Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

Slums Attack opanował Olsztyn

Slums Attack opanował Olsztyn

Autor: Geer

Trzeciego maja w okolicy Olsztyna były aż dwa duże koncerty. Pierwszy w Lidzbarku Warmińskim (Zipera), a drugi w olsztyńskim klubie Cosmo. Właśnie do tego klubu przyjechała ekipa wprost z Poznania. Ponieważ na 3.05 zaplanowano koncert Slums Attack. Impreza wystartowała tradycyjnie o 20.00, jednak o tej porze w klubie było... naście osób. Zapowiadała się mega klapa! Peja, Decks, Wiśniowy przybyli do klubu blisko dwudziestej pierwszej wraz z dwoma tajemniczymi MC. Wówczas na terenie klubu było zaledwie 60 osób. Przy wstępie wielkości zaledwie 6zł, wydawało się, że tego dnia będzie miał miejsce największy hip-hop'owy niewypał. Całe szczęście do godziny 22.00 w klubie liczba osób pomnożyła się o kilkukrotnie. Efektem tego było to, że w szczytowym momencie było zaledwie 300 osób, na tak wystrzałowej imprezie. Plakaty klubowe zapowiadały, że oprócz SLU na scenie pojawi się pewien olsztyński zespół jako support oraz skromny pokaz break dance. Cóż ani zespołu, ani b-boy'ów nie było. Całe szczęście, że honor Olsztyna obronił zgłoszony na ostatnią chwilę SDM. Trzech MC i jeden piorunująco dobry, bo żeński vocal, czyli SDM pojawił się na scenie około 22.15. Występ rozpoczęli od apelu aby wszyscy podeszli pod scenę, odchodząc od stolików. Apelu wysłuchało około 60% widowni. Zespół ten publikę przytrzymał pod sceną zaledwie przez 3 kawałki. Dokładnie po tych trzech numerach, wiele osób powróciło do stolików. Spowodowane to prawdopodobnie przez częściową monotonność podkładów oraz teksty, które nie były dobrze słyszalne na sali. Oczywiście jest to efekt nie profesjonalnego nagłośnienia. SDM mimo dużego wysiłku, jaki włożył podczas występu, chyba, nie zdobył serc olsztyńskiej publiczności. Zapewne przez zmęczenie, które spowodowane było przez oczekiwanie na gwiazdę wieczoru - Peję. Choć uważam, że jest to dobry zespół, gdyby popracował nad flow i tekstami. Kiedy chwilę po SDM'ie mikrofon do dłoni wziął... Decks i rozpoczął nawijkę. Wiele osób myślało, że na scenie pojawi się Peja i Wiśniowy. Stało się inaczej, ponieważ na scenie pojawił się Mejger. Mimo tego wszyscy wytrwali przez jego około 30 minutowy występ. Występ pełen dynamizmu, który porwał całą olsztyńską publiczność do falowania. Wiele piosenek zostało częściowo odśpiewanych wraz z lokalną publiką. Należy zwrócić uwagę na świetny kontakt z widownią. Ostatnio tak dobry widziałem, kiedy koncertował O.S.T.R. w Cosmo (7.12.2001r.). Mejger mimo, iż był nieznaną osobą to rozgrzał olsztyńską publiczność w sposób mistrzowski. Tylko widziałem jak osoby odchodzące od sceny kierowały się tylko do barów, aby uzupełnić płyny w organizmie, a druga partia udawała się do kibelka w celu... wiadomo jakim. Można tę postać scharakteryzować w bardzo prosty sposób: wielki w hip-hop'owy duch w niewielkim ciele. Pewną atrakcją, która powodowała, że wiele osób pozostawało pod scena był Peja na mikrofonie, który od czasu do czasu włączał się do rymowania Mejgera. Naprawdę jest to postać, którą warto zaprosić na organizowany koncercik, ponieważ rozgrzeje publikę do granic możliwości - tak jak to zrobił w olsztyńskim klubie Cosmo. W trakcie niektórych piosenek, wszystkie osoby znajdujące się pod sceną skakały tak jakby Mejger był gwiazdą wieczoru. Osoby posiadające album "Na legalu?" znają głos tego MC jednak na tej produkcji jego vocal różni się w sposób diametralny od głosu, jaki usłyszycie na koncercie. Chwilę po Mejgerze na scenę wszedł... Hans. Był to drugi tajemniczy MC, który przybył do Olsztyna wraz z Decksem, Peją i Wiśniowym. Kiedy tylko zaczął rymować przypomniała mi się jego bardzo dobra kwestia w piosence "I moje miasto złą sławą owiane". Niestety jak zauważyłem, publika przy występie Hansa w większej ilości opuszczała miejsce spod sceną na rzecz krzeseł przy klubowych stolikach. Co nie znaczy, że występ tego MC był słabym kawałkiem Hip-Hop'u. Wręcz przeciwnie, jego show bujało całą olsztyńską publiką. Choć ta postać nie posiadała już tak doskonałego kontaktu z olsztyńską publicznością. Być może spowodowane to było tym, iż występ Mejgera zmęczył nogi (w końcu ponad 30minutowe skakanie pod sceną daje się we znaki) lub tym, że ludzie chcieli złapać troszkę oddechu przed wejściem Peji. Sam Hans na scenie zaprezentował się okazale - dobre bity, charakterystyczny głos, powodują, że słuchacz sam skacze w rytm podkładów. Kiedy Hans skończył swój występ, wówczas już wszyscy byli pod sceną oczekując wyjścia Peji. Wówczas z głośników poleciał znany kawałek "Mój rap, moja rzeczywistość" z tą mała różnicą, że był to remiks. Zaobserwowałem wtedy małe zażenowanie takim obrotem sprawy. Ciekawa była również sytuacją na scenie, gdzie za Decksem burzliwą rozmowę prowadzili: szef klubu i Peja. Widać było brak zgody, jednak po około 10 minutach dwukrotnie wywoływany przez olsztyńską publiczność artysta słowami: "Peja, Peja, Peja". Pojawił się na scenie. Jego wejście było naprawdę przedniej marki! ¦wiatła są gaszone gdy na scenie za gramofonami stoi Decks, a zapalone gdy z mikrofonami stoją Peja i Wiśniowy. Spowodowało to wielką furorę w klubie tzn. głośne oklaski i skandowanie "Peja, Peja, Peja". Koncercik rozpoczęto od jak to nazwali sami artyści "małego przeglądu ich przed ostatniej płyty". W tej części koncertu szczególnie ciepło przyjęto kawałek, który stworzono "w trakcie" "Blokersów". Tuż po skrócie ich przedostatniej płyty rozpoczęto grać kawałki, które trafiły na album: "Na legalu?". Peja, Decks i Wiśniowy zagrali między innymi: "Być nie mieć", "Nie - Kocham Hip-Hop", "Kolejny Stracony Dzień", "I moje miasto złą sławą owiane", "Jest jedna rzecz", "Głucha noc"(zapowiedź nowego teledysku), publiczność usłyszała również "Mój rap, moja rzeczywistość". Jednak najcieplej przyjęto dwa kawałki: "I moje miasto złą sławą owiane" oraz "Jest jedna rzecz". Przy wykonywaniu pierwszego na mikrofonie oprócz Peji i Wiśniowego znaleYli się Mejger i Hans. W trakcie koncertu Peja miał naprawdę bardzo dobry kontakt z publiką. Każda jego prośba była wykonywana niemal natychmiast. Panowie z Poznania gościli na scenie od około 23.30 do 0.40 i w tym czasie nikt nie opuścił miejsca przy scenie, wszyscy wytrwali do końca koncertu. Na zakończenie Peję, Decksa, Wiśniowego, Mejgera i Hansa nagrodzono bardzo mocnymi i długimi brawami. Naprawdę należało się to tym chłopakom. Ponieważ, mimo iż był to dość kameralny koncert to SLU zaprezentowało się naprawdę wyśmienicie w mieście Olsztynie. Podsumowując. Dawno tak dobrego i taniego (6PLN) koncertu nie było. Nawet specjalny gość z Warszawy powiedział: "super impreza". Są to słowa, które najlepiej oddają koncercik w klubie Cosmo.

Dowiedz się więcej o: Peja / Slums Attack.
Informacje o reportażu
Data dodania:2004-09-21
Kategoria:Koncert
Licznik odwiedzin:13631
Autor:
Geer   rap graffiti breakdanceGeer

mateo
Autor: mateo   Link do posta
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
17:13:50, 22-09-04
aktualne w chuj... impreza z 2002... teraz to peja z mezem nie chce mieć nic wspólnego... hehe tajemniczy mc :].

anonim
Autor: mejger   Link do posta
12:20:12, 13-08-08
hehe teraz jak czytam to w 2008 roku to śmiech mnie ogarnia że Mezo i Peja razem koncertowali i nagrali kawałek

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 3 + 1 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-34-231-247-139.compute-1.amazonaws.com (34.231.247.139). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies