Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje
button_zwin_rozwin

hip-hop.pl »

MCF

MCF

Autor: Alicja

Redakcja: Wasze początki to 19 południk...
MCF:
Tak. Dziewiętnasty w założeniu, bardzo dawno temu, miał być połączeniem trzech składów: MCF, Kwadraty (w których kiedyś nagrywał Fokus, Wiśnia, Atel i Rzeszut) oraz Prohibite (Hastu, Risku i Literat). Z lenistwa i z różnych innych przyczyn nie kontynuowaliśmy dalej nagrywek (także powstały tylko 2 wałki). Utwory, rozeszły się drogą undergrandową i zostały bardzo przyjęte, więc postanowiliśmy to wykorzystać, żeby nasza praca totalnie nie poszła na marne. Wydaliśmy najpierw nielegala 19 południk, potem w obieg poszedł legal - "Własnym Torem"..

Red.: Zamierzacie kontynuować 19?
MCF:
Nie wykluczamy trójki, jest ona w planach. Myślimy cały czas nad tym, ale na razie jeszcze skupiamy się wyłącznie na swoich produkcjach. Obecnie zaczynamy u Igora nagrywać już utwory na drugą płytkę. 19 będzie na pewno, ale jeszcze do końca nie wiemy jaka formę przybierze i jak to wszystko będzie wyglądało. Zobaczymy.

Red: Od czego to zależy...
MCF:
Przede wszystkim osoby, które były na starych składankach muszą wyrazić chęć dalszej współpracy. Nie może być tak, że my będziemy kogoś tam ciągnąć i zachęcać do tego, żeby nagrał kawałek na nową produkcję.

Red: Kto będzie producentem?
MCF:
Zostanie stara konwencja, czyli bity wyprodukuje Sieku. Z resztą idzie mu to coraz lepiej, także będzie to kawał dobrej muzyki.

Red: A propos drugiej płyty... Kiedy zamierzacie ją wydać?
MCF:
Nie mamy jeszcze konkretnych planów, co do terminu. Chcielibyśmy bardzo wypuścić jakiś singielek przed wakacjami. Celem tego, byłoby pokazanie, co aktualnie robimy, że dalej się rozwijamy, nie stoimy w miejscu.

Red: Dlaczego tak długo pracowaliście nad MADE IN POLAND?
MCF:
Nie chcieliśmy robić niczego na siłę. Niektórzy uważają, że nasza płyta jest za krótka, ale wg nas jest w sam raz. Zawarliśmy tam pewną myśl, wszystko jest poukładane tak, jak chcieliśmy. Oczywiście było więcej nagranych kawałków, ale z pewnych względów nie chcieliśmy, żeby się ukazały. Wolimy, żeby na krążku znalazło się 13 kawałków, które brzmią naprawę fajnie, a nie 20, z których każdy jest średni.

Red: Jak długo istniejecie jako zespół?
MCF:
Od początku świata (śmiech). Nasza zabawa w Hip-Hop zaczęła się troszeczkę wcześniej niż zabawa w 19 południk. Pierwsze nagrywki przypadają na 1996 rok. Od tego czasu skład MCF-u uległ pewnej zmianie. Ze starego zespołu został Goozek i Sieku, doszedł Olek, z którym współpracujemy już ponad rok

Red: Olek, co z DWAES?
Olek:
Jeśli chodzi o DWAES to zupełnie inna historia. Na początku był to zespół, który wchodził w skład 19 południka. Tworzyłem go wraz z Marcinem. Teraz nagrywam z MCF, Marcin udziela się w różnych innych projektach (nagrywa z PHFNG, Kwatronami). Był kiedyś pomysł żeby się połączyć (DWAES+MCF), ale nic z tego nie wyszło. Ktoś za dużo kombinował na boku. Hip-Hop to styl życia, zabawa, wzajemne zrozumienie. Jeżeli tego zrozumienia zaczyna brakować, to nie ma sensu dalej razem tworzyć. Jest tak, że my robimy swoje, on robi swoje i jest dobrze.

Red: MCF to tylko Wy?
MCF:
Ogólnie jako MCF nagrywamy w trójkę, ale nie ma jakiejś sztucznej granicy pomiędzy nami, a ludźmi którzy z nami współpracują. Jest np. Justyna, która też z nami nagrywa i można śmiało powiedzieć, że jest u nas w zespole. Jest Tedzik czy Borixon, z którymi współpracujemy. Ogólnie rzecz biorąc wyznajemy zasadę, że najważniejsze jest to, żeby się dobrze kumać. Nie wyobrażamy sobie motywu, że kogoś bardzo nie lubimy i tylko po to żeby się wybić nagrywamy z nim kawałek. Jeśli chodzi o to, jak doszło do współpracy z Tede i BRX-em to: spotkaliśmy się na promocyjnym koncercie Alchemii. Chłopakom spodobało się, jak zagraliśmy. Potem jakieś wspólne imprezki, zorientowaliśmy się, że nadajemy na tych samych falach, została wysunięta propozycja wspólnego nagrania i tyle... Słyszeliśmy o różnych plotkach na ten temat: "że sprzedaliśmy się Warszawie", albo "że zapłaciliśmy Tedzikowi kupę szmalu za nagranie wspólnej piosenki"... To są bzdury i szkoda to nawet komentować.

Red: Podczas jednej rozmowy z Tede, mówił mi, że jesteście w Gibonach...
MCF:
To również jest coś umownego. GibGibon to skład imprezowy. Nie mamy jazdy na zasadzie "napiszemy z tyłu na płycie, że należymy do GibGibon Sqadu i od razu płyta się lepiej sprzeda". To by było chore. Jeżeli Tedzik jest w KATO to możemy wyskoczyć gdzieś na piwo, pobawić się na imprezie, nagrać jakiś kawałek... Nie robimy żadnych krzywych akcji i jest okej. Hip-Hop to głównie zabawa. Tak to widzimy...

Red: Jak przyjmujecie słowa krytyki kierowane pod Waszym adresem?
MCF:
Zawsze będzie tak, że jednym się będzie podobało drugim nie. I np. głupie gadanie, że ktoś komuś zapłacił za nagranie, jest śmieszne i świadczy to tylko o jakiejś głupiej zazdrości lub coś podobnego. Takie plotki rozsiewają głównie ludzie, którzy nic o tej sprawie nie wiedzą... Poza tym najgorszy motyw dla artysty to brak krytyki, zero oceny ani pozytywnej, ani negatywnej. Cieszymy się, że wzbudzamy kontrowersje. To świadczy o tym, że nie można być obojętnym w stosunku do MCF. Dlatego dalej będziemy robić swoje...

Red: Jakim systemem powstaje każde nagranie?
MCF:
Często zdarza się tak, że siedzimy u kogoś, pijemy piwko i nagle ktoś mówi: weź włącz sprzęt, zrobimy coś... U nas jest tak, że my nie nagrywaliśmy piosenek na płytę. Każdy utwór był robiony sam dla siebie. Nie było powiedziane, że wałek nagrany np. z Fokusem ukaże się na płycie. Po prostu był jednym z lepszych i dlatego został zaakceptowany. Czasami jest tak, że masz bit, który Ci się podoba, masz teksty, które są fajne, masz pomysł na to... Ale nagrasz całość i coś jednak jest nie-tak, wtedy po prostu trzeba pracować nad tym do oporu, aż w końcu brzmi to tak jak byśmy chcieli. Jeżeli nie, to odkładamy to na jakąś dalszą półkę. Tu dochodzi również problem z długim nagrywaniem płyty - wiadomo, że każdy się rozwija i czasem starsze kawałki brzmią gorzej od nowszych. To trzeba też mieć na uwadze. Nasza płyta nam się podoba, bo na niej zawarliśmy każdy klimat, każdy może na niej znaleźć coś dla siebie. Jedyna rzecz, jakiej nie zrobiliśmy, to taki klasyczny bauns. Totalnie nam taki kawałek nie wyszedł. Ale może kiedyś...

Red: Czy będziemy mogli wkrótce usłyszeć Was na innych produkcjach?
MCF:
Nie wiemy jak aktualnie wygląda sprawa z Efektami Specjalnymi Igora i Jajca. W każdym razie, na pewno się znajdziemy na tej płycie. To jest jedyna składanka, na której na razie mamy zamiar się pokazać. Nie chcemy się rozdrabniać na składanki, bo wolimy zrobić kolejną całą płytę. Jest troszeczkę propozycji, ale skupiamy się na drugiej płycie. Wiadomo, że obecnie rynek hip-hop'owy nie jest tak chłonny, że sprzedaje się tych płyt niewiele, dlatego nie ma sensu nagrywać się na jakieś 8 czy 10 płyt, które sprzedadzą się każda po 500 egzemplarzy... Lepiej wydać jedną, a konkretną. Tym bardziej, że płyta tworzy jedną całość, a składanka to jednak nie jest to.

Red: Z kim w przyszłości chcielibyście nagrywać?
MCF:
Z Mariah Carey (śmiech)... Ja myślę, że będziemy dalej współpracować z Tedzikiem i BRX-em, utrzymujemy stały kontakt, także można spodziewać się wypasionych nagrywek. Na pewno będziemy współpracować z Justyną, Jajem, Igorem, Magierą, L.A. Chętnie nagralibyśmy z Ostrym, którego serdecznie chcemy pozdrowić ponieważ bardzo nam pomógł w Łodzi z noclegiem. Wielkie dzięki i wielki szacunek.

Red: Co ze świadomością polskich hip-hop'owców?
MCF:
Aktualnie jest tak, że jak ktoś się wybije, pokaże się w TV, to znaczy, że się sprzedał, że jest "be", że jest nic nie warty. Często raperzy mają pieniądze nie dlatego, że wydali po kilka płyt, tylko z tego powodu, że mają jeszcze własne firmy lub pracują dodatkowo. Prawda jest taka, że w Polsce na płycie udaje się zarobić tylko nielicznym.

Red: Co jest Waszym głównym celem, jeżeli chodzi o nagrywanie?
MCF:
Robimy to z czystej przyjemności i będziemy to robić dalej niezależnie czy płyta się sprzeda, czy nie. Wiadomo, że chcemy zarobić, bo każdy chce. Musielibyśmy być głupi, żeby temu zaprzeczyć. Tak mówią ideowcy, którzy najczęściej nie mają możliwości zarobienia pieniędzy na muzyce. Wiadomo, że jak jest kasa, to jest rozwój, ewolucja. Jak płyta się sprzeda, to będziemy mogli otworzyć własne studio i nagrywać od początku do końca tak, jak chcemy. Oczywiście nigdy nie będzie tak, że zadowolimy wszystkich. Od zadawalania wszystkich jest agencja towarzyska, a nie MCF (śmiech).

Red: Jak możecie obecnie opisać rynek hip-hop'owy?
MCF:
W tej chwili jest bardzo obszerny. Każdy może znaleźć coś dla siebie, więc jeżeli chcesz słuchać baunsu, to masz bauns, jeżeli stylu ulicznego to masz go, jeśli lubisz coś lajtowego to masz nas(śmiech).

Red: Opowiedzcie coś więcej na temat Waszej pierwszej płyty...
MCF:
Jest różnorodna, jest zrobiona z pomysłem, jest na niej wszystko, co chcieliśmy powiedzieć. Można posłuchać kawałków trochę ostrzejszych jak "Mistrz świata?", są bardziej lajtowe, jest dziewczyna, która bardzo fajnie śpiewa, są nowoczesne bity (Jajo)...

Red: Od początku zakładaliście taka a nie inna koncepcję płyty?
MCF:
Każdy ma swoje humory: raz jesteś wkurzony, raz masz dobry humor, raz np. dziewczyna cię zdradziła, innym razem jesteś zakochany. Wszystkie emocje, które nas dopadły drzemią w tej płycie. Rok ze swojego życia zawarliśmy w MADE IN POLAND. Dla każdego, coś dobrego...

Red: Tytuł płyty zinterpretowałam jako protest przeciwko wpływowi zachodu na naszą kulturę.
MCF:
Jak każdy... Nie było to naszym zamiarem. Tytułowa piosenka mówi o zalewaniu Polski przez produkty zachodnie i rzeczywiście miała ona taki podtekst, natomiast jeżeli chodzi o tytuł płyty - MADE IN POLAND, czyli po prostu zrobiona w Polsce. Zrobiona przez nas, polskie bity, polscy producenci, polscy mc, nie ma żadnych gości zza granicy. Byłoby troszkę bez sensu gdyby to był rzeczywiście taki radykalny, nacjonalistyczny protest. Hip-Hop, jak wiemy, wywodzi się ze Stanów, także zaprzeczalibyśmy swoim korzeniom, czemuś z czego nasza twórczość się wywodzi. To jest protest przeciwko głupim (ślepym) przyjmowaniom obcych norm przez Polaków. Fakt, faktem - jesteśmy zalewani przez zachodnie mody, produkty, marki itp., ale mamy do czynienia z większym kapitałem, większa potęga gospodarcza i tak musi być. Są jednak pewne rzeczy, których moglibyśmy się wystrzegać. Nie musimy być ślepo zapatrzeni w to co zachodnie. Nie zawsze tak jest, że to co pochodzi stamtąd jest lepsze...

Red: Słowo na koniec?
MCF:
Dzięki za wywiad. Pozdrowienia dla naszych słuchaczy, czytelników Magazynu Hip-Hop.pl, naszych znajomych i wszystkich tych, którzy przyczynili się do powstania naszej płyty. Wielkie dzięki.



Informacje o artykule
Data dodania:2003-10-01
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / wywiad
Średnia ocena:nieoceniany
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
Alicja Alicja Zdaniewicz rap graffiti breakdanceAlicja

Ostatnie artykuły tego autora:
Ciężko z nami o kompromis - rozmowa z TEWU
Król samplingu - wywiad z Amonem.
Wywiad z DKA
Sampel z flecika - wywiad z Meą
Preludium - Nurt. Nadzieja na kolejną dobra produkcję ze Śląska... "Z fasonem wchodzą"

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
anonim
Autor: WiDziAłAmkOtECkA   Link do posta
16:27:32, 28-08-04
19 pOludnik, naprawde ciekawa produkcja.. jak dla mnie:]

anonim
Autor: pani Cz   Link do posta
19:00:01, 28-01-05
BA! 19 PŁD -- pierwszorzędna płyta :] a Wielkie Boom-- no cycuś glancuś :] pozdrawiam MCF-ów i cały Śląsk-- mówiła przedstawicielka także południa tylko wschoniego ;]

anonim
Autor: GoldF   Link do posta
17:10:42, 22-01-06
Jeden wielki szum jedno wielikie BOOM ! PzDr\\/

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 4 + 2 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-18-208-132-33.compute-1.amazonaws.com (18.208.132.33). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.