Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Cypress Hill

Cypress Hill

Autor: Bogna " Bagietka" Szulc

Autor: Alter Art

Autor: Heineken Music

Łaska spłynęła z nieba. Właściwie to nie z nieba, a z Los Angeles. Wiadomość o koncercie Cypress Hill w Polsce wstrząsnęła zarówno wieloletnimi fanami, jak i tymi, którzy znają twórczość Cypress dopiero od niedawna. Weterani Hip-Hop’u, posiadający niepowtarzalny styl kazali długo czekać swoim wielbicielom, ale opłaciło się. Koncert odbył się 2 lipca 2004 na Skwerze Kościuszki w Gdyni w ramach Heineken Music Open 'Er Festiwal. Już grubo przed 17 zaczął zbierać się tłum, obejrzeć można było ludzi w koszulkach Cypress Hill najprzeróżniejszej maści. Na supporcie wystąpiły Sistars. Wykonały swoje największe hity takie jak: "Ding Dong", "Sutra", "Nie Ty, Nie My (Spadaj)" czy "Synu", a także covery Mary J. Blige i Lauryn Hill. Zachęcały publiczność do śpiewania, pochwaliły się własnym kiblem za kulisami i opuściły scenę. Wypadły sympatycznie, ale rozgrzanie publiczności wyszło im średnio. Pod sceną robiło się gęsto, na szczęście udało mi się dopchać na przód jeszcze pod koniec występu Sistars. Jako pierwszy na scenie pojawił się Estevan Oriol znany także jako DJ Scandalous - brat DJ'a Muggsa, naczelny fotograf grupy. Pogrzebał coś przy sprzęcie i zniknął. Krótko po nim pojawił się Muggs, zaczął nakręcać zawrotną bliskowschodnią muzykę. Klimat zmienił się raptownie gdy na scenę wbiegli Sen Dog i B-real - podziałali jak zastrzyk adrenaliny. Na wstępie wykonali "Another Body Drops" z nowej płyty. Tłum skakał jak szalony. Były solówki Sen Doga: "Latin Thugs" i "Latin Lingo" podczas których, kubańczyk charakterystycznie zarzucał głową i ramionami. Były hity z najbardziej znanej płyty "Black Sunday" takie jak "Lick a Shot", "Cock The Hammer", "When The Shit Goes Down" oraz największy przebój "Insane In The Brain". Nie zabrakło żadnego klasycznego elementu charakteryzującego koncert Cypress Hill. Muggs zapuścił instrumental "Bong Hit" z najnowszego albumu, a B-Real wyciągnął blanta. Im bardziej dopytywał publikę czy chcą zapalić tym więcej krzyku i dymu kumulowało się pod sceną. Popalając B-Real wykonał "I Wanna Get High" i "Hits From The Bong", po czym stwierdził, że ktoś z upalonego tłumu potrzebuje lekarza i zaśpiewał "Dr. Greenthumb". W tłumie krążyły blanty z ręki do ręki, wszyscy falowali i skakali. Nie zabrakło także "pokłonu" w stronę policji, gdy B-real wykonywał "Pigs" wszystkie trzecie palce były uniesione w górę. Jak to często bywa, Bobo i B-Real mieli swój energiczny set na perkusji. Nagle po "How I Could Just Kill A Man" Cypress Hill zniknęli bez słowa ze sceny. Wywołani przez rozszalały tłum wykonali na bisie "I Ain't Goin’ Out Like That" i "Rock Superstar". Ten ostatni wywołał już stan euforii krytycznej, ludzie rzucali się jak dzicy krzycząc razem z B-Realem. I niestety zespół pożegnał się i zszedł ze sceny. To był niezwykle energetyzujący koncert. Dookoła mnie latały spocone łapy, dokuczliwe łokcie a czasem całe cielska, ale nie oddałam mojej barierki i trzymałam się na przedzie cały czas. Istna rzeźnia pod sceną! Rzeźnicy rzucili na scenę prezenty - B-Real dostał koszulkę Cypress, a Sen-Dog kapelusik, który założył sobie na oczy jak za czasów starego Cypress Hill. Po koncercie kilku szczęśliwcom udało się zdobyć autografy. Było rewelacyjnie, nawet DJ Muggs na forum swojej oficjalnej strony wyrażał się bardzo przychylnie o Polsce. Niedługo po Cypress Hill na scenie pojawiła się P!nk razem ze swoim zespołem - chórkiem, perkusistą, gitarzystą, basistką i klawiszowcami. Nie była ubrana w skóry, koronki i łańcuchy. Wystąpiła w koszulce z nadrukiem sprzeciwiającym się noszeniu futra, wyglądała dosyć skromnie, ale ładnie. Zaśpiewała imprezowe hity takie jak: "Get The Party Started", "God Is A DJ" czy "There You Go". Jednak większą część występu rozkrzyczanej wokalistki stanowiły spokojne nagrania, a już zupełnym zaskoczeniem było gdy wykonała piosenkę Janis Joplin. P!nk powiedziała, że zawsze ją podziwiała za odwagę i działanie wbrew zakazom i nakazom. Mimo, że artystka się postarała, nie było nawet połowy z tłumu oblegającego scenę podczas Cypress Hill. Na pewno jej spokojne nagrania pomogły niektórym ochłonąć. Ale biorąc pod uwagę moc jaką przekazali Latynosi, tylko niektórym. Pamiętam, że jeszcze parę lat temu modliłam się o ten koncert. Teraz jestem bardzo szczęśliwa i dziękuję, było jak być powinno. Nie wyobrażam sobie lepszego momentu, żeby ogłosić: największa polska strona o Cypress Hill reaktywowana - www.cypresshill.hip-hop.pl - zapraszam!

kliknij Cypress Hill rap graffiti breakdancekliknij Cypress Hill rap graffiti breakdancekliknij Cypress Hill rap graffiti breakdancekliknij Cypress Hill rap graffiti breakdancekliknij Cypress Hill rap graffiti breakdance
kliknij Cypress Hill rap graffiti breakdancekliknij Cypress Hill rap graffiti breakdancekliknij Cypress Hill rap graffiti breakdancekliknij Cypress Hill rap graffiti breakdancekliknij Cypress Hill rap graffiti breakdance
kliknij Cypress Hill rap graffiti breakdancekliknij Cypress Hill rap graffiti breakdancekliknij Cypress Hill rap graffiti breakdancekliknij Cypress Hill rap graffiti breakdancekliknij Cypress Hill rap graffiti breakdance
kliknij Cypress Hill rap graffiti breakdancekliknij Cypress Hill rap graffiti breakdancekliknij Cypress Hill rap graffiti breakdancekliknij Cypress Hill rap graffiti breakdancekliknij Cypress Hill rap graffiti breakdance
kliknij Cypress Hill rap graffiti breakdancekliknij Cypress Hill rap graffiti breakdancekliknij Cypress Hill rap graffiti breakdancekliknij Cypress Hill rap graffiti breakdancekliknij Cypress Hill rap graffiti breakdance
kliknij Cypress Hill rap graffiti breakdancekliknij Cypress Hill rap graffiti breakdancekliknij Cypress Hill rap graffiti breakdancekliknij Cypress Hill rap graffiti breakdancekliknij Cypress Hill rap graffiti breakdance
kliknij Cypress Hill rap graffiti breakdancekliknij Cypress Hill rap graffiti breakdancekliknij Cypress Hill rap graffiti breakdancekliknij Cypress Hill rap graffiti breakdance 
Informacje o reportażu
Data dodania:2004-07-20
Kategoria:Koncert
Licznik odwiedzin:14890
Autorzy:
Bogna " Bagietka" Szulc   rap graffiti breakdanceBogna " Bagi...

Alter Art   rap graffiti breakdanceAlter Art

Heineken Music   rap graffiti breakdanceHeineken Music

anonim
Autor: Skóra   Link do posta
15:45:56, 22-07-04
Byłem tam było zajebiście, aż chciało się by ten wieczór trwał wiecznie. Na zawsze zostanie on w mojej pamięci. Powrot był pełen przygód. Pozdrowienia dla mojego kompana Gardziela

anonim
Autor: YakkoS   Link do posta
17:35:18, 22-07-04
muggsowi bardzo sie spodobało w Polsce :), na swoim forum napisał: "poland is a great place if u havent been there i recomend it......1 lov to poland you rock" a na pytanie czy przyjechaliby za rok, muggs odparł: "yes my friend .great pitcher .will be back for sure" hehe ciekawe czy dotrzyma słowa

KarMel-!_
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
12:07:33, 23-07-04
Nie No tO nIe moŻliwe zE To sIe stAło! MoGli By w WaRsZawIe ZaGraC! ale i Tak duŻy + dla NaS RodaKóW :D ...H.ha. ha......

anonim
Autor: wook   Link do posta
15:21:07, 24-07-04
Widać osoba pisząca "report" bardzo zakochana w Cypress. Też byłem, też stałem pod sceną przy drabince i moim zdaniem występ Cypress był najsłabszym punktem wieczoru. Smród wódki i potu pomieszany z tandetnymi przyśpiewkami o "paleniu blantów" pod publiczkę oraz hardkorowi "fani Cypress", którzy chyba właśnie wrócili z koncertu trashmetalowego... taki był klimat... dno. Brawa dla Sistars za naturalnośc i dla Pink za niezłe show (lecz kiepski głos :P)

anonim
Autor: F!L   Link do posta
09:13:51, 23-08-04
hmmmmmmmm.... Osoba pisząca powyżej albo w bardzo pokretny sposób rzeczywiscie zrecenzowala ten koncert (opisując wszystko inaczej niż było to w rzeczywistosci) albo jest ślepa albo byliśmy po prostu na innym openerze w Gdyni. Hmmm... Wook... 1: Nie pijesz wódki ? Jestem w stanie to zrozumieć ale to dziwne (chociaż jestes pewnie za młody aby to czynic). Nie pocisz się ?!? O !!! tu to już należą ci się jakieś wystąpienia w telewizji. A jeśli się pocisz to może "smród...potu" był twoim smrodem ?!?!? ha na to pewnie nie wpadłeś. 2: tandetne przyspiewki ?!? za to to jurz oplułbym Cie na ulicy. Jeśli tyle ludzi kocha tą muzykę to coś musi być w niej nie sądzisz ? Należałby się chociaż kawałek szacunku dla CH za chociażby pracę jaką w te "tandetne przyspiewki' wkladaja nie sądzisz ?!? Tandetnymi przyspiewkami dla "zbuntowanych nastolatek" są za to z całą pewnością piosenki pink kturej "show" był jedną wielką zwałą . Pewnie trzymales tą drugą zapalniczkę w górze co Wook ?!? Może zaburzę Ci tu światopogląd ale piosenki pink są pisane przez sztab ludzi, niezależnie od tego co ona twierdzi. Gwiazdka pop dała lepszy show od weteranów rapu ? Nie sądze. 3: Na co żes sie pchał pod scenę skoro ogólnie wiadomo że tam stoją najbardziej ortodoxyjni fani kturzy muzykę graną przez wykonawcę przyjmują z entuzjazmem . 4: Jestem w 100% pewny że był to twój pierwszy koncert na jakim wogóle pozwoliłeś sobie na integrację ze "śmierdzącym wódką i potem" pospólstwem. Powinienes sobie ambone wybudowac albo co. 5: NIGDY FRAJERZE NIE BYŁEŚ NA KONCERCIE TRASH METALOWYM !!! hehehe... to mnie nawet rozbawiło bo jako wokalista zespołu punkowego jestem świadom tego co może dziać się na koncertach a Ty, wierz mi, nie masz o tym najmniejszego pojęcia. (tu pozdrawiam:Skina,Grabasha,Glanca,Pylmosa,Jacka...) 6: Tak mnie teraz natchnęło : Może to ty jesteś tą mała dziewczynką która stała koło mnie i którą podeptałem i której walnąłem z łokcia w czoło ?!? hmm... nawet jeśli nie to jestem pewien że ona bedzie miala podobne zdanie o koncercie co Ty. Ale był to jej błąd bo wephała się na chama w tłum a tu klops.Sami pojebańcy. 7: Tak , jestem "hardkorowym fanem Cypress". ...:::OVER & OUT:::...

anonim
Autor: ziąąą   Link do posta
00:55:40, 06-09-04
Fil.. hmm.. przez twoje prymitywne zwroty nie chce się z tobą polemizować... ale tak przede wszystkim bagietka to kobieta, a to nie był jej pierwszy koncert...

anonim
Autor: Krzysia   Link do posta
07:17:23, 08-09-04
Też tam byłam i "wino piłam" ;) Ogólnie konserty wypadły extra zarzuty możnaby tu kierować do organizatorów np: na 8 (chyba dobrze nie pamiętam) namiotów z piwem tylko jeden z jedzeniem trzeba było stać w kolejce po 30 min, toi toi na 12 szt stojących 6 czynnych to następne 20 min w kolejce i to jeszcze ze ściśnietym pęcherzem - nikomu nie było wesoło ;) No i Massive Attack kazali na siebie czekać tak długo ... W każdym razie mam pytanko do autora reportażu: w którym momencie Sistars śpiewały Sutrę bo cholera czekałam na ten kawałek i jakoś się nie doczekalam ?????

anonim
Autor: F!L   Link do posta
08:24:41, 22-09-04
ziąąą.....polemizuj polemizuj....jakie prymitywne zwroty że tak zapytam ?

anonim
Autor: Adamesko   Link do posta
22:25:12, 22-09-04
Na początku chciałbym spytać Wook, tak z czystej ciekawosci, po jaką cholerę pchałeś się pod samą scenę i zajmowałeś tylko miejsce komuś, kto nie narzekał by na te wszystkie niewygody związane z koncertem na które Ty właśnie narzekasz?? Ja co prawda nie dopchałem się pod scenę ale bez kitu nie bawiłem się gorzej niż wszyscy którzy mieli na wyciągnięcie ręki Sen Doga, B-Reala czy Muggsa. Mogę powiedzieć, że tam byłem, blanciora spalilem i zajebiście się bawiłem:) Chłopaki takiej sieczki(CH + dobry stuff) narobili mi w bani, że jak nie przyjadą znowu do Polski to już nigdy nikt mi czegoś takiego nie narobi:))) Podpisuję się obiema rękami pod tekstem Bagietki i tu muszę przyznać Ci rację Wook, że ona nie chyba a na pewno jest zakochana w Cypressach i wcale się nie dziwię! Pełen szacunek dla chłopaków, że polecieli po wszystkich swoich zajebistych starociach, a nie promowali nowej płyty, bo na to przyjdzie czas jak przyjadą do nas po raz drugi;) (może do3mają słowa). Szkoda tylko, że Ch musiały rozgrzewać Siostry, a nie np. WWO, Vienio i Pele albo K.A.S.T.A, ale cóż, najważniejsze, że wreszcie zobaczyłem i usłyszałem Cypress Hill!!! Ogólnie te dwa dni były wyczesane! PZDR dla wszystkich, którzy też sie zajebiście bawili i nie marudzommm! Elo. PS. ziąąą, F!L nie mówił o Bagietce tylko o Wook, ale to już pewnie zauważyłeś. TYLE.

anonim
Autor: Adamesko   Link do posta
22:37:59, 22-09-04
Aha i jeszcze co do organizacji to zgadzam sie z Krzysią. Nie wiem, czy Hajni nie spodziewał się takiego tłumu, ale fakt faktem, Toi Toi'ów było stanowczo za mało (człowiek miał szansę potrenować silną wolę i mięśnie brzucha;) a i trzeba było wystać swoje, żeby można było na teren koncertu wejść(dwie bramki na kilkadziesiąt tysięcy ludzi to jednak za mało). No cóż, opłacało się i tyle. Szkoda tylko, że pewnie nie pokażą tego koncertu na patronie medialnym imprezy, czyli VIVIE:(

anonim
Autor: F!L   Link do posta
21:46:30, 04-10-04
źąąąąąąąąą Adamesko pYOna :D dokladnie takie same odczucia plus + za spostrzegawczosc rze muwilem o Wook :D Peace !

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 1 + 5 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-18-207-252-123.compute-1.amazonaws.com (18.207.252.123). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies