Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje
button_zwin_rozwin

hip-hop.pl »

Beanie Sigel - The Truth

 Beanie Sigel rap graffiti breakdance video Beanie Sigel, beanie_sigel.hip-hop.pl

Beanie Sigel - "The Truth"

(1999, Roc-A-Fella, Album)
Muzyka rap hip-hop mp3 Beanie Sigel - The Truth,
Âśrednia ocena: 8.00 (1)
Zaloguj siĂŞ aby oceniĂŚ album.
PosÂłuchaj utworĂłw z Beanie Sigel - The Truth


Mam tutaj dzisiaj przed sobą gościa, który zalicza się chyba do najbardziej hardcoreowych typów w rap-grze. Mam tu na myśli filadelfijskiego hustlera - Beanie Sigel. D. Grant, gdyż to właśnie jest jego prawdziwe nazwisko, wywodzi się z najgorszych okolic Philly i co raczej wszyscy wiedzą, jest członkiem potężnej Rocafella Records. B-Mac, swoją przygodę z rapem zaczynał, jak większość, od udzielania się na mixtapeach. W jego przypadku, były to płytki, wydawane seryjnie przez legendarnego już Dj Clue, którego koneksje z The Roc były zawsze bardzo bliskie. Właśnie na jednym z takich mixtapeów, Sigel został zauważony przez Rocafella CEO - Jay-Z. Jigga od razu zaciągnął Granta do swojej drużyny, podpisując z nim lukratywny kontrakt. Efektem tej kolaboracji, było uczestniczenie rapera w nagrywaniu dwóch płyt Hoviego, na których Mac miał szansę zaprezentować swoje skillsy. Dla przypomnienia, były to kawałki: "Reservois Dogs" z albumu "Vol. 2", "Pop 4 Roc" z "Vol. 3" oraz najbardziej chyba rozpoznawalny z tego samego LP - "Do It Again", gdzie Sigel'a mogliście obejrzeć nawet na klipie. Dla gangstera z Philly, wszystko potoczyło się bardzo płynnie i wiadomo było, że głodny nagrywania Sigel, wyda w końcu swoje pierwsze solo. Tak też się stało, jego debiut, zatytułowany "The Truth", ukazał się pod koniec 1999 r.

Zanim przejdę do omawiania tego krążka, chciałbym uzupełnić, że obecnie Beanie Sigel ma ogromne problemy z prawem, gdyż w zeszłym roku, spacerując po ulicach swojego miasta, w wyniku sprzeczki, postrzelił dwóch typów, którzy mieli do niego jakiś problem. To tylko tak, żeby pokazać, jak niegrzecznym chłopcem jest nasz dzisiejszy bohater. Dodam, że wszystko skończyło się w miarę pomyślnie dla B-Mac'a, gdyż po kilkunastu procesach, sąd skazał go tylko na rok więzienia. Napisałem tylko, ponieważ Sigel, już wcześniej kilka razy wychodził za kaucją, przyłapany na posiadaniu klamek i zielska. Teraz skoncentrujmy się wyłącznie na albumie "The Truth", którym Beanie Sigel wykonał personalny, pierwszy krok w rap-grze.

Jeśli chodzi o ten album, to przyznam, że nie było o nim tak głośno, jak to bywało wcześniej przy innych produkcjach, wydawanych przez nowojorskiego giganta. Myślę, że właśnie ten fakt, miał ogromny wpływ na zawartość tego LP. Całość utrzymana jest w dość mrocznym klimacie, na który składają się gorące, hustlerskie produkcje oraz szczere do bólu rymy. Jeśli chodzi o dobór tekstów, Beanie może i jest kolejnym mc, który robi to w full gangsterskim tonie, ale sposób jego przekazu i emocje, które mu przy tym towarzyszą, to już dla mnie czysty fenomen. Przejdźmy do konkretów. Projekt otwiera tytułowy "The Truth", za którego produkcję odpowiedzialny jest, tutaj uwaga, Kanye West. Przypominam, że mamy rok 1999 i kto w tym momencie może znać tego geniusza? Sprawdźcie ten joint, choćby, dlatego, że takich bitów w wykonaniu Kanye już nie usłyszycie. Ten towar ma typowe gangsterskie brzmienie, na którym Mac udowadnia, że jest jednym z bardziej szczerych i groźnych mc's w branży. Tempo utworu może nie zaskakuje, ale dla mnie to niesamowity track, mistrzowska liryka i mistrzowski, undergroundowy Kanye West. Dalej trafiamy na mniej ciekawy numer, choć nie z mniej ciekawym podkładem. Za sterem tym razem Just Blaze, który produkuje "Who Want Want" z gościnnym udziałem innego Roc żołnierza, czyli Memphis Bleek. Blaze zadbał o uliczny klimat na kawałku, a Mac i Memph rozliczają się z wszystkimi przeciwnikami, uprzedzając, by nie zadzierali z nimi w przyszłości. Taki typowy gangsta rap joint, gdzie nie słyszymy zachwycającej liryki, tylko solidną dawkę lansu, podrasowaną gorącym bitem Just Blaze. Następny track to "Raw & Uncut", gdzie słyszymy już samą klasykę. Podkład zapodaje Bink, którego tracki mają zawsze nieziemską perkusję i sample. Tak też jest i tym razem, a Beanie Sigel z pomocą przychodzi sam Jay-Z, który jak zwykle jest bezbłędny. To jeden z trzech top kawałków z całego LP. Czwartą pozycję zajmuje "Mac Man", który jak dla mnie ma podkład, nie do strawienia. Sigel nawija o pchaniu kokainy i o wszystkich innych jego ulicznych koneksjach. Rymy naprawdę spoko, tylko, że na tym bitcie, ciężko jest trochę przebrnąć przez cały track. Dla uzupełnienia, tą nieciekawą produkcją zajął się Robert "Shim" Kirkland. Po nim wpada drugi raz Jigga, tym razem wspólnie z pierwszą damą The Roc - Amil. Ta dwójka oraz Sigel zabrała się podkręcenie tempa na utworze "Playa", gdzie swój bounceowy joint ugotował T-mix. Choć ten numer parkietów z pewnością nie podbije, to jest warty, by znaleźć się na "The Truth". Gorące, oczywiście playerskie zwrotki całej trójki, plus w miarę przyjemny bit, co w zupełności wystarcza, by pobujać się przy nim w samochodzie. Na szóstej pozycji znajduje się "Everybody Wanna Be A Star", gdzie Sigel jest wyraźnie nie w humorze. Przyczyną jego złego nastroju są raperzy, którzy za wszelką cenę chcą zostać rap gwiazdami. W pełni popieram ten track. Na spokojnym bitcie Big Demi, Sigel jeździ po wszystkich fake mc's, nie pozostawiając wątpliwości, że jest wciąż undergroundowym raperem. Solidny teksty z przyjemną oprawą. Na siódemce z kolei jest wyraźne obniżenie emocji. "Remember Them Days", który się tam uplasował, ma lajtowe brzmienie, na którym B-Mac wspomina życie w swoim sąsiedztwie. W dodatku, na hooku słyszymy First Ruff Ryder Lady - Eve, która pomaga przekazać, że teraz bez narkotyków i strzelanin, jest o wiele lepiej. Z drugiej strony, tak patrząc na Sigel'a, to nie wiem czy on nie żałuje, że nie mieszka już na starych śmieciach. Mniejsza o to, produkcją kawałka zajął się Lofey, który bity sklejał już, chociażby dla Bleeka. Ogólnie, taka przyjazna piosenka, ale bez rewelacji. Dalej jadąc, trafiamy na Rockwilder i jego produkcję do "Stop, Chill". Rockwilder potrafi czasem naprawdę zaskoczyć, właśnie tak, jak to zrobił dla Beanie Sigel. Nadworny producent Method Man, ugotował swój markowy, uliczny, nowojorski joint, na którym Mac mógł zrobić, co tylko zechce. Wszystko wypada wprost perfekcyjnie. Klimatem, utwór przypomina trochę "NYMP" - również produkcję Rockwilder, tyle, że do albumu Jay-Z - "Vol. 3". To mój drugi faworyt na tym krążku. Po nim przychodzi czas na kolaborację Sigel ze Scarface na kawałku "Mac And Brad". Obaj panowie mają gangsterskie flow i to wykorzystują na bitcie J-5. Producent tego numeru, oprócz standardowej perkusji, zadbał o gorący sampel, który na pewno zdołacie obczaić. W sumie, nie mam nic do tego kawałka, zaliczam go na plus. Dziesiątkę prezentuje nam track o nazwie "What A Thug About", gdzie swój nieco przeciętny bit wrzucił gość, którego za bity cenię, Buckwild. Podkład ma trochę monotonne brzmienie, które w dodatku nie jest żadnym odkryciem. Beanie daje sobie jednak radę i przez to powstaje w miarę równy joint, który jednak odstaje od reszty projektu. Zbliżając się pomału do końca, na jedenastej pozycji mamy bardzo osobisty numer, to "What Your Life Like", gdzie Mac opowiada parę historyjek z więzienia i ogólnie ulicznego bagna. Ciężkie, nieuporządkowane rymy przepełnione po brzegi emocjami. Produkcja należy znowu do Robert "Shim" Kirkland, który nadał jej bardzo melancholijny klimat, wklejając odpowiedni sampel, znany z mafijnych filmów. Sigel ponownie prezentuje się jako najbardziej prawdziwy hustler na scenie. Jesteśmy już przy dwunastce, a tam ponownie błyszczy Rocafella beat maker - Bink, który tym razem pokazał klasę przy "Ride 4 My", gdzie Beans ponownie rozlicza się ze swoim osobistym życiem. Objawia się nam jako oddany ziom, który nie puści pary z ust, gdy dopadną go psy. Ten track to przede wszystkim mistrzowski podkład Bink'a, który zatroszczył się o jego gangsterski ton, dodając pod koniec parę gitarowych motywów. Mistrzostwo świata. Jednak kulminacja talentu Beanie Sigel, przychodzi tutaj sam na koniec, gdzie znajduje się "Die". Kawałek ten usłyszeć mogliście podczas filmu State Property, wyprodukowanego przez The Roc. Mac chyba w życiu nie był tak emocjonalnie zaangażowany w nagrywanie tracku, jak przy tym właśnie. Nie mówię już nawet o produkcji, bo ta w wykonaniu Prestige Vanderpool, to czysty klasyk. Melodyjne pianino, plus powklejane strzelaniny i wybuchy, to wszystko usłyszeć możecie na genialnym "Die". Tak przy okazji, jakby ktoś nie kojarzył tego gościa, to przypomnę tylko, że ugotował on takie hity dla Jay-Z, jak "Imaginary Player" czy "Lucky". Niesamowity joint, definitywnie numero uno na "The Truth". Na albumie jest jeszcze jeden track, ale Sigel nie ma z nim nic wspólnego. W sumie nie rozumiem, czemu na jego solówce znalazł się utwór, który wykonuje wyłącznie Jigga. Mowa to o "Anything", który, jak wiadomo, swoją premierę miał na "Vol. 3" Cartera. Nie ważne, to tylko bonus track. Tak mniej więcej prezentuje się pierwszy solowy materiał hustlera z Philly.

Jestem, jak najbardziej pozytywnie nastawiony do tego LP. Sigel udowodnił, że nie ma zamiaru być w połowie blink raperem, a w połowie hustlerem, jak np. Memphis Bleek. Naszego bohatera interesuje wyłącznie prawda, a swoje zielone banknoty przy okazji i tak zgarnie, bo w końcu jest największym gangsterem w The Roc. Gorąco namawiam do zapoznania się z tym albumem, gdyż jest to bardzo równy, momentami zaskakujący materiał, który więcej wspólnego ma z podziemnym hip-hopem niż z pustym lansowaniem się na mega mainstreamowych bitach. Sprawdźcie koniecznie "The Truth", nie zawiedzie Was.


Info
k2   rap graffiti breakdancek2
mężczyzna, Słubice
dodano: 2004-12-10

średnia ocena: 0.00 (0)
Aby ocenić recenzję musisz się zalogować
anonim
Autor: Beans   Link do posta
21:25:37, 04-06-05
Plytka wymiata a zwlaszcza Die - Mistrzostwo Swiata BMac Rzadzi

Dodaj wypowiedź

Autor: Podaj wynik dodawania: 3 + 2 =

Pozostało znaków: 1250

Uwaga:
Twój host to ec2-18-205-109-152.compute-1.amazonaws.com (18.205.109.152). Informacja ta zostanie zapisana wraz z Twoją wypowiedzią. W przypadku naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych informacja ta zostanie ujawniona tak aby ułatwić ściganie autora.