Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

"Trening czyni mistrza" - wywiad z DJ-em Tkaczu

"Trening czyni mistrza" - wywiad z DJ-em Tkaczu

Autor: Miszczyk

Dowiedz się więcej o: D J T K A C Z U . C O M.
Gdy kupiłem swój pierwszy sprzęt DJ-ski, obiecałem sobie, iż startować w zawodach będę dopóki nie zajmę wysokiego miejsca w eventach światowych typu: ITF/IDA World lub DMC World.

Młody i utalentowany DJ/Turntablista, zdobywca wielu tytułów, członek Teamu Vestax, czyli DJ Tkaczu. Z przeprowadzonej rozmowy dowiecie się o zawodach i imprezach z udziałem Tkacza, o zmianach i przyszłości związanej z muzyką, o współpracy z Fatman Scoopem, a także o tym, dlaczego zakończył współpracę z artystami z Wielkie Joł. Zapraszam do przeczytania wywiadu!

Witam. Podczas naszej rozmowy poruszę wiele tematów, lecz na sam początek chciałbym zapytać o Twoje osiemnaste urodzŮĄ.

Kolejne plany co do takich imprez jak DJ Tkaczu Exclusive 18th? Czego możemy się spodziewać 7 marca 2010 roku? (śmiech)
DJ Tkaczu
: Sam jeszcze nie wiem czego możemy się spodziewać. Myślałem o tym żeby za rok zrobić jeszcze grubszą imprezę urodzinową - więcej atrakcji, więcej artystów - w tym kilku zza oceanu i mam nadzieję że mi się uda, ponieważ chęci są ogromne... Tylko gorzej z możliwościami. Pewnie nudzi was już to ciągłe gadanie o kryzysie jaki panuje, ale niestety taka prawda. Kluby coraz bardziej boją się wchodzić w większe imprezy, sponsorzy nie mają pieniędzy i nie ma nikogo do współpracy. Obiecuję, iż jak znajdę ludzi którzy pomogą mi w zrealizowaniu tego projektu, to w marcu 2010 należy się spodziewać jeszcze grubszej imprezy. Jako, że jestem rezydentem klubowym w 3 miastach to w przypadku robienia urodzin, jest plan rozłożenia tego na 3-dniową imprezę w Warszawie, Krakowie i we Wrocławiu. Ale zanim zaczniemy organizować jakąkolwiek następną imprezę, to wypadałoby zakończyć temat poprzedniej. Ponieważ z marcowych urodzin nie została jeszcze opublikowana ani foto, ani video relacja. Nie wiem jak to możliwe, bo przecież mamy już wrzesień. Ale jakoś ciężko to skończyć - posiadamy 1500 wysokiej jakości zdjęć oraz ponad 30 godzin materiału video, który obejmuję całą imprezę oraz przygotowania do niej. Lecz rozmawiałem kilka dni temu z montażystami i zapewniamy, że już niebawem wszystko pojawi się w Internecie. Chyba, że materiał kupi jakaś telewizja - był plan zrobienia z tego programu i wrzucenia do MTV, ale jakoś wszystko ucichło.

Priorytetem jest być dla siebie samego dobrym i robić coś z sercem. Nie każdy może zostać mistrzem świata, ale prawie każdy może coś robić z pasji i z zajawki. Ktoś kto robi coś w stu procentach z serca jest sam dla siebie mistrzem świata.

Jesienią zeszłego roku wypuściłeś swój pierwszy mixtape pod tytułem "Ekskluziw Mixtape Vol. 1". Znalazły się na nim dość znane bujające, imprezowe kawałki. Czy Twój mixtape to przekrój numerów, które grywasz na imprezach?
DJ Tkaczu
: Tak. "Ekskluziw Mixtape" to dynamiczny, 45 minutowy livemix, utrzymany w klimatach Hip-Hop/Rnb i prezentuje on technikę oraz klimat, które prezentuje w klubach. Został on nagrany na żywo za pomocą dwóch gramofonów oraz miksera z efektorem. Co prawda znam wiele lepszych mixtape'ów, polskich czy zagranicznych, ale znaczna większość z nich jest nagrywana miesiącami lub latami na komputerze. Uważam, że właśnie wyjątkowość tego mixtape'u tkwi w sposobie jego powstania. Faktem jest też to, że znalazły się na nim dość znane i bujające kawałki. Dlaczego właśnie tak? Wiesz, uważam, że każdy DJ ma swoją własną definicję mixtape'u i własną politykę jego nagrywania. I nie chcę dochodzić do tego kto ma rację i który patent jest najlepszy, ponieważ każdy mixtape jest dobry na swój sposób - tak samo każdy posiada jakieś błędy. Wiesz... z mixtape'ami jest chyba podobnie jak z dziewczynami - jeszcze nigdy nie usłyszałem żadnego idealnego (śmiech). Ja tworząc "Ekskluziw Mixtape" obrałem taką taktykę, aby dać ludziom możliwość posłuchania w domu dosłownie tego samego czego spotykamy w klubach oraz w dokładnie takim samym stylu. Spójrzmy prawdzie w oczy - w dzisiejszych czasach w każdym hip-hopowym klubie spotykamy się z komercją, a imprezy rapowe to przeżytek. Przykładem tego jest chociażby ostatnia impreza premierowa Warszafskiego Deszczu w klubie Harlem. Miałem okazję grać na niej i pamiętam, że promowana była ona jako wydarzenie oldschool'owe, podróż powrotna do lat 90' itd. Zazwyczaj gram komercyjnie, ale posiadam również sporą kolekcję rapu i zagranie biby w takim klimacie nie byłoby dla mnie raczej problemem. Od początku wiedziałem, że to nie wypali i kto zgadnie jaki był finał tej imprezy? Rap leciał może przez pierwszą godzinę...bo im więcej ludzi przychodziło do klubu tym więcej było komentarzy i kręcenia głową, że to "muzyka nie do tańczenia". Tak więc dalsza część "podróży do lat 90" zamieniła się w puszczanie komercyjnych kotletów. Nie wymyśliłem tego, tylko taka prawda i tak jest wszędzie. A wracając do mixtape'ów i odpowiadając na wszelkie komentarze dotyczące komercji... chore jest dla mnie, że u bardzo wielu polskich DJ-ów - impreza, a mixtape to apropo klimatów dwa różne światy. W naszym kraju jest o dziwo mało komercyjnych mixtape'ów, w stosunku do ilości DJ-ów grających w tym stylu. Co drugi nagrywa rapowe sety, co trzeci funkowe, co czwarty west-coastowe, a co piąty crunkowe... a prawda jest taka, że każdy na imprezie gra tą samą komerchę. Nie żebym kogoś dissował, ale po co oszukiwać klubowiczów lub samego siebie?

