Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje

hip-hop.pl »

"Pysk w Pysk" - Wywiad z Pyskatym

"Pysk w Pysk" - Wywiad z Pyskatym

Autor: Comeout-Label

Dowiedz się więcej o: Pyskaty.

Pyskaty - wszystkim znany warszawski raper, były członek Skazanych na Sukcezz swoją obecność na polskiej scenie hip-hopowej rozpoczął w 95'. "Pysk w pysk" - nowy krążek, solowy debiut Pyskatego, miał wyjść już w 2008 r., ale doczekaliśmy go się dopiero teraz, czyli 9 października br zagościł na sklepowych półkach. A teraz zapraszamy do czytania wywiadu z Pyskatym.

Siemanko, jesteśmy już po premierze "Pysk w Pysk" powiedz coś o płycie, zapowiadałeś ją już dość dawno a wyszła dopiero teraz czyli w październiku, czemu, czemu nie wyszła wcześniej?
Pyskaty: Powód jest prosty. Nie byłem w 100% zadowolony ze zgromadzonego materiału. Nie chciałem nic robić na pół gwizdka. Wiedziałem, że ta płyta musi być w pełni dopracowana. Jak to zawsze w moim przypadku, już dzień po całkowitej akceptacji materiału znów byłem niezadowolony z pewnych szczegółów, ale wiedziałem że to głownie moja wrodzona upierdliwość (śmiech). Wiedziałem, że dopiero teraz jest to na tyle dobre i moje, na tyle uniwersalne, że już czas spuścić tą bombę na ludzi.

Miałeś problemy z dobraniem bitów do tego materiału?
Pyskaty: Na pewnym etapie tak. Każdy kto pracuje w podobny do mnie sposób, pisząc najpierw tekst, do którego później dobiera podkład, będzie wiedział o co mi chodzi. W mojej głowie zawsze na początku lęgnie się pomysł, który ubieram w słowa, dopiero na końcu dobieram idealnie pasujący do całości bit. I tu pojawiają się pewne problemy, bo nie zawsze trafia się taki bit jaki sobie wymarzyłeś. Ja jestem perfekcjonistą i gdy coś nie pasuje, to odczuwam niemalże fizyczny ból (śmiech). Być może stąd wynika zawód pewnych osób, które spodziewały się bardziej klasycznych produkcji. Jednak nie wszystkie klasyczne bity pasowały by w moim odczuciu pod teksty na "Pysk W Pysk", stąd pewien kompromis. Jednak muszę zaznaczyć, że zawsze starałem się by produkcje na płycie miały wyczuwalny klasyczny sznyt, żeby nie były stricte elektroniczne. Nie chciałem robić takiego rapu na tym albumie.

Na płytę zaprosiłeś głownie swoich ludzi, wcześniej już nagrywałeś z nimi ale pojawił się również WENA z tego co mi wiadomo to pierwszy wspólny kawałek, zaprosiłeś tez niemieckiego rapera Aeroe jak się poznaliście?
Pyskaty: Jeśli chodzi o Wudoe, to sytuacja była wyjątkowa. Któregoś dnia Michał skontaktował się ze mną z propozycją nagrania wspólnego numeru na jego projekt. Jako, że miał już gotowy bit i temat, a także swoje zwrotki, nagranie "Śmierci" poszło bardzo sprawnie. Jako, że kawałek ten z uwagi na zawirowania wydawnicze WENY nie został nigdzie wykorzystany, siłą rzeczy postanowiliśmy nie marnować go, tylko wykorzystać na mojej płycie. I tak też się stało. Jest to jeden ze starszych numerów na "Pysk W Pysk".
Co do Aeroe sytuacja wyglądała podobnie. Skontaktował się ze mną przez myspace i wyraził chęć nagrania czegoś wspólnie. Sprawdziłem co sobą reprezentuje. Uznałem, że koleś który współpracuje z Azadem nie może być cienki. Przeprowadziliśmy sporo rozmów przez net, które w efekcie zaowocowały numerem "Postaw Na Mnie".

Materiał ukazał się nakładem wytworni Aptaun Label, czyli postanowiłeś postawić na swoich ziomow? Były opcje proponowane przez inne wytwornie muzyczne?
Pyskaty: Opcje były zawsze, odkąd ogłosiłem plany solowe. Ale od początku myślałem o wypuszczeniu swojego materiału przez Aptaun, które jak pokazał czas stanęło w pełni na wysokości zadania. Nie żałuję. Wiesz, dziś tak naprawdę te duże wytwórnie zwracają uwagę jedynie na marki już wypromowane. Ja wydawałem solowy debiut, więc nikt nie wiedział czego się spodziewać oprócz mnie i ludzi, z którymi współpracuję. My byliśmy pewni wartości tego materiału, stąd obopólne zaufanie.

Materiał "Pysk W Pysk" jest drugim, który został wydany spod ręki tej wytwórni, jakie są plany wydawnicze?
Pyskaty: To fakt, pierwszy, choć na zasadzie nielegala, był doskonały materiał Tomiko "Świadomość" (polecam jeśli ktoś tego nie słyszał jeszcze). Wspominałem o tym już wcześniej, że plany wydawnicze Aptaun uzależnione są od ewentualnego finansowego sukcesu mojej płyty. Aptaun wpompowało w nią sporo funduszy, nie szczypiąc się i nie oszczędzając, także logiczne jest, że label nie chce dokładać do całego tego biznesu. To nie jest kwestia sezonowej zajawki. To są poważne pieniądze i coraz poważniejszy biznes. To już nie są żarty. Kupujcie polskie płyty hip-hopowe, a na pewno Aptaun i wydawnictwa pokrewne będą miały się dobrze i nieraz Was zaskoczą. My mamy w planach kilka fajnych niespodzianek, począwszy od niepodziewanych duetów poprzez płytę producencką czy jak kto woli składankę, a na mojej kolejnej solówce kończąc.

Ostatnio na forach można było zobaczyć dyskusje na temat kawałka "Co ze Mną?", a dokładnie na temat bitu, bo podobno nie jest w całości autorstwa Hensona tylko Blunta do kawalka "Freeway - I Wanna Be Free". Co o tym powiesz?
Pyskaty: Sądzę, że najlepiej będzie jak ustosunkuje się do tego sam Henson, co myślę że nastąpi wkrótce. Ja już mówiłem o tym, że swoje numery pod budzące wątpliwości bity nagrałem zanim wybuchła cała ta afera. Prace nad płytą były już zbyt daleko posunięte by cokolwiek zmieniać, bez względu czy miałem w ogóle taki zamiar czy nie. Dobierałem bity, które pasowały mi koncepcyjnie i brzmieniowo. Trudno żebym znał każdy amerykański bit. Polskich płyt też raczej nie słucham. Nie chcę komentować reszty sprawy za kogoś.

Na scenie jesteś od 95, a dopiero teraz doczekaliśmy się solowego debiutu, czemu trwało to tak długo?
Pyskaty: Nie miałem jakiegoś wielkiego ciśnienia na nagrywanie solowych albumów, choć po sieci krążyło chyba z kilkadziesiąt solowych numerów mojego autorstwa. Widocznie teraz nastał odpowiedni czas by to zrobić. Do tej pory dużo przyjemności sprawiało mi nagrywanie w duetach lub większych grupach. Teraz postanowiłem pokazać więcej siebie. Mam nadzieję, że mi się udało.

Ostatnio więcej jest duetów mc/producent, myślałeś żeby zrobić wspólnie płytę z jednym producentem?
Pyskaty: Kilkukrotnie. Jednak w moim przypadku jest tak, że bardzo ważną sprawą jest dla mnie uniwersalność. Przywiązuję dużą wagę do tego by każdy kawałek był inny, by każdy opowiadał inną historię. I w końcu by każdy też miał inną oprawę muzyczną. Nigdy nie chciałem nudzić słuchaczy, a raczej sprawić, żeby każdego kolejnego traku słuchali z zaciekawieniem. Z jednym producentem mogło by to być trudne. Każdy bowiem ma swoje charakterystyczne brzmienie. I pomimo, że jest to ogromna zaleta, to jednak z mojego punktu widzenia, wywołuje to pewne obawy o różnorodność materiału. Poza tym nie jestem pewien czy jakikolwiek producent jest na tyle silny psychicznie by znieść długofalową współpracę ze mną (śmiech). Zobaczymy.

Wiemy ze pomiędzy Tobą i Pihem drogi się rozeszły ale można się spodziewać w przyszłości wspólnego kawałka?
Pyskaty: Nigdy nie mów nigdy, ale nie nastawiał bym się na to za bardzo.

Ograniczasz się do słuchania rapu?
Pyskaty: Nie. W gruncie rzeczy rapu słucham już teraz bardzo niewiele. Są ulubione pozycje, które zawsze sprawdzę bez względu na wszystko, ale ogólnie słucham tego raczej mało. Lubię dobry soul, r&b i tego typu czarne rytmy. Dzięki mojej dziewczynie nie obce mi są też ostatnie popowe standardy (śmiech).

Zapowiadałeś, że ten materiał będzie zaskoczeniem i okazało się ze zaskoczyłeś słuchaczy ale pozytywnie, bo jest on bardziej spokojny. Czy ta płyta wyszła tak jak planowałeś od początku?
Pyskaty: Tak. Płyta była w ten sposób zaplanowana od początku. Po wydaniu SNS miałem sporo czasu by przemyśleć całą koncepcję. Pewne rzeczy uległy zmianie, ale ogólny charakter i zarys "Pysk W Pysk" pozostał. Potrzebowałem tylko solidnego kopa w dupę i paradoksalnie rozpad SNS dał mi motywację do jeszcze cięższej pracy nad albumem.
Już tytuł płyty ogłoszony dłuższy czas temu w pewien sposób sugerował jej zawartość. Być może ludzie spodziewali się po tym tytule materiału będącego opozycją do innych raperów na scenie, czyli czegoś w stylu bragga. Ale tu chodziło o stanięcie pysk w pysk ze samym sobą i taki był od początku zamysł tej produkcji. Zresztą jeśli jesteście w posiadaniu oryginalnego krążka, to pewnie rozumiecie lepiej o czym mówię.

Uważasz ze można się w Polsce utrzymywać wyłącznie z muzyki?
Pyskaty: Na pewnym wysokim poziomie jest to nawet bardzo wygodne. Pytanie tylko - na jak długo? Ale to już odrębna kwestia. Na bank łatwiej jeśli jesteś uznaną marką, więc młodzi stażem już raczej takiego statusu i takiej pozycji nie zdobędą. I nie dlatego, że ich nie doceniam, ale dlatego że takie są realia. Ja z muzyki nie żyję, choć miło by było.

Jakie miałeś cele, marzenia jako dzieciak i które się spełniły?
Pyskaty: Oj, dużo było marzeń, choć spełnionych trochę mniej. Ale pracuję nad tym (śmiech). Przypominam sobie, że od małego "interesowały mnie portfele", zawsze widziałem siebie żyjącego wygodnym życiem. Ale zawsze też sam chciałem do tego dojść. Marzenia muzyczne zaczęły się też stosunkowo wcześnie. Pamiętam, jeszcze jak za małolata byłem zagorzałym fanem Depeche Mode. Miałem przyjaciela z lat młodzieńczych, z którym w każdej wolnej chwili urządzaliśmy "domowe koncerty". Mało tego, nagrywaliśmy w domowych warunkach całe płyty! Wiesz, 2 magnetofony "Kasprzak" (mój i jego), z jednego leciał oryginalny kawałek Depeszów, w drugim wciśnięty "record" i lecieliśmy. Mieliśmy tłumaczenia tekstów, więc powstawały nasze, polskie wersje. Później była większa profeska, przerzuciliśmy się na garnki perkusyjne mojej babci, 2 strunową gitarę akustyczną mojej siostry i pierwsze własne teksty. Pełen wypas. Chciałbym gdzieś znaleźć tamte nagrania (śmiech).

Ostatnio dużo udzielałeś się na projektach, gdzie będzie można Cie usłyszeć w najbliższym czasie gościnnie jak i na żywo?
Pyskaty: Kwestia koncertów cały czas jest dogrywana, bo jesteśmy dopiero świeżo po premierze. Ustalamy szczegóły i miejsca, które niedługo będzie można znaleźć na mojej stronie - www.pyskwpysk.pl. Sprawdzajcie ją częściej niż dotychczas! Co do gościnnych występów, to też trochę tego będzie, ale z uwagi na sporo obowiązków promocyjnych przy "Pysk W Pysk", lekko się to odwleka. Na bank nie mam czasu dogrywać się ludziom, którzy masowo mnie o to proszą za pośrednictwem myspace'a. Nie mam po prostu czasu i głowy do tego typu rzeczy. Jeśli chodzi o plany w ramach promocji mojego albumu, możecie spodziewać się mega bomby! Na razie nie chcę mówić o szczegółach bo sprawa nie jest w pełni sfinalizowana, ale już niedługo dowiecie się więcej.

Dzięki za wywiad, pozdrowienia , słowo do słuchaczy?
Pyskaty: Dzięki. Pozdrawiam wszystkich, którzy stali się szczęśliwymi posiadaczami oryginalnego egzemplarza "Pysk W Pysk", a także tych, którzy wspierając Aptaun i polski hip-hop uczynią to po tym wywiadzie. Odwiedzajcie koniecznie www.pyskwpysk.pl. Wpadajcie na koncerty. Do zobaczenia!

Dowiedz się więcej o: Pyskaty.


Informacje o artykule
Data dodania:2009-10-21
Dział / Kategoria: muzyka hip-hop / wywiad
Średnia ocena:7.00 (3)
Oceń artykuł: Aby ocenić artykuł musisz się zalogować
Autor:
Comeout-Label, 30 lat
mężczyzna

Ostatnie artykuły tego autora:
Uważam że takie czasy nie powrócą - wywiad z Siódmym
Wywiad z SumaStyli
Nowy porządek świata - wywiad z duetem Dezinte/Capish
Wywiad z Emratem i Expe
Cok uwijał się bardzo sprawnie - wywiad z Rekordem

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
PROJECT POLISH RAP CLASSICA
Wyślij prywatną wiadomoś do użytkownika
15:55:57, 22-10-09
DOBRY WYWIAD

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 1 + 2 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-35-173-47-43.compute-1.amazonaws.com (35.173.47.43). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.

Hip-Hop.pl © 2000-2019 • kontakt • redakcjareklamamateriały promocyjneFAQ, pomoc i zasadyPolityka Cookies