Aby zapewnić prawidłowe działanie strony oraz żeby hajs się zgadzał używamy ciasteczek.
Szczegółowe informacje
button_zwin_rozwin

hip-hop.pl »

wizytówka - Blumentopf

 Blumentopf rap graffiti breakdance video Blumentopf, blumentopf.hip-hop.pl
Pięciu młodych ludzi z Monachium, działających pod nazwą Blumentopf (w skrócie po prostu Topf), to eksperci od liveshows, wyszukanego dowcipu i dobrego flow. Zespół zadebiutował wydaną w 1996 roku EP-ką "Abhängen". Pomimo, iż od tamtego czasu minęło ...
FOTO_1 Rap graffiti grafiti grafitti breakdance Hip-Hop  
FOTO_2 Rap graffiti grafiti grafitti breakdance Hip-Hop  
FOTO_3 Rap graffiti grafiti grafitti breakdance Hip-Hop  
Pięciu młodych ludzi z Monachium, działających pod nazwą Blumentopf (w skrócie po prostu Topf), to eksperci od liveshows, wyszukanego dowcipu i dobrego flow. Zespół zadebiutował wydaną w 1996 roku EP-ką "Abhängen". Pomimo, iż od tamtego czasu minęło już osiem lat, w skład Blumentopf nadal wchodzą te same osoby. Są nimi: Roger, Schu, Heinemann, Holunder oraz DJ Sepalot. Dwa następne albumy - debiutancki "Kein Zufall" wydany w 1997 i następny "Grosses Kino" z 1999 roku - przysporzyły grupie wielu wiernych po dziś dzień fanów. Ich niepowtarzalny styl nie tak szybko wyszedł na światło dzienne. Był następstwem długoletniej i pełnej sukcesów pracy. Dla członków zespołu zawsze bardzo duże znaczenie miała ilość wydanych nagrań, bo tylko poprzez nieustanną pracę można rozwijać swój warsztat i podnosić jakość kolejnych produkcji. Na każdym następnym singlu i albumie Blumentopf można zauważyć nieustający postęp, nowe idee i świeży rap na wysokim poziomie. Poza częstymi wspólnymi sesjami w studio, piątka przyjaciół czasami wykorzystuje również inny, sprawdzony już patent na nowe nagrania: każdy z nich siada w domu przy komputerze i przy jego pomocy sam robi bity, po czym wszyscy spotykają się, aby omówić swoje "twory" i zadecydować, co z tego mogłoby znaleźć się na albumie. Detektywi z sieci W drugiej połowie 2001 roku, na sześć tygodni przed oficjalną premierą nowego albumu, członkowie Blumentopf przeżyli spory szok. Ich trzeci krążek zatytułowany "Eins A" był już udostępniony do ściągnięcia z Internetu. Schu i DJ Sepalot postanowili jak najszybciej wyjaśnić zaistniałą sytuację. Obaj szybko wzięli się do pracy, aby odnaleźć osobę odpowiedzialną za całe zajście. Szybko udało im się namierzyć podejrzanego... Okazało się, iż jest nim młody, czternastoletni chłopak mieszkający gdzieś w Berlinie. Po zdobyciu adresu ruszyli w drogę, aby osobiście złożyć wizytę podejrzanemu. Bez większych kłopotów udało im się odnaleźć właściwe mieszkanie, po czym zadzwonili do drzwi. Otworzyła je matka poszukiwanego chłopaka. Po przedstawieniu wszystkich faktów i krótkiej piłce ze strony chłopaków z Blumentopf: "Musimy pilnie porozmawiać z pani synem!", obaj zostali zaproszeni do mieszkania. Poszukiwany chłopak siedział właśnie przy komputerze i stało się niemal oczywistym, że trafili pod właściwy adres. "Kiedy stanęliśmy przed tym chłopakiem, a ten zdał sobie sprawę z kim ma do czynienia, wyraźnie zbladł. Po długiej rozmowie i wyjaśnieniu wszystkiego, kolor twarzy chłopca powrócił do normalności" - wspominają całe zajście Schu i Sepalot. Złość i podejrzenia dwójki z Topf skierowały się teraz w zupełnie innym kierunku. Obaj zdawali sobie doskonale sprawę z tego, że chłopak jeszcze przed oficjalną premierą nabył album "spod lady" i zamieszczając go online był pewien swojej anonimowości. Jednak sam nie wykradł go z wytwórni. "Byliśmy już wcześniej parokrotnie zezłoszczeni postawą ludzi z prasy, którzy w niewłaściwy sposób obchodzili się z otrzymywanymi od nas promocyjnymi egzemplarzami płyty. Wina nie leży po stronie naszych fanów, lecz redaktorów czasopism i ludzi z mediów, którzy często zachowują się nieodpowiedzialnie i puszczają w obieg udostępnione im nagrania". Wiele zespołów widzi niebezpieczeństwo wynikające z zamieszczenia w Internecie swoich nagrań. Utwory, które najbardziej podobają się słuchaczom, można bez problemu ściągnąć. Pozostałe zostają zwyczajnie pominięte. Dotyczy to też promocyjnych nagrań na oficjalnych stronach zespołów. Dla DJ-a Sepalota stan ten ma wady i zalety. "Na stronie internetowej zamieszczone są zazwyczaj pojedyncze utwory. Osoby, które normalnie może nie kupiłyby albumu, mają dzięki temu możliwość posłuchania go we fragmencie. Być może ciekawi innych utworów Blumentopf kupią pełen album. Z drugiej strony istnieje spore niebezpieczeństwo, że artysta może być przez to oceniany na podstawie jednego, czy dwóch utworów, a nie całokształtu. A tego na pewno nikt by nie chciał. Nas to zjawisko nie dotyczy, gdyż jako zespół nie zaistnieliśmy na scenie tylko dzięki jednemu singlowemu hitowi, z którym można by nas identyfikować. Nasze albumy sprzedają się bardzo dobrze. Są jednak takie zespoły, na których koncerty przychodzą ludzie wyłącznie po to, aby usłyszeć tylko jeden utwór. Jeden wielki hit, a reszta ich nie obchodzi. Sytuacja taka obrzydza mnie aż do wymiotów". Nagrody za show Pojawienie się albumu w Internecie nie wpłynęło w żaden sposób na datę premiery, czyli 1 października 2001 roku. Fani ruszyli szturmem do sklepów, a dla zespołu posypały się liczne wyróżnienia i nagrody. Za swój trzeci album piątka monachijczyków otrzymała pierwszą w życiu nominację do nagrody stacji muzycznej VIVA - "Comet". W tym samym roku czytelnicy czasopisma Hip Hop Magazin ogłosili ich mianem zespołu, który robi najlepsze show podczas występów na żywo. Blumentopf objął również pierwsze, zaszczytne miejsce w kategorii najlepszego Rap Crew. W 2002 roku potwierdzili ten tytuł ponownie: kolejna nominacja i bezdyskusyjny wybór czytelników - Blumentopf jest najlepszy! Pomysły z trasy Dla członków zespołu był to najlepszy okres na promocję materiału pochodzącego z "Eins A". Rozpoczęła się wielka trasa koncertowa, wiodąca przez największe miasta Niemiec, Austrii i Szwajcarii. Bilety zawsze rozchodziły się jak ciepłe bułeczki i wszystkie koncerty były kompletnie wyprzedane. Blumentopf wystąpił wówczas na niezliczonych, prestiżowych festiwalach (m. in. na Rock am Ring, MTV Hip Hop Open, Slpash, Summer Jam, Rock im Park i wielu innych). Promując nowe nagrania, cały czas zbierali nowe pomysły na kolejny album. Na początku 2003 roku cała piątka zaszyła się w studio. Rozpoczęły się prace nad kolejnym, czwartym albumem. Komponowali muzykę i pisali teksty zgodnie ze swą dotychczasową receptą Blood - Sweat - and - Tears (krew, pot i łzy), realizując świeże i nowatorski pomysły. Przedsmakiem zbliżającego się albumu był wydany pod koniec sierpnia bardzo udany singiel "Better Life GmbH". Powstał on pod wpływem wrażeń, spostrzeżeń, które rejestruje się każdego dnia słuchając reklam w rozgłośniach radiowych i telewizyjnych. Tekst okazał się tak długi, że podzielili nagranie na trzy części. W ten sposób zachowali liryki w całości i uniknęli wrażenia nudy podczas słuchania długiego nagrania opartego na tym samym bicie. 15 września 2003 roku światło dzienne ujrzał pełen nowych wierszy i świeżych bitów LP zatytułowany "Gern Geschehen". I tym razem liryka Blumentopf zachęcała słuchacza zarówno do śmiechu, zabawy, wywoływała zdziwienie oraz zmuszała do głębszych przemyśleń. Wiele tekstów, ze znajdujących się na albumie utworów uspokaja, ale są i takie, które obdarowują nas gęsią skórką. Utwory Blumentopf pełne są refleksji, częściowo nawet melancholijne, jednak nie pozbawione dobrego dowcipu i uroku. Ten, kto wcześniej potrafił docenić specyficzny humor Blumentopf, także tym razem nie był rozczarowany. Płyta obfituje w niezliczoną ilość połączonych ze sobą stylów. Na żadnym z wcześniejszych albumów różnorodność ta nie była aż tak widoczna, jak na "Gern Geschehen". Album ten nie jest "zimną płytą"; cechuje go zewsząd bijące ciepło, dlatego też konwencja połączenia klasycznego i nowoczesnego Hip-Hop'u została bardzo dobrze przyjęta przez słuchaczy. Miało to odzwierciedlenie w ilości sprzedanych kopii. Krótko po premierze "Gern Geschehen" znalazł się na niemieckiej liście najlepiej sprzedających się albumów. Trasa koncertowa, podczas której członkowie Blumentopf promowali materiał z ostatniego LP, przeszła najśmielsze oczekiwania zarówno jej organizatorów, jak i samego zespołu. W związku z tym już pod koniec listopada 2003 roku oficjalnie ogłoszono drugą część trasy Gern Geschehen Tour Teil II. Bilety były do nabycia online już na początku grudnia. Koncerty odbyły się w styczniu i lutym 2004 roku. W wywiadach udzielanych przez Blumentopf często pada pytanie, czy nie czują się za starzy i zmęczeni tak długą obecnością na scenie hip-hop'owej. Zawsze odpowiadają w niemal identyczny sposób: "Mamy sporą rzeszę fanów, którzy są nam wierni już od pierwszego albumu Blumentopf. Oni starzeją się razem z zespołem". Blumentopf na płytach porusza tematy i opowiada historie, których każdy z jego członków doświadczył na własnej skórze. Piątka monachijczyków emanuje w swych tekstach dużą dawką pozytywnej energii, a sami zgodnie twierdzą, że są bardzo szczęśliwymi ludźmi. Autor: Struś (Rapp Style)
Redakcja, 19 lat
zespół, Szczecin