DJ Trakmajster napisał o "Ekskluziw Mixtape Vol. 1", że brakuje mu czegoś "ekskluzywnego" jak jakieś wykręcone remixy, blendy, patenty. Dlaczego ten mixtape wygląda tak, a nie inaczej?
DJ Tkaczu: No właśnie i uważam jego recenzję za bardzo dobrą, a zarazem obiektywną. Napisał on, że spodziewał się po mnie czegoś o wiele, wiele lepszego. Z jednej strony to bardzo miłe i motywujące, że DJ który jest dość wpływowy na naszej scenie oraz istnieje na niej ponad 10 lat uważa mnie - młodego "gnojka" za kogoś kto reprezentuje jakiś poziom. Z drugiej strony, mam nadzieję, że Trakmajster doczeka się jeszcze takiego mixtape'u z mojej strony, który zaspokoi jego wszelkie oczekiwania. "Ekskluziw Mixtape" był moim pierwszym, ale na pewno nie ostatnim mixtapem. Brak wykręconych remixów, blendów i innych patentów jednak nie był oznaką mojego lenistwa, lecz po prostu to był mój świadomy wybór. Osobiście uważam, że zrobienie bardzo dobrego mixtape'u, który ma pełno patentów i jest całkowicie dopracowany to w dużej mierze kwestia spędzenia miliona godzin przed komputerem, a nie posiadanego skilla. Przyznam również, że liczyłem na wiele pozytywnych komentarzy dotyczących produkcji jego - "nareszcie zrobił ktoś coś innego". Faktem jest, że opinie są dobre i uważam, że mixtape zdał egzamin, ale jednak popełniłem jeden, dość ważny błąd. Na okładce nie ma żadnej informacji na temat sposobu jego produkcji, przez co dużo osób uważa "Ekskluziw Mixtape" jako proste, odwalenie roboty. Oczywiście nie liczę, że mój mixtape będzie miał 100%-owe poparcie. Każdy ma prawo do własnego zdania i własnej opinii na jakikolwiek temat. Cenie sobię szczerość i krytykę - człowiek uczy się na własnych błędach i to co zrobiłem źle teraz, sądzę, że nie powtórzy się następnym razem. Każdy artysta na świecie ma swoich wrogów i hejterów. Słyszałem również kilka złych opinii na temat płyty - i nie jest to dla mnie jakimkolwiek rozczarowaniem. Jednak tworząc mixtape, musimy sobie odpowiedzieć na pytanie - do jakiej grupy odbiorców go kierujemy - czy to ma być mixtape do posłuchania w samochodzie, w domu, czy na imprezach. Wiadomo że mixtape'y imprezowe są zazwyczaj bardziej komercyjne od tych pozostałych. Ja swój mixtape kierowałem w 100% dla klubowiczów. I patrząc po tym jak ludzie reagowali na niego w klubie, uważam że osiągnąłem tego czego chciałem. Zobaczymy jak będzie z drugim woluminem.

Skoro już mówisz o drugim woluminie, to kiedy możemy się go spodziewać? Czego muzycznie możemy oczekiwać?

DJ Tkaczu: Dobre pytanie, ale nie potrafię ci na nie odpowiedzieć. Uważam, że kiedy nie jesteśmy pewni czegoś co mamy w planach to lepiej nie zarzekać się i nie obiecywać żadnych terminów. Lepiej więcej robić niż mówić, a myślę, że nie mam jeszcze aż tak dużej rzeszy fanów którzy by odliczali dni i godziny do powstania mojej następnej produkcji (śmiech). Aktualnie skupiam się na zawodach i jednocześnie stopuje z tworzeniem jakichkolwiek imprezowych projektów. Jeszcze wiele przede mną i jeszcze przyjdzie czas na nagrywanie jednego mixtejpu za drugim. Pamiętam, że gdy kupiłem swój pierwszy sprzęt DJ-ski oraz jak zaczynałem swoją przygodę z turntablismem - oglądając masę filmików takich legend jak: Qbert, Prime Cuts, czy Roc Raida - obiecałem sobie, iż startować w zawodach będę dopóki nie osiągnę podobnego poziomu oraz nie zajmę wysokiego miejsca w eventach światowych typu: ITF/IDA World lub DMC World. Zobaczymy, czy cokolwiek z moich planów, a zarazem marzeń wyjdzie. Wracając do mixtape'u - mogę obiecać, że powstanie drugi, a nawet może jeszcze więcej woluminów. A kiedy? Na pewno wkrótce, ale co to będzie za miesiąc lub rok? - tego nie wie nikt. Chciałem też powiedzieć, iż planuję wydanie mashup'owego EP. Płyta która będzie zawierać około 10 imprezowych mashup'ów i oczywiście będzie ona kierowana do klubowiczów. Coś mniej więcej w stylu produkcji DJ-a Twistera - "Bangers On The Breaks". Natomiast "Ekskluziw Mixtape Vol. 2" - będzie prawdopodobnie ponownie utrzymany w klimatach Hip-Hop/Rnb. Myślę również, czy nie zaprosić kilku raperów na płytę - ostatnio wychodzi sporo imprezowych mixtape'ów które są mieszane z kawałkami polskich wykonawców. Ale z drugiej strony... po co powtarzać coś co robią pozostali DJ-e - być może wpadnę na pomysł którego jeszcze nikt nie zrealizował. Zobaczymy!

Masz wiele osiągnięć turntablistycznych na koncie m.in. podwójne wicemistrzostwo Polski DJ-ów ITF/IDA 2008, czy pierwsze miejsce podczas Bruk DJ Battle 2008 i 2009. Nie spoczywasz na laurach i nie stoisz w miejscu, więc kiedy i gdzie wystąpisz na kolejnym battlegroundzie?

DJ Tkaczu
: Moja zajawka na turntablism nigdy nie minie i nikt mi jej nie odbierze. Od początku mojej przygody z gramofonami fascynowałem się tylko tym - teraz staram się systematycznie ćwiczyć i rozwijać swoje skillsy. Z czasem zacząłem grać imprezy, współpracować z artystami - jeździć na koncerty i tworzyć różne projekty. Lecz nie sprawia mi to takiej przyjemności i satysfakcji jak np. tworzenie rutyn turntablistycznych lub startowanie i wygrywanie na zawodach. Mimo, iż mam już na koncie kilka tytułów to uważam, że dopiero wszystko przede mną. Wyrażenie "Vice Mistrz" obok ksywki być może fajnie brzmi, ale nie wystarcza mi. Wciąż czekam na pozycję lidera oraz możliwość wystartowania na DMC World - lecz niestety Federacji DMC w Polsce nie ma. IDA czyli International DJ Association (dawne ITF - International Turntablism Federation) jest jak na razie jedyną, prestiżową organizacją DJ-ską w Polsce. Zawody odbywają się raz w roku i startują w nich najlepsi polscy DJ-e/Turntabliści. Następne finały mistrzostw Polski odbędą się 26 września w Krakowie - będę w nich startował po raz trzeci. Zobaczymy co będzie dalej. W przypadku wygranej na szczeblu krajowym, pozostają finały mistrzostw świata, które odbędą się 12 grudnia również w Krakowie. Jeżeli nie wygram i nie uda mi się tam znaleźć, to spróbujemy za rok ponownie - i tak do skutku (śmiech). Aczkolwiek wiesz co... zawody, zawodami - uważam, że również nie są najważniejsze. Priorytetem jest być dla siebie samego dobrym i robić coś z sercem. Nie każdy może zostać mistrzem świata, ale prawie każdy może coś robić z pasji i z zajawki. Dla mnie najważniejsze jest to, że kocham to co robię, robię to co kocham, oraz uważam, że jestem w tym dobry. A to czy ktoś będzie mnie porównywał, oceniał, komentował, że jestem drugi w Polsce, a nie pierwszy na świecie... nie przejmuje się tym. Ktoś kto robi coś w stu procentach z serca jest sam dla siebie mistrzem świata. Przykre tylko jest to, że zawsze znajdzie się grupa osób, która cię będzie "hejtować" - a za co? Za to że coś robisz, i w przeciwieństwie do nich nie stoisz w miejscu.

Wraz z DJ-em Abdoolem i Numer Razem gracie imprezy jako Cudak Sound System. Jak doszło do współpracy między Wami?

DJ Tkaczu
: Graliśmy. Obecnie, nie z mojej winy, zakończyła się moja współpraca z tymi panami, jednak więcej na ten temat będzie wiadomo w niedługim czasie i obecnie nie mogę komentować moich relacji z Numerem Razem i DJ-em Abdoolem.

Jak wspominałeś, grałeś z DJ-em Abdoolem oficjalne afterparty promujące płytę "Powrócifszy" Warszafskiego Deszczu - "Będzie pite za płytę". Abdool i Numer Raz przeszli do Wielkie Joł, Ty zostałeś dalej niezależny. Czy Tede nie proponował Ci współpracy?

DJ Tkaczu
: Wydaje mi się, że taka współpraca istniała do momentu kiedy zaprzestano ze mną koncertować/grać imprezy, przy czym więcej na ten temat może powiedzieć mój pełnomocnik, radca prawny Agnieszka Listwan-Lewińska, która prowadzi moją sprawę w zakresie tzw. współpracy - mogę tylko dodać, że jako osoba chcąca w przyszłości zaistnieć na rynku muzycznym w Polsce i w Europie cenię swoją niezależność i czekam na poważne oferty.

Jesteś jednym z rezydentów klubu Harlem i grywasz imprezy u boku takich DJ-ów jak 600V, Hen, Kostek, czy Twister. Jak rozpoczęła się współpraca? Jak Ci się grywa imprezy w tym klubie?

DJ Tkaczu
: Przez pół roku byłem rezydentem klubu Harlem, ponieważ nasza współpraca również dobiegła już końca. Było to bardzo przyjemne pół roku, aczkolwiek nie nadzwyczajne. Faktem jest, że DJ-e których wymieniłeś należą do Polskiej czołówki, ale raczej nie zwracam wielkiej uwagi na to z kim gram. Nie selekcjonuje DJ-ów względem poziomu i nie mam jakiś wymagań. Prędzej oceniam kogoś osobowość niż umiejętności. Wolę zagrać z DJ-em, z którym będę mógł zamienić kilka miłych słów niż którego gwiazdorstwo będzie razić na kilometr. Moja współpraca z klubem Harlem rozpoczęła się, o ile dobrze pamiętam pod koniec 2008 roku - odkąd zaczęliśmy temat organizacji moich urodzin. Lecz pierwszą swoją imprezę w tym klubie zagrałem o wiele, wiele wcześniej, mając jeszcze 16 lat. Było to za czasów jak jeszcze DJ Ostasz częściej grywał w Harlemie i raz na jakiś czas mogłem nieoficjalnie zagrać, godzinę lub więcej, ponieważ wpuszczał mnie za konsolę. Mimo, iż to były moje pierwsze imprezy w życiu, i nikt nie wiedział jeszcze - kto to jest DJ Tkaczu - to ludzie bardzo dobrze się bawili, a swoje imprezowe początki uważam, że mogę zaliczyć do bardzo udanych. Apropo Harlemu przyznam szczerze, że nie jest to klub z górnej półki, a jego wnętrze nie jest dość ekskluzywne, ale przyznać trzeba - to miejsce ma swój klimat. Może nie tyle co sam klub tworzy ten klimat, ale uważam że w dużej mierze tworzą go klubowicze. Podobało mi się w Harlemie, ale co było, minęło. Ja zrobiłem swoje, a nawet uważam, że dwa razy więcej niż powinienem, a odszedłem nie z własnej inicjatywy. Moja obecność rezydenta w Harlemie nie polegała jedynie na graniu imprez. Jak wspomniałem wcześniej, nie lubię minimalistycznego podejścia do sprawy i dzięki mnie odbyło się kilka fajnych imprez - masa soundsystemów, promocja mojego mixtejpu, moje urodziny, cykl Wielkie Joł Jest Imprezka, impreza promocyjna WFD - Powrócifszy, impreza promocyjna projektu Pezet / Małolat itd. itd. Te imprezy same się nie zrobiły, a w każdej z nich miałem dość spory udział - i nakręcałem je za darmo, z czystej zajawki - i co teraz z tego mam? Nie będę rozwijał tego tematu dalej, ale mam głęboką nadzieję iż menagerka Harlemu zacznie doceniać kiedyś pracowników oraz DJ-ów tego klubu. Nie było mnie tam od kilku miesięcy, ale dochodzą mnie słuchy że ostatnio zachodzi w klubie dość sporo zmian - z czego nie wszystkie są pozytywne. W Harlemie już raczej nigdy nie zagram, aczkolwiek życzę temu klubowi jak najlepiej - to, że odszedłem nie znaczy, że mam negatywnie się o nim wypowiadać, a kto wie? Być może wpadnę tam jeszcze kiedyś ze znajomymi.

Spoglądając na Twoją listę zbliżających się imprez na profilu Myspace widać, że grywasz sporo i w różnych częściach Polski. Nie jest Ci trudno podołać takiemu zadaniu, że przez trzy dni pod rząd grywasz imprezy w trzech innych miastach?
DJ Tkaczu
: Póki jestem jeszcze młody i mam zajawkę, to nie odczuwam zmęczenia. Bardzo lubię grać poza Warszawą i podróżować po Polsce, aczkolwiek moja aktualna lista imprez nie jest już taka sama jak kiedyś. Od listopada 2008 r. do lipca 2009 r. zagrałem naprawdę ogromną ilość imprez. W styczniu miałem ich aż 18 - pamiętam, że zagrałem wtedy 7 imprez pod rząd i ostatniego dnia, wracając z Lublina zasłabłem w autobusie. Od tamtego momentu ostrożniej podchodzę do tematu imprez. Aktualnie nie gram tak dużo, z wielu powodów. Uważam, że jeszcze zdążę się nagrać i póki jestem jednym z najmłodszych artystów w Polsce, powinienem ćwiczyć jak najwięcej. A poza gramofonami, zająć się sportem, poświęcić więcej czasu nauce i rodzinie, a może znaleźć dziewczynę? (śmiech) Nigdy nie miałem czasu na to i przyznam że czasami nurtuje mnie to... ale może czas to zmienić. Poza tym, ilość imprez nie odzwierciedla umiejętności DJ-a - możesz być najlepszy i grać mało, a możesz być przeciętnym grajkiem i grać najwięcej. To zależy ile bierzesz za imprezę - czy kluby cię chcą, bo jesteś dobry czy dlatego, bo jesteś tani. No i należy sobie zadać pytanie czy granie imprez w jednym miejscu cię w pełni satysfakcjonuję? Mnie na pewno nie. Przyznam, że był taki moment, że chciałem grać jak najwięcej, ale całe szczęście minęło mi to. Dlaczego na szczęście? Wiesz, uważam, że za bardzo poświęciłem się temu wszystkiemu żeby skończyć tak jak reszta DJ-ów, z kilkoma wyjątkami. Nie chcę grać całe życie w jednym klubie, w jednym mieście i w jednym kraju - za stałą stawkę i dla tych samych ludzi, grając w kółko te same numery. Chcę się rozwijać. Na pierwszym planie stawiam zawody turntablistycznie oraz rozwój. Przyjdzie jeszcze kiedyś czas, że będę mieć dosyć imprez. Od września praktycznie nie gram imprez, a mój tryb życia zmienił się dosłownie o 180 stopni. Mam trenera personalnego, który się "wziął" za mnie i dba o moją kondycję. Nie piję alkoholu i każdą wolną chwilę poświęcam muzyce oraz nauce. Czuję się świetnie.

Trening czyni mistrza - im więcej ćwiczysz, tym masz większe szanse że będziesz coś znaczyć na scenie, a im więcej się obijasz - tym większe szanse, że niebawem zwiniesz żagle ze swoim sprzętem.

Czy grając imprezę często zdarzają się sytuacje, że ludzie podchodzą do Ciebie i proszę o puszczenie jakiegoś kawałka proponując za to pieniądze? Nie czujesz się wtedy jak szafa grająca?
DJ Tkaczu
: Tak, takie sytuacje zdarzają się bardzo często. Nie lubię tego ponieważ tak jak napisałeś - DJ nie jest szafą grającą. Kiedy gram, nigdy nie odbieram takich zamówień i nie dyskutuję z klubowiczami - zawsze przekierowuję do kogoś innego i zwalam na jakiegoś znajomego stojącego obok, mówiąc "Tak, zamówienia to u Pana obok" (śmiech). Aczkolwiek zdarzały się takie sytuacje, że puszczałem coś dla kogoś, czy za pieniądze czy za darmo. Można tak zrobić o ile żądany numer nie odbiega od klimatu imprezy, bo wyobraźnia niektórych klubowiczów jest naprawdę bujna. Jedni przychodzą do klubu hip-hopowego i proszą o Modern Talking, a drudzy narzekają że nie grasz house'ów. Jedni wyzywają cię jak im odmówisz, a drudzy proponują ci pieniądze. A pewnie nie uwierzysz, że trafiają się nawet dziewczyny, które ci proponują coś wiele więcej za zagrany kawałek. Tak zwana wymiana - numer za numerek (śmiech). Ale niestety nigdy nie skorzystałem i raczej nie skorzystam z czegoś takiego.

Ile czasu dziennie poświęcasz treningom przed gramofonami?
DJ Tkaczu
: Każdą wolną chwilę poświęcam takim ćwiczeniom. W tygodniu kiedy mam szkołę przeznaczam średnio 4 godziny dziennie. Weekendy potrafię spędzić całe przy gramofonach - od rana do wieczora. Ćwiczę skreczing, beat juggle'ing oraz od czasu do czasu miksowanie. Jak mam dosyć gramofonów to przesiadam się na laptopa podłączonego do klawiatury MIDI, czyli zestaw producencki. Do produkcji używam software'u Logic Pro zsynchornizowanego z klawiaturą oraz padami AKAI i oczywiście zarówno na laptopie jak i na komputerze pracuję na systemach operacyjnych Macintosh. Jeżeli chodzi o sprzęt DJ-ski to po przerobieniu wielu firm DJ-skich, w pokoju jednak stoją dwa, legendarne Technicsy. Posiadam również dwa miksery - jeden przeznaczony głównie do turntablismu - Vestax 08 PMC Pro White oraz drugi - moim zdaniem najlepszy na świecie mikser do grania imprez - Pioneer DJM 909. Oprócz tego, w moim pokoju jest jeszcze masa innych zabawek, ponieważ jestem gadżeciarzem, ale nie będę już wymieniał reszty, bo jeszcze ktoś mnie namierzy i mi się włamie do mieszkania (śmiech). Wracając do tematu ćwiczeń to niezaprzeczalnie, odgrywają one ogromną rolę, identycznie jak w wielu innych dziedzinach życia. Trening czyni mistrza - im więcej ćwiczysz, tym masz większe szanse, że będziesz coś znaczyć na scenie, a im więcej się obijasz - tym większe szanse, że niebawem zwiniesz żagle ze swoim sprzętem. Zawody się same nie wygrają, a impreza sama się nie zagra - tak więc ćwicz i jeszcze raz ćwicz! Mimo, że osiągnąłem jakiś tam poziom, uważam, że jestem dobry w tym co robię i podoba się to ludziom - to wciąż ćwiczę i chcę ćwiczyć. Uważam, iż nie istnieje taki etap kiedy już nie musimy ćwiczyć - ideały nie istnieją, a konkurencja nie śpi. To jest właśnie niesamowite w całym turntabliśmie. Zarywasz noce aby wymyślać coś nowego, coś co zrewolucjonizuje scenę, coś co zaskoczy innych - wymyślisz to, ale co z tego, jak następnego dnia ktoś zrobi to samo, ale dwa razy lepiej. Wszyscy ćwiczą, każdy się rozwija i to w nieprawdopodobnie szybkim tempie. Kiedyś podczas warsztatów zapoznałem jednego DJ-a, który dopiero rozpoczynał swoją przygodę z gramofonami, a zgadnij co teraz? Boję się, że wyprzedzi mnie. Oczywiście żartuję - każdemu życzę jak najlepiej i cieszę się, że oprócz mnie rozwijają się również moi znajomi oraz przeciwnicy. Kiedy przychodzi czas zawodów zawzięcie rywalizujemy, ale poza zawodami uczymy się od siebie. Poza tym, chyba nie będę narzekał, że ktoś jest dobry lub lepszy ode mnie i złośliwie mu życzył źle. Nie cierpię takiego podejścia, a niestety bardzo wielu Polskich artystów stosuje taką politykę. Proste - bardzo lubię rywalizację, ale gdy jest fair - zamiast obgadywać i komentować, lepiej wziąć się do roboty i po prostu ćwiczyć. Szczególnie polecam wszystkim internetowym napinaczom.

Chodzisz jeszcze do szkoły, zaczął się właśnie rok szkolny. Jak wygląda grywanie imprez w tym okresie? Znajdujesz czas jednocześnie dla muzyki i edukacji?
DJ Tkaczu
: Przyznam, że bardzo ciężko jest pogodzić muzykę z nauką, ale staram się jak mogę. Nigdy nie miałem problemów ze znalezieniem czasu na naukę i nie opuszczałem zajęć dopóki nie zacząłem intensywnie grać imprez. Wszystkie weekendy zajęte plus bookingi w tygodniu - zazwyczaj środy lub czwartki. Nauczyciele nie lubią jak opuszczasz lekcje i wcale im się tego nie dziwie. Gorzej jak nauczycielom nie pasuje to co robisz. Jedni po prostu nie lubią hip-hopowców ze względu na wygląd, ubiór, czy zachowanie, a drudzy zazdroszczą, że podejrzewam w przeciwieństwie do nich robisz to co lubisz i ci za to jeszcze płacą. Generalnie nie byłem zadowolony jak nauczyciele lub rówieśnicy w szkole dowiedzieli się o tym, czym się zajmuje. Wszyscy wtedy rozmawiają ze mną na tematy związane właśnie z muzyką, każdy jest nagle moim najlepszym przyjacielem - nie znają mnie jako Tomek, tylko jako DJ Tkaczu. Ktoś zaczyna ze mną rozmowę - wie o mnie wszystko, tylko nie to jak mam na imię. Nie odpowiada mi to. Niezręcznie się czuje kiedy ktoś mnie przedstawia jako np. "najlepszy DJ" - a dość często się to zdarza. Czy ja na pewno jestem najlepszy? Nie wiem i szczerze wątpię. Poza tym, myślę iż nie należy być sędzią we własnej sprawie. Nie lubię siebie oceniać, pozostawiam to mistrzom, pionierom lub moim odbiorcom. Jeżeli ludzie uważają, że jestem dobry - to bardzo mi miło, jeżeli wręcz przeciwnie twierdzą że jestem słaby, to dzięki nim mam motywację by ćwiczyć więcej lub dokładniej. Sam już nie wiem czy to dobrze czy źle, że tak myślę. Nie lubię gwiazdorstwa i cenię sobie skromność, która jest domeną ludzi wielkich. Gwiazdorstwo jest okej, ale marketingowe. Znajomi moi twierdzą że jestem zbyt skromny. Jestem bardzo krytyczny wobec siebie. A kto by się tego spodziewał co nie? Z tego co się orientuje image mam zupełnie inny - plakaty oraz okładki z drogimi samochodami, masą pół nagich lasek, pieniądze i tak w kółko - amerykańska lanserka. Ludzie różnie to odbierają - ale kto mnie dobrze zna, wie jaki jestem naprawdę.

Rzeczy lub wartości które są dla mnie najważniejsze to między innymi: miłość, przyjaźń, szczerość oraz wspomnienia.

Jaką imprezę, na której grałeś, wspominasz najmilej i dlaczego?
DJ Tkaczu: Bez dwóch zdań, najgrubszą imprezą której nie zapomnę do końca życia były moje urodziny. Ciągle je wspominam i uważam, że były one warte każdych pieniędzy. I wiesz... bardzo dużo osób mnie ostrzegało przed tą imprezą - mówili, że nie warto jej robić, ponieważ się nie zwróci - finansowo nie ma ona głębszego sensu. Być może, ale pieniądze nie są chyba najważniejszą rzeczą w naszym życiu. Wolę mieć wspomnienia do końca życia i satysfakcję z tego, co zrobiłem niż cieszyć się pieniędzmi. Rzeczy lub wartości które są dla mnie najważniejsze to między innymi: miłość, przyjaźń, szczerość oraz wspomnienia - i mają one wartość bezcenną - nie kupimy ich za żadne pieniądze. Wracając do tematu - bardzo dobrą imprezę potrafię rozpoznać nie po tym, iż ludzie się bawili lub było ich dużo, lecz po tym ile pracy i serca w nią włożyłem. Zawsze staram się robić wszystko jak najlepiej - nie na 100%, lecz na 120%. Jako najmilej wspominaną imprezę wybrałem swoje urodziny, lecz nie oznacza to, iż do pozostałych imprez podchodzę z mniejszym priorytetem. Każda impreza - czy większa czy mniejsza, jest dla mnie tak samo ważna. Do każdej imprezy się przygotowuje i na każdą staram się przygotować coś specjalnego. To co robię, traktuje w sposób szczególnie profesjonalny.

Widać, że wszystko wokół Ciebie jest wykonywane i ogarnięte w sposób profesjonalny - sponsoring, booking imprez, wszelkie materiały o Tobie. Kto tym wszystkim się zajmuje?
DJ Tkaczu: Na dzień dzisiejszy sam się tym zajmuje. Miałem już dwóch menagerów, lecz nie była to współpraca jakiej oczekiwałem - tak więc obydwu panom szybko podziękowałem. Od tamtego momentu, ostrożniej podchodzę do tematu reprezentowania mnie i menagementu - aktualnie czekam na poważne oferty. Osobiście uważam, iż rola menagera chyba nie polega tylko na odbieraniu telefonów i zarządzaniu różnymi profilami artystycznymi w Internecie. To jestem w stanie raczej sam zrobić. Cenię również kiedy ktoś dużo robi, a mniej mówi - nie na odwrót. Gdybym chciał sobie posłuchać bajek to włączyłbym telewizor i nastawił kanał animowany... (śmiech) - wielu zarówno menagerów jak i artystów, obiecywało mi koncerty, trasy, ogromną karierę, złote góry...i na planach się zakończyło. Nie oskarżam nikogo o nic oraz nie krytykuję, ponieważ w takich sytuacjach pretensje można mieć tylko do samego siebie, że dało się w coś wciągnąć lub na coś nabrać. Nie zważając na te sytuacje, jestem otwarty na wszelkiego rodzaju współpracę, o ile jest ona rzeczywiście warta poświęcenia czasu oraz zaangażowania obydwu ze stron. Tak jak napisałeś - wszystko wokół mnie jest wykonane w sposób profesjonalny co uważam, iż świadczy w jakiś sposób o poziomie artysty. Dobre imię oraz reputacja, są dla mnie najważniejsze. Działam w sposób profesjonalny - zawsze wywiązuje się z umowy oraz nie lubię przekrętów. Jak widać, polityka moja przynosi efekty, ponieważ z roku na rok coraz głośniej o mnie - nie stoję w miejscu, rozwijam się i pnę się do góry.

Wydaje mi się, że w Polsce jest zapotrzebowanie na uzdolnionych DJ-ów, którzy potrafią trafić w rytm i wyskreczować kawałek, dodać cuty. Ciebie nie można spotkać na żadnych produkcjach - z czego to wynika? Dostajesz często propozycje?
DJ Tkaczu: Trafne spostrzeżenie. Nie ma mnie praktycznie na żadnych projektach hip-hopowych. Propozycji miałem bardzo wiele, i wciąż je dostaje, lecz niestety zazwyczaj odmawiam. Dlaczego? Każdy ma swoją jakąś taktykę i plan działania - ja osobiście nie jestem za tym aby nagrywać z pierwszym lepszym artystą który do ciebie zadzwoni lub napisze. I wcale nie chodzi tutaj o to czy produkcja do której mam się dograć prezentuje jakiś poziom. Po prostu nie lubię współpracy jednorazowej i dogrywania się tak aby tylko się dograć - aby tylko wypełnić lukę w płycie jakiegoś rapera. Uważam również, iż artysta który jest o wiele bardziej dostępny niż powinien, traci na wartości. I to się tyczy wszystkiego - nie tylko współpracy z pozostałymi, ale i grania koncertów, imprez, wydawania płyt itd. To chyba logiczne. Kiedy mamy na rynku dwa unikalne przedmioty, których pragnie posiadać jakaś grupa osób, to przy nagłym wyprodukowaniu miliona dodatkowych sztuk, przedmiot ten traci na wartości. Dodawanie cutów lub skreczy, nie jest jakimś kosmicznie skomplikowanym zadaniem, a szczególnie gdy jesteś turntablistą. Ja z chęcią współpracuje z artystami których plan niesie ze sobą jakieś perspektywy. Z którymi nie tylko nagram kawałek, ale i pojadę na imprezę, koncert lub nakręcimy klip. Aktualnie z nikim nie współpracuję. Mam zawody przed sobą, co wiążę się z totalnym brakiem czasu na jakiekolwiek projekty. Niewykluczone, że po zawodach uda mi się nawiązać współpracę z jakimś artystą. Czekam na propozycje zarówno polskich jak i zagranicznych wykonawców.

Bardzo dobrą imprezę potrafię rozpoznać nie po tym, iż ludzie się bawili lub było ich dużo, lecz po tym ile pracy i serca w nią włożyłem.

Masz osiemnaście lat, więc okres twojego dzieciństwa to królowanie kaset magnetofonowych, później CD, które zaczynają powoli wypierać pliki cyfrowe. Jak patrzysz na tą ewolucję i co sądzisz o systemach typu Serato? Czy posiadasz kolekcję winyli i uważasz, jak niektórzy, że winyl to najlepsza forma odtwarzania dźwięków?
DJ Tkaczu
: Oczywiście, uważam, że prawdziwy winyl ma swoją wyjątkową wartość i zupełnie inne brzmienie niż winyl cyfrowy. I mimo, iż korzystam z systemu Serato, którego możliwości mnie powalają, a producenta tego urządzenia nagrodziłbym Noblem - to nic nie zastąpi prawdziwej płyty winylowej. Moja domowa kolekcja winyli nie jest dość ogromna, ponieważ wynosi około 300-400 płyt, a zarówno w domu ćwicząc jak i grając imprezy, korzystam z Serato. Jednak lubię od czasu do czasu położyć na talerz gramofonu, oryginalną płytę winylową. Żaden inny nośnik jej nie zastąpi, ale uważam, że bez sensu jest udowadnianie tego na siłę. Mianowicie, są DJ-e, którzy nie cierpią Serato, tylko i wyłącznie dlatego, ponieważ jest cyfrowe. Każdą imprezę grają z oryginalnych płyt winylowych, co jednak wiąże się z pewnymi minusami. Aby zagrać tak całą imprezę, musimy zabrać ze sobą kilkaset płyt - tak więc oprócz typowego sprzętu DJ-skiego, który zazwyczaj mieści się w kilka kejsów i kilka toreb, dochodzi nam dodatkowe kilka kejsów lub toreb z płytami. I czy nie szkoda zdrowia takim ludziom? Poza tym, po nowych update'ach Serato, bądź zaopatrzeniu się w nową wersje SL3 - różnica pomiędzy oryginalnym, a cyfrowym winylem jest praktycznie żadna. A jeżeli jest, to z całą pewnością nie słyszalna dla klubowiczów. Bez przesady - to tylko klubowa impreza, a nie koncert Jean Michel'a Jarre. Ale wiadomo, każdy zrobi jak uważa, i jak komu wygodniej. Mi osobiście nie odpowiada dźwiganie takiego bagażu. Można się tłumaczyć posiadaniem samochodu, ale gdy gra się kilkanaście imprez miesięcznie, to nawet samo znoszenie tylu rzeczy z mieszkania, do samochodu - męczy. Po to ludzie wymyślają i pracują nad technologiami typu Serato, aby nam ułatwić życie. Każdy robi jak uważa i jak mu wygodniej, lecz należy pamiętać - zdrowie mamy tylko jedno. Niewykluczone, że w klubie znajdziesz kilku zwolenników prawdziwych winyli, którzy poklepią cię po plecach i pochwalą, ale żaden z nich nie naprawi ci kręgosłupa. Może śmieszne, ale niestety prawdziwe - mam w rodzinie kilku lekarzy, więc wiem co nieco na ten temat.

Grasz z Serato. Grywasz bardziej na SL3? Jeśli tak to co sądzisz o zmianach względem poprzedniej wersji?
DJ Tkaczu
: Zgadza się. Korzystam z najnowszej wersji Serato - SL3. Na pierwszy rzut oka jest to identyczne urządzenie jak SL1 - niby różni się tylko interfejsem oraz kilkoma gadżetami - dołączony w zestawie zasilacz, futerał itd. Lecz po uruchomieniu, odczuwamy dużą różnicę w jakości dźwięku - szczególnie odczuwalne podczas skreczu. Nasz nowy przyjaciel ma w porównaniu do 16-bitowego SL1 - 24-bitowe "serce". Dzięki tym przetwornikom uzyskujemy cieplejsze brzmienie, i jednocześnie nie czujemy tzw. "plastikowego" dźwięku. Kolejnym ciekawym rozwiązaniem, które w moim przypadku bardzo często się przydaje - jest dodatkowe wyjście - AUX OUT. Dzięki temu, możemy przesyłać dodatkowy sygnał (np. próbki z samplera), na oddzielny tor - AUX, który jest w pełni niezależny od pozostałych kanałów. Serato Scratch Live 3 posiada jeszcze wiele nowych, ciekawych rozwiązań, lecz nie będę wszystkich wymieniał. Kto zdecyduje się na zakup, ten sam sprawdzi oraz oceni. Niestety, co dobre, musi też dobrze kosztować - SL3 kosztuje około 3 tyś. złotych. Czy to urządzenie jest warte takiej ceny? Moim zdaniem, tak, lecz uważam, iż prawdziwe zalety tego urządzenia dostrzegą turntabliści oraz DJ-e skreczujący. Pozostałym, którzy ograniczają się tylko do mixowania, poleciłbym jakieś tańsze rozwiązanie - lecz każdy sam decyduje o swoim wyborze. Nie lubię, kiedy ktoś każe wybrać mi sprzęt dla jakiegoś DJ-a. Mogę komuś coś polecić, doradzić - ale należy pamiętać, iż każdy DJ ma inne wymagania, i sprzęt dla każdego powinien być dobierany indywidualnie. Nie istnieje coś takiego jak sprzęt uniwersalny. Każdy woli co innego - jednym DJ-om bardziej odpowiada Technics, drudzy czują się bardziej komfortowo przy Vestaxach. Jedni dadzą sobie radę na mikserze za 1000 zł, a drudzy kupią mikser z najwyższej półki, za 6 tyś. zł i będą narzekać. Przy zakupie sprzętu nie należy zbyt bardzo kierować się opinią innych DJ-ów - najlepiej samemu sprzęt przetestować i odpowiedzieć sobie na proste pytanie - czy to jest to czego szukałem?

Zacytuję cię: "DJ gra dla ludzi, a nie dla siebie.", więc w klubie grasz to czego ludzie chcą, a co gości na twoich głośnikach w domu? Czego słuchasz najczęściej?
DJ Tkaczu
: Dobre pytanie. Wiesz... to często zależy od nastroju jaki posiadam w danym dniu. Jednakże, jestem całkowicie związany z muzyką r'n'b. Nie ograniczam się do tego gatunku, grając tylko imprezy. Również na co dzień słucham takiej muzyki oraz zajmuje się jej produkcją. W domowym zaciszu zazwyczaj leci r'n'b, lecz lubię posłuchać również oczywiście rapu, soul'u, crunk'u, czy funk'u. Jak mam dobry humor to słucham żywych, energicznych numerów, gdy coś mnie dołuje, mam zły nastrój to zazwyczaj słucham wolnych, refleksyjnych kawałków. Jest dwóch artystów, którzy są moimi autorytetami, bardzo mnie inspirują, śledzę ich całą karierę oraz wydawane albumy - Justin Timberlake oraz Ryan Leslie. Moim zdaniem - prawdziwi profesjonaliści, geniusze, artyści niesamowicie utalentowani. Właśnie ich utworów słucham najczęściej. Oczywiście, jako iż jestem turntablistą, również lubię słuchać elektronicznych numerów, czyli tzw. scratch music. Kawałki z klimatu electro, które są przyprawione energiczną dawką skreczy. Ogólnie rzecz biorąc, gatunki muzyczne w dzisiejszych czasach niesamowicie się nakładają na siebie. Hip-Hop powoli staje się popem, pop mieszają z house'em, a większość ludzi prawdopodobnie nie odróżnia house'u od muzyki techno. Do czego zmierzam? Uważam, że ciężko jest odpowiedzieć jakich gatunków muzycznych słuchamy. Nie potrafię powiedzieć czego dokładnie słucham, ponieważ tak naprawdę słucham wszystkiego. Tak jak powiedziałem, wszystko się ze sobą pokrywa, przez co nie zwracam już uwagi na gatunek. Lubię po prostu i słucham tego co mi się podoba.

Jeśli miałbyś okazję zagrać swoją imprezę życia to w jakim mieście i klubie chciałbyś to zrobić?
DJ Tkaczu
: Z pewnością były by to Hawaje, bądź Ibiza, ale zostańmy przy tej pierwszej opcji. Hawaje to miejsce o którym od dawna marzę - aby zagrać, przejechać się turystycznie, bądź nawet tam zamieszkać. Stale dążę do tego by spełniać, te oraz pozostałe inne swoje marzenia, poprzez ciężką pracę. Bardzo ważne jest by mieć właśnie w życiu jakieś plany, marzenia, perspektywy. Szczęśliwy jest ten, kto ma to czego naprawdę pragnie lub ten kto w swoim życiu do tego dąży. Ja dotychczas swoje plany oraz marzenia stawiałem jasno, zawsze wiedziałem czego chcę i do czego dążę, i właśnie dzięki temu udało mi się coś osiągnąć. Czy uda mi się kiedyś zagrać w takich miejscach o jakich marzę? Myślę, że napewno, tylko pozostaje kwestia - kiedy? Być może za rok? Może za dwa lata? A może za 10 lat? Nie wiem kiedy i nie istotne jest to dla mnie. Najważniejsze iż wiem, że to się kiedyś spełni - musi się spełnić. Grunt to pozytywne myślenie i wiara w siebie. Wolę wierzyć w marzenia które są nawet nierealne, niż ich nie mieć lub w ogóle w nie, nie wierzyć.

Na koniec powiedz czego, oprócz imprezy marzeń, możemy życzyć DJ-owi Tkaczu na najbliższą przyszłość?
DJ Tkaczu: Przede wszystkim zdrowia i dalszych sukcesów. Żeby każdy następny rok był obfity w nowe osiągnięcia oraz cenne doświadczenia, aby się rozwijać. Życzcie mi szczęścia, ponieważ przyda mi się ono jeszcze. Mimo, iż na nie nie liczę, to czasami się przydaje. Trzeba być pewnym siebie i dobrym w tym co się robi. Spełniać się w tym w 99%, a wtedy szczęście będzie tym dodatkowym, jednym procentem który nam pomoże. Życzcie mi również upragnionego mistrzostwa polski, które mam nadzieję kiedyś do mnie przyjdzie. Aktualnie jest to dla mnie najważniejszy cel, do którego będę dążyć, dopóki go nie osiągnę. Podsumowując, po prostu życzcie mi powodzenia!

Tego wszystkiego życzę. Dzięki za rozmowę. Tradycyjnie - jakieś słowo na koniec?
DJ Tkaczu
: Czas bliskich zmienia - pamiętajcie. Szanujcie swoją rodzinę, bo jest przy was na zawsze, a znajomi - nawet ci najlepsi mogą się pewnego dnia po prostu od was odwrócić. Bądźcie prawdziwi dla siebie, wobec znajomych oraz przede wszystkim - bądźcie prawdziwi w tym co robicie. Dzięki za rozmowę. Serdecznie pozdrawiam wszystkich - Tomasz Tkacz (DJ Tkaczu). www.djtkaczu.com, myspace.com/djtkaczu.

Dowiedz się więcej o: D J T K A C Z U . C O M.


Informacje o artykule
Data dodania:2009-09-29
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / wywiad
Średnia ocena:5.50 (6)
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
Miszczyk, 29 lat
mężczyzna, Człuchów

Ostatnie artykuły tego autora:
Robimy kawałki tak, aby nam się podobały - Siwers/ Tomiko
"King Of Rap" - wywiad z Eskaubei
Przedpremierowy wywiad z Tomiko i Siwersem
Tematycznie - wywiad z Temate
Tłusty, przedpremierowy wywiad z 2stym!

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
TwójDiler
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
08:49:04, 29-09-09
SŁABY TYPEK

kalitek
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
13:25:44, 29-09-09
spoko wywiadzik

PROJECT POLISH RAP CLASSICA
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
14:42:11, 29-09-09
SPOKO WYWIADZIK i Z MOIM DOBRYM ZIOMKIEM ZAGRANICY GRAŁ TEŻ KONCERT

patkar89
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
19:42:36, 29-09-09
Za dużo bajerów a za mało konkretów. I ciekawe czemu nie mówi dlaczego Numer Raz jedzie po nim wszem i wobec ha? Coś tu śmierdzi. No i to zasłanianie się prawnikami... Nie ważne jak się mówi byle się mówiło? Trochę żal

D J  T K A C Z U . C O M
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
14:59:18, 17-10-09
Witam patkar89,

nie wiem skąd posiadasz takie informacje, iż ktokolwiek jak to ująłeś "po mnie jedzie". Nigdzie publicznie tego nie oświadczyłem - więc skąd możesz cokolwiek wiedzieć na ten temat?

Jedyne co śmierdzi to raczej ten dziwny zbieg okoliczności ;-)


A zresztą, i tak wiem kim jesteś i kto pisze z tego konta - więc następnym razem jak mnie spotkasz, podejdź i porozmawiamy - bo ja uważam że "trochę żal" to jest tak szczekać... a jak przychodzi co do czego - to udawać że się kogoś nie widzi ;-)


Pozdrawiam Serdecznie
Tkaczu

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 5 + 3 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-35-173-47-43.compute-1.amazonaws.com (35.173.47.43). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies