 4.00 (6)
Aby ocenić recenzję musisz się zalogować
ktosktos
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
20:03:17, 16-11-11
dobre! piona.

szucik_2
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
23:34:03, 16-11-11
słaba recenzja!

escehaeroen
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
23:48:47, 16-11-11
[*]

kozakoz
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
00:30:41, 17-11-11
Co za recenzja... Myślałem, że czegoś się dowiem, a tu klapa. Już jutro pewnie płytę będę miał to ją sam ocenie ;)

Vieri
Autor: Vieri   Link do posta
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
15:27:27, 17-11-11
Nie sposób mi ocenić recenzję płyty,której jeszcze nie mam.
Jutro już będę mieć,bo jadę na premierę "Dorosłem do rapu" do CH Landu,do Serum u Erosa.
Wtedy ocenię,zbiję pionę z Onarem i oddam mu cześć kupując album bezpośrednio od niego samego.

Never stop me
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
12:47:25, 18-11-11
Troche maslo maslane ale dobre

hubert123454
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
12:50:02, 18-11-11
autor chejtuje album i tyle takie moje zdanie.

Never stop me
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
12:55:14, 18-11-11
Teraz dopiero zauwazylem ze autor ma 17 lat wiec mozna wybaczyc niektore bledy .

Ścięty Mikołaj
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
20:48:03, 19-11-11
autor ma 17 lat i kumpluje z Dawidem Szynolem-tym typem od Chady,który robi wszystkich w chuja przy sprzedaży ciuszków ze sklepchady.pl

szymciok
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
21:29:41, 20-11-11
ja pierdole ,   koles ma najebane we lbie i nie wiadomo o co chodzi czy to recencje płyty czy co słuchasz?

thorrer
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
21:11:44, 24-03-12
Wkurwiają mnie te oceny płyt bo wchodzi tu jakiś fan tedego, lub ktoś kto nielubi Onara i daje płytą onece: 0 nawet ich niesłuchając..

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 4 + 5 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-54-224-255-17.compute-1.amazonaws.com (54.224.255.17). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2018 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies